Politycy PiS na konferencji prasowej mówili o szeregu złych zjawisk w obecnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych. „To, co dzieje się w MSZ od dwóch lat, to rzeczywiście można określić, i to delikatne określenie, słowem bizancjum” - stwierdził Paweł Jabłoński, poseł PiS, były wiceszef MSZ.
Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS, zwracał uwagę na brak poświadczeń bezpieczeństwa przez kierowników części polskich placówek dyplomatycznych.
Z informacji jakie uzyskaliśmy wynika, że (…) z ponad 300 polskich placówek (…) w 10 przypadkach kierownicy tych placówek nie mają żadnego poświadczenia bezpieczeństwa o dostępie do informacji tajnych i ściśle tajnych, natomiast 26 z nich posiada jedynie tymczasowy dostęp do dokumentów niejawnych, wydanych na podstawie art. 34 przez Ministra Spraw Zagranicznych
— mówił Szymon Szynkowski vel Sęk.
To oznacza, że oni nie przeszli poszerzonej procedury sprawdzenia bezpieczeństwa, a jedynie szef MSZ wydał im tymczasową zgodę na dostęp do informacji niejawnych
— dodał.
Brak transparentności
Radosław Fogiel, poseł PiS, alarmował w sprawie braku transparentności wydatków resortu spraw zagranicznych.
Tutaj powinna być szczególna uwaga i szczególna transparentność, powinny towarzyszyć tego typu decyzjom, tymczasem narastają wątpliwości. One dotyczą między innymi decyzji, którą się chwalił pan minister Sikorski – zakupu gruntu, budynku pod nową siedzibę ambasady Rzeczpospolitej w Waszyngtonie. Problem polega na tym, że może dochodzić do konfliktu interesów. Chcielibyśmy uzyskać informację na ten temat, czy wdrożone zostały odpowiednie procedury
— powiedział Fogiel.
Działkę i budynek zakupiono za znaczną kwotę od Johns Hopkins University z siedzibą w stanie Maryland, ale chodzi o Waszyngton. Tak się składa, że na stronie tegoż uniwersytetu jako pracownicę uniwersytetu wymieniona jest znana pisarka Anne Applebaum. Ale tak się również składa, że pani Anne Applebaum prywatnie jest żoną Ministra Spraw Zagranicznych. To nie jest oskarżenie, ale chcemy wiedzieć, czy zostały wdrożone odpowiednie procedury. Oczekujemy odpowiedzi na pytanie, kto imiennie zainicjował zakup, kto przygotował rekomendację, skąd pomysł zakupu akurat tej działki od tej instytucji, kto to zatwierdzał, kto podpisywał dokumenty
— zaznaczył.
„To bizancjum”
Paweł Jabłoński również wskazywał na duże wydatki MSZ, a także na marginalizowanie młodych dyplomatów, za to nagradzanie „znajomych i przyjaciół”.
To, co dzieje się w MSZ od dwóch lat, to rzeczywiście można określić, i to delikatne określenie, słowem bizancjum. To bizancjum, które ma miejsce w zakresie wynagradzania swoich, promowania swoich po uważaniu w zasadzie. Młodzi dyplomaci są pomijani, marginalizowani, przenoszeni na niższe stanowiska, a awanse dostają znajomi, przyjaciele, czy to polityczni, czy po linii towarzyskiej. Mówi o tym bardzo wielu dyplomatów, my takie sygnały dostajemy
— mówił Jabłoński.
Drugim wymiarem tego bizancjum jest ten nieprawdopodobny wzrost wydatków, które nie mają uzasadnienia. (…) Innym wymiarem tego bizancjum jest to, że to ministerstwo skupia się samo na sobie, a nie podejmuje działań, które są istotne z punktu widzenia interesu Polski. Tam, gdzie ten święty spokój mógłby zostać zburzony, gdzie można byłoby twardo walczyć o polski interes, tam działania nie są podejmowane
— podkreślił.
Były wiceszef MSZ jako przykład podał brak reakcji MSZ-u na skandaliczne wypowiedzi niemieckiego kanclerza.
Przykład z ostatnich dni – wypowiedź kanclerza Friedricha Merza. Najpierw wypowiedź, której udzielił jeszcze kilka tygodni temu, gdzie stwierdził, że Rosja jest naszym największy europejskim sąsiadem (…). Pomijają zupełnie Polskę, Europę Środkową. To jest przejaw myślenia kategoriami dwóch imperiów, które rzeczywiście ze sobą ponad 100 lat temu graniczyły. To jest coś, co nie tylko powinno zostać w Polsce zauważone, ale nie powinno pozostać w Polsce bez reakcji, bo to sprowadza Polskę do roli kraju buforowego (…). Ale kanclerz Merz na tym nie poprzestał, bo parę dni temu stwierdził, że obecna wojna po inwazji rosyjskich na Ukrainę, która miała miejsce 4 lata temu, że ta wojna trwa już dłużej niż II wojna światowa. (…) II wojna światowa w narracji sowieckiej rzeczywiście zaczęła się dopiero od ataku Niemiec na ZSRR, tak do przedstawia Putin, sowieci, ale Niemcy zaatakowały w sojuszu z ZSRR Polskę 1 września 1939 roku. Kanclerz Niemiec wpisuje się w sowiecką wizję historii
— zaznaczył Jabłoński.
Jaka jest reakcja Polski, rządu Donalda Tuska, reakcja MSZ? Może Państwo coś słyszeli, bo my nie wiedzieliśmy choćby jednego słowa, choćby jednego wpisu na X, pan Sikorski jest tak aktywny w tym medium społecznościowym, gdy tylko może kogoś zaatakować w USA (…) czy różnych przeciwników w polityce wewnętrznej, wtedy te reakcje są. Gdy państwo niemieckie usiłuje wymazać z historii swoje zbrodnie, usiłuje de facto sprowadzić Polskę do roli kraju drugiej kategorii w Europie, tej reakcji nie ma
— dodał.
CZYTAJ TAKŻE:
tkwl/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754045-politycy-pis-alarmuja-ws-sytuacji-w-msz-to-bizancjum
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.