Brytyjski król Karol III, odnosząc się do aresztowania swojego młodszego brata, byłego księcia Andrzeja, oświadczył dziś po południu, że prawo musi być przestrzegane, a wymiar sprawiedliwości może liczyć na współpracę ze strony rodziny królewskiej. Monarcha zastrzegł przy tym, że w trakcie trwania procesu komentowanie przez niego tej sprawy „nie byłoby właściwe”. Krótki komunikat napłynął również z otoczenia księcia Williama i księżnej Kate. „Mogę potwierdzić, że książę i księżna są głęboko zaniepokojeni ciągłymi doniesieniami. Ich myśli pozostają skupione na ofiarach”- przekazał rrzecznik Pałacu Kensington.
Z głębokim zaniepokojeniem przyjąłem wiadomość o Andrew Mountbatten-Windsorze i podejrzeniach dotyczących nadużycia stanowiska publicznego. Teraz następuje pełny, sprawiedliwy i właściwy proces, w ramach którego sprawa ta zostanie zbadana w odpowiedni sposób i przez odpowiednie organy. Jak już wcześniej wspomniałem, mają one nasze pełne i bezwarunkowe wsparcie oraz (gwarantujemy im) współpracę
— napisał brytyjski monarcha w wydanym oświadczeniu.
Chcę jasno powiedzieć: prawo musi być przestrzegane. W trakcie trwania tego procesu nie byłoby właściwe, abym komentował tę sprawę. W międzyczasie moja rodzina i ja będziemy nadal wypełniać nasze obowiązki i służyć wam wszystkim
— podkreślił Karol III.
CZYTAJ TAKŻE: Były książę Andrzej został aresztowany. BBC: „Podejrzenie nadużycia władzy w związku z pełnieniem funkcji publicznej”
„Książę i księżna są głęboko zaniepokojeni”
Krótko po nim do sprawy odnieśli się też następca tronu, książę William i jego żona, księżna Kate.
Mogę potwierdzić, że książę i księżna są głęboko zaniepokojeni ciągłymi doniesieniami. Ich myśli pozostają skupione na ofiarach
— oświadczył rzecznik Pałacu Kensington.
Według stacji BBC, ani król Karol III, ani Pałac Buckingham nie zostały uprzedzone o planowanym aresztowaniu byłego księcia. Zgodnie z oświadczeniem monarchy, że rodzina królewska będzie normalnie wykonywać swoje obowiązki, zarówno on, jak i królowa Kamila nie odwołali żadnych zaplanowanych na czwartek spotkań i audiencji.
Aresztowanie byłego księcia
W czwartek policja regionu Dolina Tamizy poinformowała o aresztowaniu pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego mężczyzny z Norfolk w wieku sześćdziesięciu kilku lat. Choć policja nie ujawniła personaliów, brytyjskie media podały, że chodzi o byłego księcia Andrzeja, obecnie znanego jako Andrew Mountbatten-Windsor i obchodzącego dziś 66. urodziny.
Aresztowanie byłego członka rodziny królewskiej jest pokłosiem opublikowania w USA pod koniec stycznia nowej transzy dokumentów ze śledztwa w sprawie Jeffreya Epsteina, nieżyjącego już amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego, który utrzymywał kontakty z wieloma bogatymi i wpływowymi ludźmi z całego świata i, jak się później okazało, zajmował się stręczycielstwem.
Wśród wielu innych dokumentów znajdowały się też te dotyczące jego związków z ówczesnym księciem Andrzejem. Sugerują one, że w 2010 r. druga kobieta została wysłana przez Epsteina do Wielkiej Brytanii w celu seksualnego kontaktu z nim, a także że jako specjalny przedstawiciel Wielkiej Brytanii ds. handlu przekazywał finansiście poufne informacje.
Andrzej od 2019 r., kiedy pojawiły się pierwsze kontrowersje dotyczące jego znajomości z Epsteinem, konsekwentnie zaprzecza wszelkim stawianym mu zarzutom. Jednak w związku z poprzednimi informacjami na ten temat najpierw zrezygnował z wykonywania obowiązków członka rodziny królewskiej, a w ubiegłym roku został pozbawiony wszystkich tytułów.
