Portal wPolityce.pl dotarł do pisemnego uzasadnienia wyroku ws. prof. Andrzeja Zybertowicza, wydanego przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sprawa dotyczyła cytatu wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy o „agentach” przy Okrągłym Stole. Znany socjolog przytoczył go siedem lat temu, za co, zgodnie z wyrokiem, musi przeprosić w mediach. W uzasadnieniu sądu czytamy, że legendarnego opozycjonisty PRL, na którego autorytet powoływał się prof. Zybertowicz, nie można nazwać „świadkiem historii”. W oczach sądu jest on tylko „komentatorem”, który miał „ograniczone w tym zakresie wyobrażenie”.
Pozew uczestników Okrągłego Stołu
W skład sądu apelacyjnego w tej sprawie weszli: przewodnicząca sędzia Ewa Kaniok, Robert Obrębski oraz Edyta Jefimko.
Prof. Andrzej Zybertowicz był pozwany przez ponad 30 uczestników obrad Okrągłego Stołu. Wśród nich znaleźli się m.in. Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak, Jacek Moskwa czy Aleksander Hall. Poszło o cytat z wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy, wypowiedziany przez socjologa podczas młodzieżowej debaty oksfordzkiej, zorganizowanej w Pałacu Prezydenckim w lutym 2019 r. Brzmiał on następująco:
Wtedy nie uświadamialiśmy sobie, w jakiej rzeczywistej kondycji jest władza. Tak jak do dziś wielu obserwatorów i komentatorów Okrągłego Stołu nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy po rozmowach Okrągłego Stołu, który powiedział, że podczas obrad Okrągłego Stołu ‘władza podzieliła się władzą z własnymi agentami’”.
CZYTAJ WIĘCEJ:TYLKO U NAS. Zapadł wyrok ws. słów prof. Zybertowicza o Okrągłym Stole. „Będziemy odwoływać się do ETPC w Strasburgu”
„Andrzej Gwiazda – komentator z ograniczonym wyobrażeniem”
Zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd apelacyjny nakazał prof. Zybertowiczowi przeprosiny w mediach. Portal wPolityce dotarł do pisemnego uzasadnienia wyroku, wydanego w grudniu ubiegłego roku.
Jak czytamy w uzasadnieniu, w oczach sądu jeden z najbardziej znanych opozycjonistów PRL nie zasługuje na miano „świadka historii”.
Andrzej Gwiazda, nazywany wielokrotnie przez pozwanego, w tym w apelacji, tzw. „świadkiem historii”, mimo że poza sporem pozostawało, a i wynikało z dowodów złożonych przez pozwanego, że w obradach tych Andrzej Gwiazda w ogóle nie brał udziału, nie mógł być więc w tym zakresie nazywany świadkiem „bezpośrednim”, lecz raczej komentatorem”
— stwierdził sąd.
Wypowiadając tezę, zacytowaną przez pozwanego na zakończenie debaty z 5 lutego 2019 r., Andrzej Gwiazda w subiektywnym przekonaniu opierał się na znanym sobie wyobrażeniu o przebiegu obrad Okrągłego Stołu i postawie osób w nich uczestniczących. Sam w tych obradach jednak nie brał udziału. Miał więc z tej przyczyny jednak ograniczone w tym zakresie wyobrażenie.
— czytamy dalej w uzasadnieniu.
Opierał się w tym zakresie na relacjach, opisach, przekazie ze strony osób, które w tych obradach brały udział, albo które usiłowały ustalić i opisać nawet, jak autorzy publikacji, na które powoływał się pozwany, jak dokładnie przebiegały sporne obrady
— uznał sąd apelacyjny.
„Głęboka prawda”
Sąd drugiej instancji uzasadnił też na piśmie, gdzie leży szczególna wina prof. Zybertowicza. Sędziowie uznali wprawdzie prawo Andrzeja Gwiazdy do opinii, jaką wygłosił, ale, zdaniem sądu, ocena opozycjonisty jest tylko jego subiektywnym spostrzeżeniem.
Natomiast wina prof. Zybertowicza polegała na tym, że nadał wypowiedzi Gwiazdy znamiona „głębokiej prawdy”.
Przesądzający dla wyniku sprawy w wersji przyjętej przez Sąd Apelacyjny (…) był ten element własnej wypowiedzi pozwanego, niebędący cytatem z tezy Andrzeja Gwiazdy, jakoby tkwiła w jej treści ‘głęboka prawda’”
— napisał sąd.
Czyli gdy pozwany sugerował zasadność nadania tej tezie statusu wręcz niepodważalnej „prawdy”, jej zgodności ze stanem rzeczywistym. W tej części wypowiedzi pozwanego tkwił najsilniejszy jej przekaz i najbardziej dla powodów obraźliwy (…)
— czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Sąd: Zupełne pomylenie pojęć
W dalszej części uzasadnienia sąd konsekwentnie marginalizuje znaczenie słów Andrzeja Gwiazdy, a uznanie ich przez Zybertowicza za fakt, uważa za „zupełne pomylenia pojęć”.
W kluczowej dla tej sprawy części własnej wypowiedzi, pozwany w sposób szczególnie dobitny i jednoznaczny stwierdził, że teza, w której Andrzej Gwiazda sugerował udział uczestników obrad Okrągłego Stołu w uzgodnieniu „podziału władzy” poprzez dopuszczenie do niej „agentów” służb okresu PRL, to „głęboka prawda”. (…)
W tym zakresie doszło w wypowiedzi pozwanego do zupełnego pomylenia pojęć, a więc zatarcia zasadniczej różnicy pomiędzy „faktem” a „opinią”
— podsumował sąd.
Andrzej Gwiazda - świadek hstorii
Andrzej Gwiazda wywodził się z tego samego środowiska, co w większości ludzi z grupy pozywającej prof. Zybertowicza za przytoczenie cytatu legendy opozycji PRL i uznanie jej za prawdę. Drogi ówczesnych opozycjonistów rozeszły się jednak, gdy przyszło do negocjacji z komunistami, czemu Gwiazda był przeciwny. Nie usiadł przy Okrągłym Stole, choćby dlatego, że nie chciał występować pod przewodnictwem Lecha Wałęsy, o którym już wtedy wiedział więcej niż przeciętny komentator tamtych czasów. „Nie był zatem komentatorem, któremu coś się wydaje” - jak stwirdził Zybertowicz. Był „świadkiem historii”, wbrew temu, co ustalił sąd apelacyjny.
CZYTAJ TAKŻE:
Sławomir Cedzyński/wPolityce.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753672-kuriozalna-ocena-sadu-andrzej-gwiazda-to-tylko-komentator
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.