Rada Miejska w Radomiu nie przyjęła stanowiska klubu PiS potępiającego władze miasta za zorganizowanie w związku z obchodami rocznicy Czerwca’76 potańcówki w klimacie PRL. Na sesji nie pojawił się ani wywodzący się z PO prezydent miasta, ani jego zastępczyni, której odwołania domagał się PiS.
Posiedzenie zostało zwołane na wniosek radnych PiS w związku ze skandaliczną imprezą miejską, którą pod koniec stycznia władze miasta zorganizowały z okazji inauguracji obchodów 50. rocznicy robotniczego buntu w Radomiu.
W potańcówce w klimacie PRL brała udział m.in. wiceprezydent Radomia, szefowa radomskich struktur KO Marta Michalska-Wilk. Po imprezie w sieci pojawiło się zdjęcie, na którym z-ca prezydenta pozuje z dwoma mężczyznami przebranymi za funkcjonariuszy MO i ZOMO; byli to rekonstruktorzy z działającego w Radomiu prywatnego Muzeum PRL.
Ogromne oburzenie
W mediach społecznościowych pojawiły się liczne głosy krytyki pod adresem władz Radomia. „Co za wstyd i kompromitacja”, „Potańcówka na grobach jako pamięć ofiar Czerwca’76? Jako pamięćścieżek zdrowi«?”, „Hańba! Napluliście ofiarom tych dni w twarz!”, „Bal na trupach PRL-u…” - pisano w komentarzach na facebookowym profilu miasta.
W podobnym tonie wypowiadali się w piątek działacze PiS.
Jak słyszę czasem od obecnych władz, że nie należy uprawiać polityki na grobach, nie należy na ofiarach i na grobach ofiar urządzać sobie tańców, a wy właśnie tutaj w Radomiu - na tych grobach ofiar urządziliście sobie takie harce, takie tańce, kpiny, i powinniście po prostu odejść, jeżeli macie jeszcze jakiś cień honoru
— mówił obecny na posiedzeniu poseł PiS Marek Suski.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że do tej pory władze Radomia nie przeprosiły za to, co wydarzyło się na potańcówce. Byli też oburzeni, że na sesji, nie pojawił się nikt z władz, by wszystko wyjaśnić. Szef klubu radnych PiS Artur Standowicz ocenił, że prezydent Radomia „schował głowę w piasek”.
Zarówno pan prezydent, ani wiceprezydent, ani pozostali rządzący miastem Radomiem, nie pofatygowali się, aby przyznać się do błędu
— powiedziała poseł PiS Agnieszka Górska.
Dzisiaj niestety nie doczekaliśmy się tych przeprosin i tak na dobrą sprawę możemy wnioskować o to, aby cały zarząd, wszyscy rządzący dzisiaj miastem, podali się do dymisji, jeśli mają odrobinę szacunku do swoich wyborców, do mieszkańców i po prostu do siebie
-– dodała.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Bal podczas obchodów Czerwca ’76 w Radomiu. Opozycjonista z czasów PRL: „To karygodne zakłamywanie historii”
Według posła PiS b. prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka „te kilka tygodni bardzo wymownej ciszy dzisiaj krzyczą”.
Te przeprosiny należą się wszystkim radomianom, tym, którzy w tym czasie, jak działo się to 50 lat temu, byli osobami dorosłymi, ale też tym, którzy byli bardzo mali i tym, którzy przyszli w kolejnych pokoleniach, którzy znają to tylko i wyłącznie z przekazu swoich rodziców czy dziadków
— zaznaczył parlamentarzysta.
Swoje oświadczenie przedstawiło także Stowarzyszenie Czerwiec’76. Jej przedstawiciele, choć część z nich brała udział w potańcówce, wyrazili po fakcie „oburzenie i dezaprobatę dotyczącą organizacji balu”. „Bal, który miał tworzyć atmosferę zabawy i gloryfikacji lat 70., nigdy nie powinien się odbyć w takiej konwencji” – podkreślili członkowie stowarzyszenia. Zaznaczyli, że „dla nich, mimo upływu 50 lat, zomowiec nadal kojarzy się wyłącznie z komunistyczną władzą i katowaniem robotników”.
Władze się bronią
Władz miasta bronił szef klubu radnych KO Dawid Ruszczyk. Podkreślał, że wiceprezydent Marta Michalska-Wilk i jej rodzina stała się ofiarą nagonki politycznej i hejtu.
Dzisiaj mamy akt teatru politycznego. Nie nawoływaliście do rozmowy, dialogu, debaty, tylko do tego, żeby linczować. Ten cyfrowy lincz, który się wydarzył, przerósł już wszystkie możliwe granice
— powiedział do działaczy Prawa i Sprawiedliwości Ruszczyk.
Radni większością głosów KO zdecydowali, że stanowisko klubu PiS zawierające krytykę organizatorów imprezy i postulat odwołania wiceprezydent Michalskiej-Wilk nie zostaną przyjęte.
Po ogłoszeniu przez przewodniczącego rady zakończenia sesji obecni na sali przeciwnicy władz Radomia skandowali: precz z komuną! Atmosfera była tak gorąca, że po zakończeniu sesji jeden z radnych poczuł się źle i został odwieziony karetką do szpitala. Jak się dowiedziała PAP w szpitalu, 78-letni radny Lewicy Jan Pszczoła miał wylew, a lekarze określają jego stan jako ciężki.
Adrian Siwek/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753737-rada-miejska-w-radomiu-nie-potepila-potancowki-z-zomo
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.