Minister Sikorski padł na kolana przed Unią EuropejskąMinister Sikorski nie wygłosił exposé o polityce zagranicznej, tylko padł na kolana przed Unią Europejską i zrobił wielką łaskę USA

Według szefa MSZ największym zagrożeniem dla Polski jest Polexit, któremu on się z całych sił przeciwstawia, mimo że jest to coś w rodzaju potwora z Loch Ness.
Według szefa MSZ największym zagrożeniem dla Polski jest Polexit, któremu on się z całych sił przeciwstawia, mimo że jest to coś w rodzaju potwora z Loch Ness.
To nie było exposé ministra spraw zagranicznych, tylko pean na cześć Unii Europejskiej jako największego wynalazku i osiągnięcia ludzkości. Można przypuszczać, że nawet Kaja Kallas, była premier Estonii, a obecnie wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, nie wygłosiłaby takiego hymnu pochwalnego dla UE. Właściwie wszystko, co Polska osiągnęła w ostatnich dwóch dekadach wynika z członkostwa w UE. Dlatego największym zagrożeniem dla Polski jest Polexit, któremu Sikorski się z całych sił przeciwstawia, mimo że jest to coś w rodzaju potwora z Loch Ness. Narodowe cele Polski to cele Unii Europejskiej, choć czasem, ale rzadko, UE coś przegłosowuje, co Polsce nie pasuje. Ale przecież „nie ma wolnej, bezpiecznej i zasobnej Polski bez silnej Unii Europejskiej. Przekonanie to dotyczy nie z emocji, ale chłodnej analizy i prowadzi do prostego wniosku. Obecność w UE to polska racja stanu”. Sikorski nie mógł nie zadeklarować, iż „byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki”, lecz nie mógł też się powstrzymać od dopełnienia tej deklaracji o słowa: „ale nie możemy być frajerami”.