Rodzina Virginii Giuffre: Nikt nie stoi ponad prawem
Rodzina Virginii Giuffre, najbardziej znanej ofiary Jeffreya Epsteina, amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego, napisała w czwartek, odnosząc się do aresztowania byłego brytyjskiego księcia Andrzeja, że „on nigdy nie był księciem”.
Nareszcie. Dzisiaj nasze złamane serca zostały podniesione na duchu wiadomością, że nikt nie stoi ponad prawem, nawet członkowie rodziny królewskiej. W imieniu naszej siostry, Virginii Roberts Giuffre, składamy podziękowania brytyjskiej policji regionu Dolina Tamizy za przeprowadzenie śledztwa i aresztowanie Andrew Mountbatten-Windsora. On nigdy nie był księciem. Virginia zrobiła to dla wszystkich ofiar na całym świecie
— napisali w oświadczeniu dwaj bracia i dwie szwagierki Virginii Giuffre.
Giuffre w sierpniu 2021 r. złożyła w sądzie w Nowym Jorku pozew z powództwa cywilnego przeciw ówczesnemu księciu Andrzejowi, twierdząc, że w 2001 r., gdy miała 17 lat, została przez niego trzykrotnie wykorzystana seksualnie. Giuffre – wówczas nosząca panieńskie nazwisko Roberts – była jedną z licznej grupy dziewcząt, które zostały zwabione przez Epsteina obietnicami pracy, a następnie były oferowane jego wpływowym przyjaciołom. Jednym z nich miał być były już książę Andrzej.
W oświadczeniu policji mowa jest o tym, że Andrzej został aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego, co sugeruje, że powodem jest raczej podejrzenie przekazywania Epsteinowi poufnych informacji w czasie, gdy był specjalnym wysłannikiem Wielkiej Brytanii ds. handlu, a nie sprawy obyczajowe. Do procesu w związku z pozwem złożonym przez Giuffre nie doszło, gdyż w lutym 2022 r. strony zawarły ugodę pozasądową. Brytyjskie media podawały wówczas, że Giuffre w zamian za wycofanie pozwu otrzymała co najmniej 12 mln funtów. Giuffre w kwietniu ubiegłego roku popełniła samobójstwo.
Jeden z wyjątkowo rzadkich przypadków
Dzisiejsze aresztowanie byłego księcia Andrzeja, obecnie znanego, jako Andrew Mountbatten-Windsor, jest jednym z wyjątkowo rzadkich przypadków, by członek brytyjskiej rodziny królewskiej wszedł w konflikt z prawem. Poprzednia taka sytuacja nastąpiła w 2002 r., a jeszcze wcześniejsza - w połowie XVII wieku.
Brytyjskie media podkreślają, że samo aresztowanie nie oznacza jeszcze, że jest on oskarżony o cokolwiek. Policja zwykle ma 24 godziny bądź na postawienie zarzutów, bądź na zwolnienie zatrzymanego na czas dalszego dochodzenia. Przypomina się też bardzo nieliczne przypadki, by członkowie rodziny królewskiej stawali przed sądem w charakterze oskarżonych. Jedyny taki przypadek w czasach współczesnych odnotowano w 2002 r., gdy przed sądem magistrackim w Slough stanęła księżniczka Anna, siostra Karola i Andrzeja. Powodem było to, że jej pies rasy bulterier niegroźnie ugryzł na terenie Wielkiego Parku Windsorskiego dwóch chłopców. Księżniczka, która przyznała się do winy, została ukarana grzywną w wysokości 500 funtów, a ponadto musiała zapłacić 250 funtów nawiązki poszkodowanym oraz 148 funtów kosztów sądowych.
Aby znaleźć jeszcze wcześniejszy taki przypadek, trzeba sięgnąć do 1649 r., gdy podczas angielskiej wojny domowej przed sądem postawiony został król Karol I, którego oskarżono o tyranię i zdradę. Po krótkim procesie został uznany za winnego i skazany na śmierć. Jego publiczną egzekucję przeprowadzono 30 stycznia 1649 r.
PAP/oprac. Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753584-karol-iii-o-aresztowaniu-brata-glos-zabrali-tez-william-i-kate
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.