„KP PiS opowiedział się przeciwko temu projektowi. Bardzo cieszymy się z tego, że prezydent Karol Nawrocki zawetował tę ustawę. Ona jest zła. Gdyby ta ustawa weszła w życie, spowodowałaby, że połowa gospodarstw rolnych byłaby pozbawiona dopłat” – tak weto prezydenta Karola Nawrockiego ws. ustawy o tzw. aktywnym rolniku skomentował Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS, były minister obrony narodowej, na konferencji prasowej z Anną Gembicką, Krzysztofem Cieciórą i Zbigniewem Kuźmiukiem.
CZYTAJ WIĘCEJ: Weto prezydenta ws. „aktywnego rolnika”. Krajewski atakuje! Bogucki odpowiada: Złą ustawą próbował Pan uratować się przed skutkami cięć
Prezydent Karol Nawrocki poinformował wczoraj, że zawetował przygotowaną przez rząd ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo, czyli tzw. ustawę o aktywnym rolniku. Nowe przepisy miały ograniczyć praktykę ubiegania się o płatności przez właścicieli gruntów nieprowadzących działalności rolniczej. Do tej kwestii nawiązali politycy PiS na konferencji prasowej.
Mariusz Błaszczak zauważył, że twarzą ustawy o tak zwanym aktywnym rolniku był i jest obecny minister rolnictwa Stefan Krajewski.
KP PiS opowiedział się przeciwko temu projektowi. Bardzo cieszymy się z tego, że prezydent Karol Nawrocki zawetował tę ustawę. Ona jest zła. Gdyby ta ustawa weszła w życie, spowodowałaby, że połowa gospodarstw rolnych byłaby pozbawiona dopłat
— powiedział szef klubu PiS.
Mamy dziś milion 200 tys. gospodarstw rolnych. Szacuje się, że 600 tys. spośród nich byłoby pozbawionych dopłat dla rolników. To sukces rządu Prawa i Sprawiedliwości, że dziś te dopłaty wynoszą ponad 1000 zł. To rząd Prawa i Sprawiedliwości, to komisarz Janusz Wojciechowski doprowadzili do tego, że poziom tych dopłat jest wyrównany, jeżeli chodzi o dopłaty polskich rolników i rolników z Europy. To był postulat, który zgłaszało Prawo i Sprawiedliwość w wyborach, kiedy rządziliśmy, do tego doprowadziliśmy
— wskazał.
„Chodziło o to, żeby ograbić rolników”
Zwrócił uwagę na fakt, że „rządy Donalda Tuska niestety kończą się tym, że w kolejnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej pieniądze na Wspólną Politykę Rolną będą niższe niż w tej perspektywie, która powstała wtedy, kiedy Polską rządziło Prawo i Sprawiedliwość”.
Szacuje się, że ta różnica będzie wynosiła 1,5 mld euro rocznie. W związku z tym tak trzeba postrzegać ten fatalny projekt ustawy słusznie zawetowany przez prezydenta Nawrockiego. Chodziło o to, żeby ograbić rolników, którzy mają gospodarstwa i żeby w ten sposób przesunąć te pieniądze do producentów rolnych
— wyjaśnił Mariusz Błaszczak.
Przypominam, że w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w art. 23 jest wprost określona zasada, że podstawą w polskim rolnictwie są rodzinne gospodarstwa rolne. A więc rząd Donalda Tuska, przyjmując tę ustawę, uderzył w rodzinne gospodarstwa rolne. My przestrzegaliśmy przed tym. Zwracamy też uwagę, że taki projekt budżetu na kolejne 7 lat przygotował współpracownik Donalda Tuska - komisarz Serafin. To rząd Donalda Tuska wskazał na komisarza Serafina, który jest komisarzem do spraw budżetu. I to komisarz z rządu, w którym jest PSL, zaproponował obniżenie nakładów na rolnictwo w kolejnej perspektywie budżetowej
— przypomniał szef klubu PiS.
Minister Krajewski szkodzi polskiej wsi. Powinien odejść ze swego stanowiska
— dodał Mariusz Błaszczak.
Wymuszanie sprzedaży ziemi
Następnie głos zabrała poseł PiS Anna Gembicka.
