Kryzys związany z dostępnością pelletu najwyraźniej nie został zażegnany, a Polacy muszą sprowadzać opał z zagranicy. Rząd jednak o sprawie zapomniał, postanowił za to kolejny raz zaatakować PiS. I to za działania z 2022 r.! „Afera węglowa rządu pana Morawieckiego jest faktem. W zeszłym tygodniu RARS zdecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w tym zakresie dotyczącego doprowadzenia do strat gigantycznych rozmiarów” - oświadczył na konferencji minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Odpowiedział mu m.in. europoseł PiS Piotr Müller, do sprawy odniósł się też były premier Mateusz Morawiecki.
Na konferencji prasowej w KPRM minister Marcin Kierwiński ogłosił, że mamy kolejną „aferę” rządu PiS. Chodzi o 2022 r. i decyzje ówczesnego rządu o zakupie węgla.
CZYTAJ TAKŻE: Kierwiński ocenił słowa Merza, ale się nimi nie przejął. „Nie zajmujemy się rozliczeniem naszych partnerów z nieprecyzyjności”
Kierwiński: „Afera węglowa” jest faktem
Afera węglowa rządu pana Morawieckiego jest faktem. W zeszłym tygodniu RARS zdecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w tym zakresie dotyczącego doprowadzenia do strat gigantycznych rozmiarów
— mówił na konferencji w KPRM szef MSWiA.
Dodał, że zawiadomienie jeszcze w poniedziałek będzie uzupełnione o inne osoby, które mogły być zaangażowane w ten proceder.
Kierwiński przypomniał, że chodzi o rok 2022, kiedy w związku z potrzebą dostarczenia węgla gospodarstwom indywidualnym zapadły dwie decyzje ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego, aby kupić węgiel. Według szefa MSWiA 40 proc. zakupionego przez rząd PiS w 2022 r. węgla nie spełniało jakichkolwiek norm. 54 proc. kupionego wtedy węgla - jak mówił - pochodziło z Kazachstanu, 31 proc. z Kolumbii, a 14 proc. z Australii.
Łącznie na te 750 tys. ton węgla wydatkowane jest ponad 1,3 mld zł. Tylko jest jeden zasadniczy problem. Ten węgiel nie spełniał norm
— podkreślił Kierwiński.
Dodał, że w grudniu 2025 r. RARS zdecydowała się przeanalizować zdolności do użytkowania zalegającego w magazynach węgla przez polskie przedsiębiorstwa i odbiorców indywidualnych.
Okazało się, że prawie 40 proc. tego węgla, to jest miał, niespełniający żadnych warunków specyfikacji
— mówił.
Powołując się na ekspertów, przekazał, że po sprzedaży węgla uda się odzyskać jedynie 300 mln zł wydanej na węgiel kwoty.
Prawie miliard złotych może być bezpowrotną stratą budżetu państwa. Już teraz wiemy, że cały węgiel z Australii, warty prawie 200 mln zł, nie spełniał żadnych norm
— zaznaczył.
Grabiec o „wielkim skoku na kasę”
W ocenie szefa MSWiA wątpliwości budzą również pośrednicy, od których kupowano węgiel.
Informowały o tym nawet służby rządzone przez nominatów PiS-owskich. Wiedziano także, wszystko na to wskazuje, jaki węgiel został kupiony, że nie spełnia warunków. A jednak ktoś ten węgiel odebrał, ktoś podpisał protokół odbioru, czym naraził skarb państwa na gigantyczną stratę
— mówił.
Szef MSWiA przekazał ponadto, że list intencyjny ws. zakupu węgla z jedną z firm podpisano w styczniu 2022 r., podczas gdy formalna decyzja o utworzeniu rezerwy zapadła w maju 2022 r.
Trudno tutaj mówić o przypadku. To wygląda jak celowe działanie, na którym ktoś miał po prostu zarobić
— powiedział.
Dodał, że straty w związku z zakupem węgla niskiej jakości w zawiadomieniu do prokuratury oszacowane zostały na pół miliarda złotych, jednak w rzeczywistości mogą być znacznie większe.
Szef KPRM Jan Grabiec odnosząc się do afery węglowej ocenił, że kryzys związany z embargiem na rosyjski węgiel „podobnie jak np. pandemia, stał się okazją do przekrętu, do wielkiego skoku na kasę, do - tak naprawdę - okradania Polski”. Jego zdaniem, efektem „jest ogromne zamieszanie, którego skutki odczuwamy do dzisiaj”.
