Jan Pszczoła, 78-letni radomski radny Nowej Lewicy, zmarł wczoraj wieczorem, po tym jak w piątek 20 lutego zasłabł po burzliwej sesji rady miasta. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wykorzystał tragiczne wydarzenie do uprawiania polityki. „Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: ‘Komuchu’, ‘Precz z komuną’ oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł” - napisał w mediach społecznościowych. W podobnym tonie śmierć radnego komentowali niektórzy politycy i dziennikarze lewicowo-liberalnych mediów.
W piątek 20 lutego w Radomiu odbyła się nadzwyczajna sesji Rady Miejskiej. Klub radnych PiS, wspierany przez parlamentarzystów tego ugrupowania, ale również aktywistów i opozycjonistów czasów PRL, domagał się potępienia władz miasta w związku ze skandaliczną sytuacją na potańcówce w klimacie PRL. Uczestnicy imprezy mogli bowiem zrobić sobie zdjęcia z… rekonstruktorami w strojach zomowców, uzbrojonymi w pałki i tarcze. Do radosnych fotografii z „zomowcami” pozowała m.in. wiceprezydent miasta Marta Michalska-Wilk. Rada Miejska w Radomiu nie przyjęła stanowiska klubu PiS. Obrady, które były bardzo burzliwe, niestety, zakończyły się tragedią. Jeden z radnych - 78-letni Jan Pszczoła z Nowej Lewicy - zasłabł (doznał wylewu) i trafił w ciężkim stanie do szpitala. Zmarł wczoraj wieczorem, o czym poinformował syn samorządowca, pan Krzysztof Pszczoła.
Marszałek Sejmu i lokalni samorządowcy żegnają radnego
Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: „Komuchu”, „Precz z komuną” oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł. Cześć jego pamięci. Ci, co krzyczeli, spacerują po Radomiu. Mamy niedzielę. Czas dla bliźnich
— napisał dziś na portalu X marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Jan Pszczoła urodził się w 1948 r. Miał wykształcenie ekonomiczne. Przez lata był głównym księgowym. Prowadził też własną działalność gospodarczą. Od 1998 r. – z przerwami w latach 2002-2006 i 2018-2024 - był radnym Rady Miejskiej w Radomiu. W obecnej kadencji samorządu został wybrany do rady z listy Radomskiego Paktu Samorządowego Radosława Witkowskiego. Był jedynym radnym z partii Nowej Lewicy, która w 2024 r. wróciła do rady po 5 latach nieobecności. Podczas pierwszej sesji - jako najstarszy radny - otworzył posiedzenie.
Kondolencje złożył bliskim zmarłego przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Mateusz Tyczyński.
Nie żyje Jan Pszczoła, radny wielu kadencji, społecznik, człowiek otwarty, zawsze gotowy do pomocy i zaangażowania w sprawy ważne dla Radomia i jego mieszkańców
— napisał na swoim profilu przewodniczący rady.
Prezydent Radomia Radosław Witkowski podkreślił, że radny pozostanie w pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją.
To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem – otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami
— zauważył Witkowski.
Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych
— podkreślił prezydent Radomia.
Co stało się w Radzie Miejskiej?
Radny trafił do szpitala w piątek wieczorem po tym, jak poczuł się źle tuż po sesji rady miasta i został odwieziony karetką do szpitala. Tego dnia Pszczoła zabierał głos jako ostatni z uczestników.
Jak wynika z medialnych doniesień, po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło „Precz z komuną”. Niektórzy mieli bezpośrednio atakować słownie 78-letniego radnego. Samorządowiec nagle zasłabł i został przewieziony karetką do szpitala. Jak się później okazało, doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki.
W niektórych niedzielnych wpisach informujących o śmierci radnego nawiązywano do sytuacji na sesji. Nowa Lewica Radom napisała: „boleśnie przyjmujemy fakt, że (Jan Pszczoła - PAP) stał się ofiarą narastającej brutalizacji życia publicznego - fali pogardy i słów, które nigdy nie powinny paść. Żadna różnica poglądów nie usprawiedliwia poniżania ani odbierania drugiemu człowiekowi elementarnego szacunku”.
Szef partii w Radomiu podkreślił, że „tym bardziej boli, że człowiek o takiej wrażliwości stał się celem bezpodstawnej nienawiści i najgorszych ludzkich emocji. Nikt nie zasługuje na pogardę ani na odczłowieczanie”.
Podsumowanie
Niektórzy najwyraźniej postanowili tragedię rodziny radnego wykorzystywać do bieżącej polityki. Szkoda tylko, że na stronie Rady Miejskiej w Radomiu jak na razie brakuje nagrania z tej konkretnej sesji (podczas gdy zapisy wideo z poprzednich sesji są dostępne). W ten sposób sytuację znamy z jednostronnych relacji polityków i samorządowców Nowej Lewicy. Być może dobrze byłoby wiedzieć chociażby, kto konkretnie i co krzyczał do radnego. Miejmy również nadzieję, że pan Czarzasty i jego partyjni koledzy w przyszłości będą tak samo wrażliwi np. na zakłócanie miesięcznic Katastrofy Smoleńskiej, prowokowanie czy zaczepianie czy to prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, czy to parlamentarzystów tej partii, czy to wszystkich innych osób, które przychodzą upamiętnić ofiary tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Skoro doszedł do wniosku, że również złym słowem można zabić, to może dojdzie do wniosku również, że dotyczy to każdego, niezależnie od opcji politycznej?
Trzeba również pamiętać, że w całej awanturze nie chodziło o samą „potańcówkę w klimacie PRL”. Chodziło o zachowanie władz miasta i „przeprosiny” pani wiceprezydent, które przeprosinami w istocie nie były.
PAP/X/FB/echodnia.eu/oprac. Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753850-nie-zyje-radny-ktory-zaslabl-po-sesji-w-radomiu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.