Jest jedna rzecz, z którą rząd Donalda Tuska radzi sobie doskonale: PR. Największą porażkę potrafi uznać za sukces, a najgorsze decyzje przedstawić jako „wygraną na loterii”. Właśnie z taką operacją mamy do czynienia przy okazji siłowego i pospiesznego procedowania ustawy o programie SAFE. Wszelkie wątpliwości i pytania opozycji kwitowane są emocjonalnym szantażem i oskarżeniem o zdradę. I sprawa jest w zasadzie przesądzona. Mamy zaciągnąć dług w wysokości 44 mld euro (+ odsetki ok. 3-4 proc.). Kredyt będziemy spłacać przez 45 lat, ale pożyczone pieniądze MUSIMY WYDAĆ do 2030 roku. Kupimy więc, wszystko, co dostępne jest „od ręki” i co za 10 lat zostanie uznane za technologię przeszłości. Niemcy podreperują osłabiony sektor zbrojeniowy, a Polska na własne życzenie zatrzyma swoją perspektywę rozwojową na dekady. Brzmi jak szaleństwo? Niewątpliwie. Ale wciąż jeszcze można je zatrzymać.
Pozorowane działania Parlamentu
Ustawę o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE można było poprawić. Postulował o to zarówno prezydent, jak i posłowie opozycji. Wnieśli oni kilkanaście poprawek, mających zabezpieczyć polski interes narodowy. Wszystkie przepadły w Sejmie.
W Senacie uwzględniono zaledwie jedną poprawkę, o którą wnioskował MON, a która zakończyła spór o źródło finansowania spłaty kredytu. Ministerstwo Finansów oczekiwało, by spłata kredytu dokonywana była bezpośrednio z funduszu MON, co resort obrony oceniał jako ryzyko zatrzymania procesu rozbudowy Sił Zbrojnych RP po 2028 roku. w Senacie do artykułu 4 dodano ustęp 3, gwarantujący że środki z budżetu państwa przeznaczone na spłatę pożyczki SAFE nie będą wliczane do minimalnego limitu wydatków obronnych (określonego w ustawie o obronie Ojczyzny).
Toksyczny mechanizm warunkowości
Pomimo tej poprawki, program SAFE pozostaje instrumentem obarczonym ogromnym ryzykiem. Największym zagrożeniem jest mechanizm warunkowości politycznej. Przećwiczyliśmy to boleśnie przy okazji środków z KPO, których Komisja Europejska nie wypłacała Polsce do czasu zmiany władzy. Czy podobnie może być w tym przypadku? Oczywiście. Symptomatyczne są słowa gen. Różańskiego:
Wszyscy obserwujemy scenę polityczną. Myślę, że Unia Europejska też ma świadomość, że u nas może nastąpić zmiana władzy, czego sobie i państwu nie życzę w 2027 roku. Jeżeli tacy ludzie na przykład jak pan Ziobro i jemu podobni dostaną takie pieniądze i będą gospodarowali nimi w taki sposób, jak naszymi, to muszą być gwarancje i zabezpieczenia.
Kupimy w 4 latach sprzęt za 190 mld zł?
Zaskakujący jest jeszcze jeden warunek programu SAFE. Pieniądze musimy wydać do 2030 roku! W ciągu 4 lat musimy więc dokonać gigantycznych zakupów na kwotę 44 miliardów euro, które będziemy spłacać przez kolejnych 45 lat. Oznacza to, że nasze przyszłe możliwości zbrojeniowe zostaną trwale zahamowane, podczas gdy rozwój technologiczny będzie pędził w zawrotnym tempie. Wystarczy spojrzeć na Ukrainę, która na bieżąco wprowadza nowoczesne technologie, testując je w boju. Rzeczą oczywistą jest, że światowy sektor zbrojeniowy w najbliższych kilkunastu latach nieprawdopodobnie przyspieszy. Polska natomiast, przyduszona tak potężnym kredytem, straci perspektywę rozwoju. Przez 4 najbliższe lata kupimy, to co dostępne jest od ręki.
Pożyczający dyktuje, na co mamy wydać kredyt
Równie niebezpieczne jest precyzyjne wskazanie, w jaki sposób możemy wydać pożyczone pieniądze. Restrykcyjne zapisy stanowią, że komponenty spoza UE nie mogą przekraczać 35 proc. wartości produktu końcowego. Z pieniędzy SAFE nie sfinansujemy więc kluczowych kontraktów na Abramsy, systemy HIMARS, śmigłowce Apache czy czołgi K2. Pożyczone pieniądze jesteśmy zmuszeni wydawać w ramach UE, co de facto oznacza wspieranie przemysłu niemieckiego i francuskiego.