W ocenie Grabca „zamiast dbać o wydobywanie polskiego węgla, sprowadzano węgiel z całego świata”.
Decyzją premiera RARS miała sprowadzić 750 tys. ton węgla. Okazało się, że ten węgiel nie nadawał się do użytku indywidualnego przez tych, do których miał trafić. Zalega on właściwie na składach opłacanych przez RARS do dzisiaj
— powiedział minister.
Drugim aspektem tej sytuacji miała być decyzja, by PKP Cargo „zerwała dotychczasowe umowy z dostawcami realizowane przez spółkę i przez kolejny rok, kilka miesięcy woziła głównie węgiel”. Jak dodał, PKP Cargo szacuje, że na tej decyzji straciło 1,5 mld zł.
Sytuacja w 2023 r.
W 2022 r. na skutek embarga na rosyjski węgiel ceny tego surowca znacznie wzrosły. Pomóc w zabezpieczeniu potrzeb gospodarstw indywidualnych miała ustawa o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe, gminy, spółki gminne i związki gminne. Zakładała, że mogą one kupować węgiel od importerów za nie więcej niż 1,5 tys. zł za tonę. Gminy z kolei mogły sprzedawać węgiel mieszkańcom w cenie nie wyższej niż 2 tys. zł za tonę. Węgiel w preferencyjnej cenie mogły kupić od samorządu osoby uprawnione do dodatku węglowego. Sprzedawcom tego węgla przysługiwały rekompensaty.
W styczniu 2023 r. ówczesny premier Mateusz Morawiecki informował, że na 850 dostaw węgla do jednej z gmin była tylko jedna reklamacja.
A więc jakość tego węgla jest taka, jak obiecywaliśmy, jest na wysokim poziomie
— stwierdził.
Müller: Nie baliśmy się podejmować decyzji, które chroniły Polaków
Przypomnijmy, że koalicja 13 grudnia sprawuje władzę od ponad dwóch lat. O „aferze węglowej” przypomniała sobie dziwnym trafem akurat dziś, kiedy Polacy muszą za granicą kupować opał i coraz bardziej przytłaczają ich rachunki za energię elektryczną. Przypomnieli o tym na konferencji prasowej europosłowie PiS. Do ataków KO dotyczących zakupu węgla z 2022 r. wprost nawiązał europoseł Piotr Müller.
Rząd Donalda Tuska wywiesza białą flagę w każdej sytuacji, w której pojawia się jakikolwiek kryzys. Uważa, że w takich sytuacjach w jakiś magiczny sposób ma sobie zawsze radzić niewidzialna ręka rynku. Tak obywatele są dziś zostawieni, jeżeli chodzi o ceny pelletu, innych nośników energii i samej energii elektrycznej, która w tym roku będzie bardzo wysoka. Minister Kierwiński i minister Grabiec stawiają zarzut rządowi PiS za to, że tuż po wybuchu wojny polski rząd podjął decyzję o zabezpieczeniu dostaw węgla do Polski po to, aby były zgromadzone na wypadek surowej zimy lub zerwania łańcuchów dostaw. Dzisiaj, gdy cena pelletu rośnie tak wysoko, rząd nie potrafi zrobić zwykłych mechanizmów rynkowych w sytuacji, gdy nie ma problemu z łańcuchem dostaw z innych państw. To jest ta zasadnicza różnica - w sytuacjach kryzysu nie baliśmy się podejmować działań, które będą chroniły Polaków
— podkreślił były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego.
Rzecznicy atakują, opozycja odpowiada
To samo europoseł ujął we wpisie zamieszczonym na portalu X.
Obecnie ceny pelletu utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Problemy z dostawą innych nośników energii. Rachunki za energię po tym sezonie będą rekordowe. Rząd Donald Tusk w tym czasie atakuje nas za to, że zrobiliśmy wszystko, co możliwe, żeby ratować polskie rodziny przed mrozami po wybuchu wojny w 2022 roku. Odlot totalny. Naprawdę strach pomyśleć, co będzie się działo w Polsce jak pojawi się poważny ogólnopolski kryzys. Pewnie będzie musiała im wtedy pomóc “niewidzialna ręka rynku”
— napisał.
W dość agresywnym tonie odpowiedziała Karolina Gałecka, rzecznik MSWiA.
