Bierność Ministerstwa Spraw Zagranicznych pod rządami Radosława Sikorskiego w sytuacjach kryzysowych to już niemal tradycja. Po raz kolejny, nie wiedzieć dlaczego, nie prowadzi się akcji ewakuacyjnej Polaków znajdujących się na terenach objętych konfliktem. „Byliśmy zwykle liderem wśród państw europejskich, jeśli chodzi o sprawność ewakuacji naszymi samolotami. Liderzy innych państw dzwonili do premiera, czy szefa MSZ najpierw z prośbami, a później z podziękowaniami. Żałuję, że ten dorobek, który został wypracowany przez nasz rząd, jest marnowany” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk, były minister spraw zagranicznych.
Co przeszkadza obecnemu kierownictwu MSZ w podjęciu działań, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa Polakom przebywającym obecnie w rejonie konfliktu na Bliskim Wschodzie? Pozostawienie ich samym sobie i wygłaszanie komunikatów, by byli ostrożni, jest w ocenie byłego szefa polskiej dyplomacji nie tylko irracjonalne, ale i żenujące.
Zachowanie obecnego kierownictwa MSZ porównuje z działaniami podjętymi za naszych rządów w podobnych okolicznościach. W wielu sytuacjach Ministerstwo Spraw Zagranicznych w czasie rządów Mateusza Morawieckiego podejmowało na tyle sprawne kroki, że byliśmy zwykle liderem wśród państw europejskich, jeśli chodzi o sprawność ewakuacji naszymi samolotami. Do naszych akcji ewakuacyjnych często dosiadali się pasażerowie z innych państw. Zdarzało się, że ambasadorowie innych państw prosili nas o to, aby nasze wolne miejsca w samolotach mogłyby zostać wykorzystane dla ich obywateli. Liderzy innych państw dzwonili do premiera, czy ministra spraw zagranicznych najpierw z prośbami, a później z podziękowaniami za pomoc w ewakuacji
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl były szef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS.
MSZ Sikorskiego zaspało
Mija kolejny dzień zaogniającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, a MSZ, którym kieruje Radosław Sikorski, nie podejmuje akcji ewakuacyjnej naszych obywateli. Tak było również w czerwcu 2025 roku, kiedy Izrael przeprowadził ataki na cele w Iranie.
Tymczasem dzisiaj inne kraje podejmują zdecydowane działania w interesie swoich obywateli, a obecne Ministerstwo Spraw Zagranicznych najpierw w weekend zaspało, a teraz łaskawie w niedzielę otworzyło infolinię, na którą Polacy mają dzwonić. Ta infolinia powinna być dostępna od pierwszych godzin konfliktu. Wiadomo było, że sytuacja na Bliskim Wschodzie się zaognia, że potencjalna eskalacja wisi wręcz w powietrzu. Nie przygotowano się z tak podstawową sprawą, jak dyżur ambasady, czy właśnie infolinia z odpowiednią przepustowością. To jest dla mnie zupełnie niewyobrażalne
— mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Bardzo żałuję, że ten dorobek, który został wypracowany przez nasz rząd, jest marnowany. Niewątpliwie są dyplomaci, którzy potrafiliby podołać tego rodzaju akcjom, bo za naszych czasów doskonale się z tego wywiązywali. W tej chwili ich potencjał nie jest wykorzystywany
— podkreśla nasz rozmówca.
CZYTAJ TAKŻE: Słowacja rozpoczyna ewakuację swoich obywateli z Bliskiego Wschodu! Pierwszy samolot ma polecieć do Ammanu w Jordanii
Nie korzystają z już wypracowanych scenariuszy
Głośnym echem odbiła się za to wypowiedź rzecznika MSZ, który zaatakował dziennikarkę Telewizji wPolsce24 pytającego go, czy resort rozpocznie ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu.
Wiem, że Telewizja wPolsce24 chciałaby wysłać samoloty polskie, aby leciały między pociskami, ale tego nie uczynimy. Podobnie jak nie uczynią tego inne kraje
— rzucił wczoraj w stronę dziennikarzy Maciej Wewiór, który dziś stwierdził, że swych słów nie żałuje.
To jest brak chłodnej głowy, opanowania i pewnej zdolności komunikowania się z naszymi obywatelami, zapewnienia ich, że państwo polskie będzie się nimi opiekowało, bo przecież nikt tu nie mówi o jakiś brawurowych akcjach, nikt tego nie oczekuje. Wiemy, że tam jest zamknięta przestrzeń powietrzna, ale są przecież różne inne możliwości ewakuacyjne. Kiedy zamykano przestrzeń powietrzną nad Ukrainą, to nasi obywatele mieli m.in. podstawione autokary, które przewoziły ich do Rumunii, skąd byli ewakuowani do kraju. Zajmowałem się tym wówczas. Podkreślam, że ewakuację można przeprowadzić najpierw drogą lądową. Przynajmniej stworzyć taką opcję ewakuacji dla tych, którzy są nią zainteresowani. Następnie można utworzyć most powietrzny. Te schematy są już przetestowane, bo nie rozumiem, dlaczego Czechom się to udało, a MSZ nie. Nie rozumiem, dlaczego nie korzysta się z pewnych wypracowanych dobrych praktyk, które za naszych czasów były stosowane
— ocenia były szef polskiej dyplomacji.
Myślę, że pod presją opinii publicznej, jakieś działania zostaną ostatecznie uruchomione. Tylko że będą bardzo spóźnione i wymuszone. To nie jest świadectwo sprawnie działającego państwa, które opiekuje się swoimi obywatelami poza granicami kraju, a które ja chciałbym widzieć
— stwierdza nasz rozmówca.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754504-szynkowski-vel-sek-ewakuacje-mozna-prowadzic-na-rozne-sposoby
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.