„W kontekście dyskusji o SAFE i argumentów używanych przez siły proniemieckie w Polsce, wielu mogłoby zadać pytanie, dlaczego nasi sąsiedzi planują kupować sprzęt amerykański, a nie europejski, ale pewnie nikt nie zada” - wskazał prezydencki minister Marcin Przydacz, komentując doniesienia dotyczące tego, że Niemcy planują zakup myśliwców F-35.
Rządzący próbują za wszelką cenę przekonywać Polaków do pożyczki z programu SAFE na obronność mimo tego, że posiada ona liczne ograniczenia związane m.in. z tym, że za te pieniądze będzie można kupować jedynie europejski sprzęt.
Forsowana jest narracja, że ten produkowany w Europie w żaden sposób nie ustępuje sprzętowi amerykańskiemu czy koreańskiemu.
Okazuje się, że w tę narrację nie wierzą nawet same Niemcy, które w ogóle nie zamierzają uczestniczyć w programie SAFE.
Niemcy rozważają zamówienie większej liczby amerykańskich myśliwców F-35, co pogłębiłoby zależność Berlina od amerykańskiej technologii wojskowej w obliczu niepowodzenia wspólnego programu myśliwców nowej generacji z Francją
— wskazał Reuters.
Kluczowe pytanie
Sprawę w mediach społecznościowych skomentował Marcin Przydacz, prezydencki minister.
F-35 to dobry sprzęt. Amerykański
— wskazał.
W kontekście dyskusji o SAFE i argumentów używanych przez siły proniemieckie w Polsce wielu mogłoby zadać pytanie, dlaczego nasi sąsiedzi planują kupować sprzęt amerykański, a nie europejski, ale pewnie nikt nie zada
— zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE:
Adrian Siwek/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753588-europejski-sprzet-jednak-nie-najlepszy-niemcy-chca-kupic-f-35
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.