Panie Müller, przypominamy fakty, bo widać, że pamięć krótka. To PiS w 2022 r. wprowadził embargo na rosyjski węgiel bez żadnego planu i komunikacji. Efekt? Panika, ceny skoczyły z poniżej 1000 zł do kilku tysięcy zł za tonę, a potem spóźniona decyzja premiera Morawieckiego z maja i lipca 2022 – kupujemy na hurra 7,5 mln ton, w tym z Kazachstanu. Duża część tego węgla do dziś zalega na zwałach RARS jako bezwartościowy miał. W połowie lutego podległa MSWiA RARS złożyła zawiadomienie do prokuratury ws. nieprawidłowości przy tych zakupach. Wy zrobiliście aferę za miliardy złotych podatników. My ją sprzątamy i rozliczamy. A pellet i rachunki? Stabilizujemy to, co po Was zostało w chaosie. Koniec ściemy
— napisała. Skoro pani rzecznik zabrała się za „przypominanie faktów”, może powinna jeszcze uściślić, cóż takiego „stabilizuje” obecny rząd i co takiego pozostało po poprzednikach, że trzeba sprzątać to przez ponad dwa lata.
Gałecka nie była jedyną osobą, która przystąpiła do ataku. Zrobił to m.in. rzecznik rządu Adam Szłapka.
W 2022 roku PiS kupił 753 tys. ton węgla m.in. z Kazachstanu. Koszt? 1,3 mld zł. Mały szczegół: Węgiel nie nadaje się do użytku w domach, a za jego składowanie zapłaciliśmy 200 mln zł. Tak wygląda pisowska gospodarność!
— napisał.
Rzecznikowi rządu odpowiedział były minister cyfryzacji.
Adam, co mam odpisać? Zamiast pomóc ludziom nagle przypomnieliście sobie temat sprzed 4 lat… Waszą propagandą nikt chałupy nie ogrzeje, także do roboty!
— napisał Janusz Cieszyński, poseł PiS, dołączając wiadomość, jaką otrzymał.
We wspomnianej wiadomości czytamy:
Dzień dobry,
Panie Pośle
Piszę teraz w zupełnie innej sprawie i trochę osobistej. Po raz pierwszy w tym roku mamy problemy z dostawą gazu płynnego do ogrzewania domu. Obecnie czekamy już 4 tygodnie. Zaraz będziemy musieli wyłączyć piec. W mediach widnieje wiele wpisów innych klientów z takimi samymi problemami. Jest też sporo informacji z problemami z kupnem peletu. Czy to jakieś celowe działanie? Jest zima. To prawda. Ale bywały znacznie gorsze.
CZYTAJ TAKŻE:
„Urzędnicy będą bali się podjąć decyzję”
Müller komentował sprawę zawiadomienia RARS do prokuratury także w RMF FM. Odpowiedział, że „to niebywałe, że rząd po dwóch latach przypomina sobie o węglu sprzed czterech lat” i ocenił, że to sposób na przykrycie obecnych problemów z dostępnością i ceną pelletu w kraju.
Podkreślił, że w drugiej połowie 2022 roku, po wybuchu wojny w Ukrainie, w obliczu kryzysu energetycznego i zerwanych łańcuchów dostaw nośników energii rząd podjął konieczną wtedy decyzję o zakupie węgla z „różnych stron świata”.
Dopytywany, dlaczego zakupów dokonywano np. w Kazachstanie czy Australii odpowiedział, że na całym świecie brakowało wtedy zakupu węgla interwencyjnego. Podkreślił, że celem rządu było zabezpieczenie węgla w sytuacji zagrożenia w ramach rezerw strategicznych państwa.
Najbardziej oburza mnie to, że dzisiaj po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, w której w przyszłości urzędnicy będą bali się podjąć jakichkolwiek trudnych decyzji, gdy będzie rzeczywiste zagrożenie
— podkreślił Müller.
Panie Tusk, gdzie jest pellet?! Panie Kierwiński - łopata w dłoń!
— napisał z kolei na platformie X Mateusz Morawiecki.
Podsumowanie
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury ws. zakupu węgla w 2022 r. przez rząd Mateusz Morawiecki. Według obecnych władz 40 proc. z 750 tys. ton sprowadzonego surowca (za ok. 1,3 mld zł) nie spełniało norm, co może oznaczać nawet miliard zł strat.
Politycy PiS, m.in. Piotr Müller, odpowiadają, że decyzje zakupowe były reakcją na kryzys po embargu na rosyjski węgiel i miały zabezpieczyć Polaków przed niedoborami zimą. Spór wybuchł w momencie rosnących cen pelletu i problemów z dostępnością opału.
PAP/X/oprac. Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753883-kierwinski-i-ko-atakuja-pis-za-afere-weglowa-jest-odpowiedz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.