Grzegorz Braun chce, żeby wyborów parlamentarnych w 2027 r. doglądali obserwatorzy z Indii. W tej sprawie spotkał się w Parlamencie Europejskim z delegacją polityków z Indii, przedstawicielami rządzącej partii BJP. Po tym spotkaniu zaczęły się mnożyć pytania i domysły o intencje Konfederacji Korony Polskiej. Gdy poseł PiS, Paweł Jabłoński, dowiedział się o celu wizyty, zaznaczył, że „partia Brauna zachowuje się bardzo dziwnie”.
„Jak być wielkim narodem?”
Braun, wraz z delegacją z Indii, konferencję prasową, zorganizowaną pod hasłem „Nowy początek”, zaczął od tradycyjnego powitania „szczęść Boże”. Jako głównego gościa przedstawił Dushyanta Kumara Gautama, sekretarza generalnego współrządzącej partii BJP w Indiach.
Podczas spotkania lidera KKP chciał się jak najwięcej dowiedzieć o Indiach. Nie stronił więc od pytań zasadniczych.
Jesteście wielki narodem. Naprawdę, pomóżcie nam zrozumieć fenomen, jakim są Indie. Udzielcie nam wskazówek, chcielibyśmy się dowiedzieć od was, jak być wielkim narodem
— pytał hinduską delegację.
Polska — bardziej atrakcyjne miejsce pracy dla Indii?
Po jego spotkaniu z delegacją z Indii pojawiło się wiele wątpliwości związanych z celem podobnych wizyt, zwłaszcza że poseł z KKP, Roman Fritz, mówił o kwestii otwarcia połączeń lotniczych między krajami, dzięki czemu „Polska stanie się bardziej atrakcyjnym miejsce dla Indii, jako miejsce dla pracy, edukacji i turystyki”.
Można było więc wywnioskować, że w czasie rozmów poruszany będzie problem imigracji z Indii do Polski.
Dlatego Grzegorz Braun musiał na kolejnych spotkaniach z wyborcami i konferencjach prasowych zapewniać, że powodem spotkania nie były sprawy związane z imigrantami.
To jest jedyna rzecz, którą politycy mają do zrobienia - być pomocnymi w nawiązywaniu relacji biznesowych między przedsiębiorcami. Nie ma to nic wspólnego z polityką migracyjną, która jest w naszym przypadku jasno zdefiniowana
— deklarował.
Jaki był cel wizyty delegacji z Indii?
Braun określił, jaki widzi cel w spotkaniu z gośćmi z Indii.
Owocem będzie misja niezależnych obserwatorów wyborów w Polsce, które wyznaczone są na trzeci kwartał 2027 roku. Ale już dziś warto myśleć, by demokratyczne procedury w tych wyborach były przykładem dla całego świata. I dopomogą nam, Polakom, w tym pięknym dziele prezentacji standardów naszej demokracji, niezależni obserwatorzy z Indii, którzy mają już bogate doświadczenie w realizowaniu takich misji
— stwierdził.
My uprzedzamy fakty i informujemy, że nasi indyjscy partnerzy i – mam nadzieję – przyjaciele już teraz interesują się biegiem zdarzeń na polskiej scenie politycznej
— dodał.
„Partia Grzegorza Brauna zachowuje się bardzo dziwnie”
Podobny powód spotkania zaskoczył posła PiS Pawła Jabłońskiego.
Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby jakaś polska partia polityczna domagała się, by na polskie wybory byli przysyłani obserwatorzy z jednego konkretnego kraju
— powiedział na antenie Telewizji Republika Paweł Jabłoński.
A w tym przypadku jeszcze chodzi o Indie, państwo z którego jest ogromne zainteresowanie przysyłaniem nie obserwatorów, ale migrantów zarobkowych
— zaznaczył i dodał, że „partia Grzegorza Brauna zachowuje bardzo dziwnie” i jego zdaniem „powinno to być wyjaśnione”.
sc/X/Republika
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754155-braun-chce-by-wyborow-w-polsce-dogladali-obserwatorzy-z-indii
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.