Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak zarzucił marszałkowi województwa lubelskiego Jarosławowi Stawiarskiemu w mediach społecznościowych, że „tresuje samorządy w ich podejściu do upamiętnienia Holokaustu”. Z kolei Rafał Mekler, lider Konfederacji na Lubelszczyźnie, zarzuca marszałkowi, że „w pismach do prezydenta Puław wywiera presję, nakazuje gdzie ma powiesić tablicę” upamiętniającą żydowskich mieszkańców miasta, zamordowanych przez Niemców w trakcie Holocaustu. Zwróciliśmy się z pytaniem do marszałka Stawiarskiego z prośbą o odniesienie się do tych zarzutów, oraz nakreślenie idei upamiętnienia ofiar Holocaustu tablicami umieszczanymi na urzędach i innych budynkach publicznych województwa lubelskiego. Oto odpowiedź marszałka Jarosława Stawiarskiego:
Jestem zniesmaczony tym, że tablice upamiętniające ofiary Akcji Reinhardt na terenie województwa lubelskiego stały się przedmiotem kontrowersji i gier politycznych, służących niektórym prawicowym środowiskom do bezrefleksyjnego i populistycznego budowania rozpoznawalności, i zasięgów w mediach społecznościowych. Ich krótka treść mówi, że obywatele polscy żydowskiego pochodzenia zostali zamordowani przez Niemców. Nie: nazistów i nie: Polaków, a właśnie Niemców. Miejsca te są odwiedzane m.in. przez wycieczki młodzieży szkolnej z Izraela i mają wymiar upamiętniający oraz edukacyjny. Przeciwdziałają nieprawdziwemu przekazowi niektórych mediów na świecie o sprawstwie czy współudziale Polaków w Holocauście
— mówi marszałek Stawiarski, i dodaje:
Czy jest w tym coś kontrowersyjnego albo nieprawdziwego? Według mnie nie ma i nie powinno być. Tym bardziej uważam za niegodne rozpalanie emocji nieprawdziwymi wpisami i wypowiedziami niektórych polityków Konfederacji. Są jakieś granice populizmu. Osoby te takimi działaniami szkodzą wizerunkowi Polski dla doraźnych politycznych interesów. Czasem mam wrażenie, że czym gorzej mówi się o Polsce, np. w kontekście naszej historii, tym dla nich lepiej. Że nieprawdy albo zmanipulowana informacje są ich paliwem politycznym. Ale do czego to prowadzi? Polaryzuje społeczeństwo, skłóca Polaków, rozpala negatywne emocje, niszczy wizerunek kraju i rozbija prawicę oraz konserwatystów. Komu jest to „na rękę” każdy może odpowiedzieć sobie sam.
Marszałek województwa lubelskiego dodaje także:
Upamiętnienie zamordowanych przez Niemców polskich Żydów uważam za obowiązek. Mówię to jako urzędnik ale też historyk. Samorządowcy województwa lubelskiego wieszają tablice dobrowolnie. Nie było jednak zgody, ażeby wieszać je w miejscu niegodnym, gdzieś w ukryciu na popękanym ogrodzeniu. Nie spełniłyby one bowiem wówczas swojej roli - pokazaniu, że pamiętamy o ofiarach oraz kto był katem, a kto ofiarą. Jeśli ktoś będzie oskarżał nas kiedyś o antysemityzm, to zaproszę go do województwa lubelskiego i pokażę, że nie ma racji. Kolegów z Konfederacji proszę o opamiętanie.
Zapytany, czy nie obawia się, że awantura w tej sprawie może stać się zarzewiem dużego, politycznego sporu, ponieważ obie konfederacje rywalizują o wyborców, i chętnie sięgają również po bardzo skrajne argumenty, nakręcając emocje, które nie stawiają Polski w dobrym świetle, marszałek odpowiedział:
To właśnie ta awantura wynikająca z niezrozumienia celu upamiętnienia Akcji Reinhardt stawia w złym świetle Polskę i niweczy cały wysiłek. Wygląda to jak celowe skłócanie prawicy. Pytanie: w czyim interesie albo na czyje polecenie ktoś to robi
— podsumowuje w rozmowie z naszym portalem marszałek Jarosław Stawiarski.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754178-stawiarski-kolegow-z-konfederacji-prosze-o-opamietanie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.