Tygodnik „Polityka” w najnowszym numerze porusza temat emerytur mundurowych. I tak się „przypadkiem” złożyło, że do zilustrowania tego temu, który jest numerem wydania, wykorzystano Pierwszą Damę Martę Nawrocką i żonę Szymona Hołowni - Urszulę. Obszerny, pełen emocji wpis w odpowiedzi na tę okładkę zamieścił były marszałek Sejmu. „Wstydźcie się, redakcjo ‘Polityki’” - napisał Hołownia. „Wara od rodzin” - dodał.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nizinkiewicz sugerował, że Hołownia choruje na depresję. Były marszałek opublikował mocne oświadczenie. „Jacku, postąpiłeś podle”
To kolejny w ostatnim czasie atak na Pierwszą Damę Martę Nawrocką, kolejny również, choć nie wymierzony bezpośrednio, na Szymona Hołownię. W ostatnim czasie w „Rzeczpospolitej” pojawił się artykuł na temat zdrowia byłego marszałka Sejmu, a teraz uderzono w jego żonę.
Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu
— czytamy w zapowiedzi okładkowego tekstu „Polityki”.
Hołownia odpowiada
Na okładkę tygodnika odpowiedział sam Hołownia, który stanął w obronie swojej rodziny, ale również w obronie Pierwszej Damy.
„Wolne Media” w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę. Która po prawie 19. latach służby, w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP (a więc i bezczelnie handlujących dziś jej wizerunkiem dziennikarzy) - odeszła na wcześniejszą emeryturę. I z poczucia trwającego obowiązku wobec państwa - dołączyła do programu „Aktywnej rezerwy”
— wyjaśnia.
My, z Manią i Elą, dobrze wiemy, ile wojsku dała. Jak często - jak w wielu mundurowych rodzinach - kładąc dziewczynki spać, słyszałem: „A nikt nie zrobi mamie krzywdy? A mama wróci?”. Wiemy ile przez te prawie dwie dekady zostawiła zdrowia w szkoleniach, latając z morderczymi przeciążeniami, wyjeżdżając na wielodniowe serie dyżurów. Ile szklanych sufitów przebiła w wojsku dla kobiet, którym wcześniej mówiono, że „co to jest, żeby się baby pchały na odrzuty”. Była wzorowym, nagradzanym żołnierzem. Urodziła dwojkę dzieci, i właśnie ze względu na to, by móc spędzić z nimi czas, zdecydowała się wcześniej odejść ze służby
— podkreślił Hołownia.
Nigdy nie pchała się na świecznik, udzieliła paru wywiadów w czasie mojej prezydenckiej kampanii z 2020 r. (z której pochodzi też to okładkowe zdjęcie). NIE JEST osobą publiczną. Jej jedyną winą jest to, że jest moją żoną. Do niej też nikt nie dzwonił, zapytać, czy może wykorzystać jej twarz, nazwisko, wizerunek
— zaznaczył.
W swoim wpisie Hołownia odniósł się również do Marty Nawrockiej.
Marta Nawrocka też nie wybrała sobie tego losu. Pełniąc, bez wynagrodzenia, obowiązki Pierwszej Damy - ma nadal wystawiać skarbowe mandaty? Zawsze i wszędzie powtarzałem i pilnowałem tej zasady w kampaniach: wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy
— podkreślił.
Powtarzam: rozumiem taktykę - znienawidzonego polityka najpierw „uderzyć” depresją, a później wziąć się za jego żonę. Kiedy przyjdzie czas na lustrację naszych 8- i 4-letnich dzieci? Kiedy przyjdzie czas na opamiętanie, że tak - PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak „obóz demokratyczny”, jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on. Wstydźcie się, redakcjo „Polityki”
— napisał.
Na koniec Hołownia zwrócił się do swojej żony.
Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią
— czytamy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/754016-polityka-uderza-w-nawrocka-i-zone-holowni-jest-odpowiedz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.