Rzecznik rządu Adam Szłapka w dość osobliwy sposób próbował usprawiedliwić słowa premiera Donalda Tuska o „zakutych łbach”. „Skala kłamstwa, takiego antypolskiego działania polityków Prawa i Sprawiedliwości w tym programie jest tak duża, że to moim zdaniem uzasadnia nawet najtwardszy język” - powiedział na antenie radiowej Trójki.
Adam Szłapka jako rzecznik rządu zasłynął tym, że albo powtarza „robimy, nie gadamy” (często w odniesieniu do projektów, programów i inwestycji albo zapoczątkowanych, albo wykonanych przez poprzedników), albo atakuje Prawo i Sprawiedliwość, a z 19 jego wypowiedzi wziętych pod lupę przez znany portal fact-checkingowy, aż 8 zostało uznanych za „fałsz”, 5 za „manipulację”, a tylko 4 za „prawdę”. Czy polityk z takim dorobkiem będzie w stanie uczciwie i rzetelnie wybronić premiera Donalda Tuska ze słów o „zakutych łbach”?
CZYTAJ TAKŻE: A mógł po prostu przeprosić! Tusk „tłumaczy”, kogo nazwał „zakutymi łbami”. Wspomina też o „interesie obcych państw”
„To jest oczywiście ostry język”
Taką próbę podjął dziś na antenie radiowej Trójki, kiedy Renata Grochal w programie „Bez uników” zapytała o wypowiedź premiera w nieco pokrętny sposób:
Czy premier polskiego rządu powinien używać takiego języka publicznie? Czy to nie jest zachęcanie do tego, żeby w odwecie opozycja użyła jeszcze ostrzejszego języka, nakręcanie takiej spirali agresji?
Szłapka odparł:
Pani mówi „w odwecie”? A ja byłem nazywany „zdradziecką mordą” przez Jarosława Kaczyńskiego.
Dziennikarka mediów publicznych znajdujących się w stanie permanentnej likwidacji zapytała, czy usprawiedliwia to język użyty przez szefa rządu.
To jest bardzo poważna sprawa dla Polski i to jest oczywiście ostry język użyty przez premiera, ale nagle, w którymś momencie politycy Prawa i Sprawiedliwości, nie wiem czy przez jakiegoś lobbystę, czy to jakaś czysta polityka, żeby zaszkodzić Polsce, uruchomili się bardzo aktywnie, żeby sabotować gigantyczny program modernizacji polskiej armii, wsparcia naszego bezpieczeństwa i zbudowania w Polsce mocy wytwórczych przemysłu zbrojeniowego. Coś, co jest nam potrzebne
— stwierdził.
W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości byliśmy w stanie produkować 5 tys. pocisków 155 mm, rocznie, a tyle mniej więcej przez 8 godzin na froncie Ukraina wystrzeliwuje przeciwko Rosji. Skala zaniedbań była gigantyczna. Może 25 proc. wydatków na polskie zbrojenia było produkowane w Polsce. Teraz, zanim program SAFE zaczął być wdrażany, już jest ten wskaźnik znacznie lepszy i dużo większa część naszych wydatków jest produkowana w Polsce. A założeniem programu jest to, żeby ponad 80 proc. było wydawane w Polsce
— mówił Szłapka.
Dlaczego rzecznik uważa słowa Tuska za „uzasadnione”?
Wątpliwości zgłaszane przez opozycję rzecznik rządu określił jako „kłamstwo” i „antypolskie działanie”. A to, w jego ocenie, „uzasadnia” wypowiedź Donalda Tuska.
To jest rozwiązanie, które daje pewnego rodzaju elastyczność i możliwość współpracy poszczególnych polskich firm także z partnerami europejskimi. To jest rozwiązanie które normalnie będzie funkcjonować i posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy mówią, że nie mieli do tego dostępu i nie wiedzą, co tam jest i jakie firmy tam mają być zaangażowane w to, oczywiście kłamią, bo ten załącznik w Komisji Obrony Narodowej jest dostępny i mogą się z nim w trybie niejawnym zapoznać. Więc skala kłamstwa, takiego antypolskiego działania polityków Prawa i Sprawiedliwości w tym programie jest tak duża, że to, moim zdaniem, uzasadnia nawet najtwardszy język
— przekonywał Adam Szłapka.
