Dziś doszło w końcu do sytuacji, która zapowiadała się od kilku tygodni - grupa aż 15 posłów z Pauliną Hennig-Kloską na czele opuściła Polskę 2050 po tym, jak wybory na nowego szefa ugrupowania wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Rozłamowicze zapowiedzieli powstanie własnego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. „Głównym powodem tego rozbicia Polski 2050 to są według mnie jednak sprawy osobiste. To, że Hennig-Kloska nie chce się pogodzić z porażką, widocznie oczekiwała czegoś innego. Jedyne wyjaśnienie jest właśnie takie, że tutaj względy osobiste zadecydowały, co świadczy o małostkowości, jeżeli chodzi o tych, którzy wyszli z Polski 2050” - analizuje całą sytuację w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.
Prof. Henryk Domański nie dostrzega jakiś bardziej wzniosłych powodów odejścia grupy posłów z Polski 2050 jak tylko brak zgody na porażkę w wewnątrzpartyjnych wyborach i walkę o to, by osobiście utrzymać się w polityce wobec trudnej sytuacji Polski 2050.
Niezależnie od tego, że Ci posłowie, którzy się koncentrują wokół Hennig-Kloski, nie zgadzają się z Pełczyńską-Nałęcz, to jednak można by określić ich mianem przechrztów. Zarówno Zalewski, jak i Petru, i tam jeszcze można dodać kilka innych osób, to są takie postaci, które zawsze zmierzają tak jak ćma do ognia, chcą być w dalszym ciągu zostać w polityce. To jest również inny powód tego, co się stało
— zaznacza socjolog.
Skutki rozłamu w Polsce 2050
Czy sytuacja w Polsce 2050 będzie miała wpływ na funkcjonowanie koalicji rządzącej?
Żadnych konsekwencji w tej chwili nie będzie dla obozu rządzącego z tego względu, że ci posłowie nie będą popierać dajmy na to inicjatyw Prawa i Sprawiedliwości, nie mówiąc o Konfederacji, tylko będą głosować tak, jak głosowali do tej pory, czyli jak posłowie obozu rządzącego. Kwestią niewiadomą jest to, czy duża część z nich nie przejdzie do KO
— mówi prof. Domański.
To jednak pewien sygnał dla elektoratu, że coś tutaj nie gra. Partia, która zadecydowała o tym, że ta koalicja w ogóle powstała, rozpada się. Z tego punktu widzenia to jest sygnał dla Tuska, że trzeba coś zrobić i tak jak znamy Tuska, to być może on zrobi coś takiego, że będzie starał się po prostu przeciągnąć tych, którzy wyszli z Polski 2050, do Koalicji Obywatelskiej
— dodaje.
„Tusk ma problem, co zrobić z ministrami”
Donald Tusk ma jednak w całej sprawie problem - musi zdecydować, co zrobić w sprawie podziału stanowisk ministerialnych, które do tej pory zajmowały osoby związane z rozłamowcami, z minister klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską na czele.
Tusk ma problem, co zrobić z ministrami. Kogo właściwie reprezentują ministrowie, którzy wyszli z Hennig-Kloską? Zdymisjonować ich byłoby trudno, bo na to miejsce trzeba byłoby wsadzić najpewniej kogoś z KO, albo też redystrybuować te stanowiska między PSL, KO i Lewicę, ale to byłby nieprzyjazny gest wobec Pełczyńskiej-Nałęcz i Polski 2050. To są sprawy, które na pewno Tusk teraz ma na głowie. Ta decyzja będzie trudna, a musi coś z tymi ministrami zrobić, zwłaszcza, że Pełczyńska-Nałęcz powiedziała, że odbiera tamtym ministrom rekomendację
— analizuje socjolog.
Adam Stankiewicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753520-tylko-u-nas-prof-domanski-z-polski-2050-wyszly-przechrzty
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.