Wprawdzie rząd nieustannie żongluje argumentem, że na pożyczce skorzystają w ogromnej części polskie firmy, ale i tutaj rodzą się wątpliwości. W jaki sposób definiowana jest polskość spółek? Warte zauważenia są słowa pełnomocniczki rządu ds. Programu SAFE. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, stwierdziła bowiem, że „jeśli firma produkuje na terenie Polski, płaci tutaj podatki i zatrudnia Polaków, jest kwalifikowana jako polska”. Dopytywana, czy chodzi o firmy, które mają tutaj swoje siedziby, tutaj produkują, zatrudniają polskich pracowników i tutaj płacą podatki, przyznała wprost, że nie muszą nawet mieć polskiego kapitału:
Wypełniają założenia mechanizmu SAFE, co oznacza, że system zarządzania oraz własność intelektualna produktów są w rękach Europejczyków. Nie musi to być firma ze 100-procentowym polskim kapitałem.
Nietrudno wyobrazić sobie skutki tego rozumowania. Za przykład niech posłuży Rheinmetall, niemiecki gigant zbrojeniowy, który od 2016 roku ma swoją filię w Polsce, zarejestrowaną w Warszawie. Już w październiku 2025 r. podpisał memorandum o „współpracy” z Polską Grupą Zbrojeniową. Szybko może się okazać, że pieniądze z polskiego kredytu popłyną szerokim strumieniem do niemieckich i francuskich koncernów zbrojeniowych, a rodzimy przemysł, jak chociażby fabryki Jelcza, może zostać zmarginalizowany do roli podwykonawców „spółek-córek”.
Długa lista odrzuconych zabezpieczeń
Prezydent i opozycja próbowali ratować sytuację, zgłaszając szereg poprawek do ustawy. Opisywałam je już szczegółowo w jednym z ostatnich tekstów. Wnioskowano o: usunięcie mechanizmu warunkowości i wpisaniu do preambuły zakazu stosowania szantażu politycznego wobec środków na obronność; o gwarancje dla polskiego przemysłu, zastrzegając wymóg, by co najmniej 89% środków trafiało do rodzimych firm zbrojeniowych, o transparentność i ujawnienie listy 139 projektów. Wnioskowano również o zastrzeżenie zgody prezydenta na zbycie mienia, czyli zapisu, by przekazywanie sprzętu nabytego z SAFE obcym armiom wymagało zgody Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Odrzucone zostały także zapisy dotyczące osłony antykorupcyjnej, a więc propozycję powołania Komitetu Sterującego z udziałem Szefa BBN oraz obowiązku corocznego sprawozdania służb specjalnych przed Sejmem z osłony antykorupcyjnej programu.
Symptomatyczny jest w tym braku transparentności jeszcze jeden szczegół: spółka Polska Amunicja, kierowana przez Pawła Poncyliusza, byłego posła Koalicji Obywatelskiej. Prywatna firma, która w ubiegłym roku nie wykazała żadnego przychodu i nie posiada własnych mocy produkcyjnych, ma stać się jednym z największych beneficjentów miliardowych zleceń. Czyżby właśnie dlatego lista projektów musiała pozostać tajna?
Czyj interes realizuje Tusk?
Podsumowując, Polska zaciąga „toksyczny” dług, który nasze wnuki będą spłacać do 2070 roku, tracąc przy tym swobodę wyboru dostawców broni i poddając się politycznemu dyktatowi Brukseli. Na poczynienie zakupów mamy zaledwie 4 lata, co oznacza, że będziemy kupować, tylko to, co dostępne „od ręki”. Niemcy, którzy pożyczki zaciągać nie muszą, zyskują łatwy rynek zbytu i doskonałą okazję do zdynamizowania zastopowanej branży zbrojeniowej. Polska natomiast, topiąc się wielomiliardowych długach, zatrzyma swoją perspektywę zbrojeniową na dekady. Czy taki mechanizm wzmacnia bezpieczeństwo i może służyć polskiej obronności? Z pewnością nie w takim zakresie, jakiego chciałoby silne, rozwijające się, suwerenne państwo. Z tej perspektywy szantaż emocjonalny stosowany przebiegle przez Donalda Tuska, szefa MON i polityków koalicji rządzącej, jest zabiegiem wyjątkowo perfidnym. Władysław Kosiniak-Kamysz użył go dziś po raz kolejny, apelując do senatorów. „Wybór będzie prosty – albo silna, wielka, bezpieczna Polska albo słaba, karłowata i bezbronna. To wy dokonacie tego wyboru swoim głosowaniem” – mówił Kosiniak-Kamysz w Senacie. Właśnie tak będzie wyglądał przekaz, mający wymusić na prezydencie podpisanie ustawy. Można spodziewać się najbardziej brutalnych zagrywek, skoro ze strony rządowej słychać już zapewnienia o zawarciu umowy kredytowej nawet, jeśli prezydent się temu sprzeciwi. Kto i w czyim interesie forsuje tak niekorzystne rozwiązania? Zadowolenie ambasadora Niemiec z decyzji polskiego Sejmu mówi wszystko. Bezpieczeństwo kupione za cenę suwerenności może okazać się bardzo kosztownym złudzeniem.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753522-pulapka-safe-190-mld-wydamy-w-4-lata-splata-sparalizuje-rozwoj
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.