Jest to bardzo charakterystyczne, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości wzięli te słowa do siebie
— dodał z uśmiechem.
Czy tak samo „charakterystyczne” jest to, że minister Szłapka wziął do siebie słowa o „zdradzieckich mordach”?
Szłapka zapisuje Brauna do PiS
Redaktor Grochal, być może mając w pamięci, jak wypowiedzi rzecznika rządu oceniają fact-checkerzy, postanowiła dopasować się do rozmówcy i sięgnęła po jedną z najbardziej bezczelnych manipulacji - zasugerowała bowiem, że prawica, na czele z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, dostrzega zagrożenie w Niemczech, ale nie w Rosji.
W tym wszystkim, w tej całej dyskusji o tym, że jak to mówi Jarosław Kaczyński, „Niemcy chcą nas wziąć pod but”, a my spod tego buta uciekamy, gdzieś się gubi Rosja. Prawica dzisiaj krytykuje Niemcy, które są naszym strategicznym partnerem gospodarczym, a gdzie jest Rosja w tym wszystkim, która jest agresorem? My się mamy przed Rosją bronić czy przed Niemcami?
— pytała Grochal. Rosja nigdzie się nie „gubi”, bo zarówno prezes PiS, jak i prawica, a zwłaszcza ta jej część, która reprezentuje ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego nieustannie podkreśla zagrożenie ze strony reżimu Putina. Mało tego, ostrzegała przed tym zagrożeniem od wielu lat, kiedy poprzedni rząd Donalda Tuska uprawiał politykę „resetu”. Natomiast nasz wspaniały, strategiczny partner - Berlin - prowadził z Rosją lukratywne interesy, nierzadko szkodliwe m.in. dla Polski i Ukrainy, jak budowa gazociągów Nord Stream.
Adam Szłapka poszedł jeszcze dalej, bo postanowił „diagnozować” prezesa PiS.
Ja myślę, że ta obsesja Jarosława Kaczyńskiego może nie tyle leczenia, ale przynajmniej terapii wymaga. Bo to jest jakaś totalna totalna obsesja, ale przemyślana oczywiście, przemyślana na tyle, że że ma wzbudzać w Polakach nienawiść wobec konkretnego państwa czy konkretnej grupy i na tym budować politykę. Ale to jest już granie na koalicję z Konfederacją i z Braunem. Znaczy: jeśli Jarosław Kaczyński mówi że nie będzie koalicji z Braunem, to znaczy że będzie
— przekonywał.
Jestem pewien, że Jarosław Kaczyński, jeśli tylko będzie miał taką możliwość, to koalicję z Braunem będzie starał się zawrzeć. Dzisiaj de facto, gdy słuchamy tego, co mówią politycy Prawa i Sprawiedliwości, to Braun jest takim głównym motorem sprawczym Prawa i Sprawiedliwości i twarzą de facto
— twierdził Szłapka.
I zapewne dlatego ten sam Braun krzyczał w Sejmie „będziesz pan wisiał” do ministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Zapewne dlatego atakował byłą marszałek Sejmu Elżbietę Witek i sprzeciwiał się - ramię w ramię z obecną większością parlamentarną - aby w bieżącej kadencji zasiadła w prezydium Sejmu. Zapewne dlatego prezydent Karol Nawrocki w mediach społecznościowych zbiera dziś ataki nie tylko ze strony zwolenników koalicji 13 grudnia, ale i zwolenników Grzegorza Brauna, bo śmiał przypomnieć, kto w pełnoskalowej wojnie rozpętanej cztery lata temu przez Rosję, jest agresorem, a kto po prostu się broni.
Skoro „obsesją” na punkcie Niemiec, wymagającą terapii, są takie działania, jak wskazywanie, że nasz zachodni sąsiad również próbuje podporządkować sobie Europę, ale innymi metodami niż Putin (i innymi metodami niż niegdyś same Niemcy), to jak nazwać chociażby powtarzanie w kółko, że PiS stworzy koalicję z Braunem, mimo iż nie tylko Jarosław Kaczyński stanowczo zaprzecza takim planom, ale nawet i Braun nie wydaje się taką współpracą zainteresowany? Cóż, może niekoniecznie obsesja i niekoniecznie przypadek na terapię, ale z całą pewnością skrajny cynizm.
PR3/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753956-szlapka-usprawiedliwia-knajacka-wypowiedz-tuska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.