Czy wiecie, jaka była pierwsza ustawa dotycząca rolników złożona przez PSL w tej kadencji? To była ustawa dotycząca tego, żeby ułatwić bankom zabieranie rolnikom gospodarstw. Widać, że PSL twardo idzie wyznaczoną przez siebie drogą, żeby jak najwięcej rolników pozbawiać opłacalności funkcjonowania, a co za tym idzie wymuszać sprzedaż ziemi
— podkreśliła.
Minister Krajewski wprost o tym mówi, że chodzi o to, żeby uwolnić obrót ziemią, żeby po prostu doprowadzić do tego, że te mniejsze gospodarstwa zbankrutują, będą musiały wyprzedać swoje grunty. Kto je będzie kupował? Wielkie podmioty. I niestety to jest chyba taka inspiracja rolnictwem ukraińskim, które jest w dużej mierze zoligarchizowane. To nie jest dobra droga, bo to będzie też uderzało w nasze bezpieczeństwo żywnościowe
— zastrzegła Anna Gembicka.
„To weto było bardzo potrzebne”
Zdaniem Krzysztofa Ciecióry weto prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie „było bardzo potrzebne”.
Ta ustawa oznaczałaby upadek 600 tys. gospodarstw rolnych w Polsce, brak możliwości powrotu do rolnictwa tym rolnikom, którzy mieli na przykład gorszy sezon, których dochody zostały zaburzone. Na przykład tak jak się dzieje w tym roku. Również to, co jest niebezpieczne w tej ustawie, co zaproponował pan minister Stefan Krajewski, to arbitralność tak naprawdę definicji tego, kto może być rolnikiem
— mówił polityk.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski chciał palcem wskazywać, kto może być rolnikiem, a kto nie, ponieważ to miało regulować wydawane przez niego rozporządzenie w tym zakresie. To pokazuje tylko i wyłącznie złą intencję rządzących, żeby doprowadzić do maksymalnego uzależnienia rolników od decyzji ministra rolnictwa, od decyzji Stefana Krajewskiego i nie dziwi mnie to, że on dzisiaj krytykuje tę decyzję o wecie
— dodał Krzysztof Ciecióra.
„Rewolucja na polskiej wsi”
Potem głos zabrał poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Jesteśmy wdzięczni panu prezydentowi za zablokowanie tej ustawy, ponieważ ona wiodłaby wprost do swoistej rewolucji na polskiej wsi. W sytuacji, kiedy miałoby zniknąć w ciągu najbliższych lat szacunkowo 600 tys. gospodarstw. W sytuacji, kiedy w agencji restrukturyzacji, modernizacji jest zarejestrowanych około miliona 200 tys., oznaczałoby taką rewolucję. Polska wieś przeżywała ten okres transformacji bardzo mocno. Negatywne skutki ponosi do tej pory i jest zadziwiające, że reprezentant PSL-u, partii, która mieni się reprezentacją rolników i właśnie polskiej wsi zaproponował takie rozwiązania
— powiedział.
Ten projekt to oczywiście biurokratyzacja rolnictwa i to dotycząca w sposób szczególny tych mniejszych gospodarstw. Przypominam, że za naszych rządów rozszerzaliśmy między innymi tak zwaną sprzedaż bezpośrednią. Od paru lat już rolnicy właśnie, szczególnie ci drobni, mogą sprzedawać żywność czy produkty rolne ze swoich gospodarstw bez podatku do 100 tys. zł rocznie. A po przekroczeniu tej kwoty obowiązuje ich podatek 2 proc. od sprzedaży powyżej tej kwoty. W sytuacji sprzedaży bezpośredniej, przecież nie wystawia się żadnego rodzaju rachunków, ani faktur. A tutaj minister rolnictwa właśnie swoim rozporządzeniem chciał zażądać od tych rolników papierów, dokumentów
— wskazał Zbigniew Kuźmiuk.
Zadziwiające, że takką rewolucję na polskiej wsi proponował minister rolnictwa z PSL-u i bardzo dobrze, że pan prezydent Nawrocki tej rewolucji zapobiegł
— dodał poseł PiS.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
tt/YT/FB
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753657-politycy-pis-o-aktywnym-rolniku-krajewski-szkodzi-wsi
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.