Profesor Krzysztof Ruchniewicz w atmosferze skandalu został odwołany w sierpniu 2025 r. ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego. Jak się jednak okazuje, niewłaściwe zarządzanie tą instytucją nie było jedynym zastrzeżeniem wobec historyka. „Za niepokojące uznano też jego relacje z Ursem Unkaufem. To niemiecki lobbysta, sympatyzujący z rosyjską Grupą Wagnera, prywatną firmą wojskową prowadzącą cyberwojnę ze światem Zachodu i rozszerzającą wpływy Rosji w Afryce i na Bliskim Wschodzie” - podaje Wirtualna Polska. Z tego powodu Ruchniewiczem interesował się także kontrwywiad.
Krzysztof Ruchniewicz kojarzy się m.in. z w haniebnym sposobem, w jaki potraktował Hannę Radziejowską - kierownika Oddziału Zamiejscowego Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego w Berlinie. Skandal w IP był tematem niewygodnym dla minister kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej, która ostatecznie, w sierpniu 2025 r., odwołała prof. Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora, ale nie miała sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o sposób postępowania wobec sygnalistki, czyli właśnie Radziejowskiej.
Dziś pojawiają się nowe doniesienia na temat historyka, a konkretnie - zastrzeżeń, jakie miał wobec niego polski kontrwywiad. O znajomości byłego dyrektora Instytutu Pileckiego w Berlinie z niemieckim lobbystą sympatyzującym z rosyjską Grupą Wagnera pisze Wirtualna Polska. Czy stąd jego niechęć do centrum Lemkina, dokumentującego niemieckie zbrodnie na Ukrainie?
CZYTAJ TAKŻE:
Ruchniewicz i sympatyk Grupy Wagnera
W sierpniu 2025 r. prof. Krzysztof Ruchniewicz stracił stanowisko szefa Instytutu Pileckiego. Powszechnie sądzono, że było to pokłosie skandalu z ujawnieniem danych sygnalistki. Okazuje się jednak, że był również inny powód, a Ruchniewiczem zainteresował się kontrwywiad.
Powodem była jego znajomość z wpływowym sympatykiem Grupy Wagnera w Niemczech, który z jej udziałem obserwował przekręcane przez Rosjan referenda i wybory w krajach afrykańskich. Chodzi o państwa, w których później próbowała się zakorzenić prywatna firma wojskowa należąca do nieżyjącego już Jewgienija Prigożyna (…). Tym sympatykiem Grupy Wagnera był Urs Unkauf, analityk i lobbysta interesujący się energetyką i stosunkami międzynarodowymi, zaangażowany również w relacje polsko-niemieckie
– pisze Wirtualna Polska.
Były już szef Instytutu Pileckiego napisał nawet słowo wstępne do książki Unkaufa Znajomość była na tyle bliska, że prof. Ruchniewicz zdecydował się napisać słowo wstępne do książki Unkaufa „Niemcy i Polska. Historia oficjalnych relacji”, analizującej historyczne stosunki Warszawy i Berlina.
Do lata 2025 r. Ruchniewicz był także pełnomocnikiem rządu ds. relacji polsko-niemieckich, jednak z tej funkcji odwołał go szef MSZ Radosław Sikorski (w 2024 r. ten sam Sikorski powołał go na to stanowisko). Jak się okazuje, służby już wówczas interesowały się niechęcią historyka do programów wspierających Ukrainę i opozycję demokratyczną na Białorusi.
„Gdzie było ABW?”
Doniesienia na temat Ruchniewicza komentują politycy opozycji.
Jak ujawnia Wirtualna Polska, za Krzysztofem Ruchniewiczem ciągnie się smród ruskich powiązań. B. Sienkiewicz wziął go do czystki w Instytucie Pileckiego. R. Sikorski dał mu drugi etat - doradcy ds. relacji z Niemcami. Gdzie było ABW? Przesłuchiwali strażaków ws. zakupu sikawek
— skomentował na portalu X Janusz Cieszyński, poseł PiS i były minister cyfryzacji.
Krzysztof Ruchniewicz, człowiek powołany przez rząd Tuska na szefa Instytutu Pileckiego (skąd musiał odejść pod presją mediów) jest powiązany z przyjacielem putinowskiej Grupy Wagnera, obywatelem Niemiec Ursem Unkaufem – ujawnia Wirtualna Polska. Tych związków ludzi Tuska z Rosją jest niestety dużo więcej – to bardzo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa
— napisał z kolei Paweł Jabłoński, były wiceszef MSZ.
Pytanie, kto prof. Ruchniewicza wypromował do wysokich stanowisk w MSZ i Instytucie
— skomentował poseł Paweł Szrot.
Podsumowanie
Profesor Krzysztof Ruchniewicz został odwołany w sierpniu 2025 r. ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego po skandalu związanym m.in. z ujawnieniem danych sygnalistki Hanny Radziejowskiej. Według doniesień Wirtualnej Polski był również inny powód - zastrzeżenia kontrwywiadu wobec bliskich relacji historyka z niemieckim lobbystą Ursem Unkaufem, sympatyzującym z rosyjską Grupą Wagnera. Ruchniewicz napisał wstęp do książki Unkaufa, a jego znajomości i niechęć do inicjatyw wspierających Ukrainę oraz białoruską opozycję demokratyczną wzbudziły dodatkowe podejrzenia. Sprawa wywołała ostre komentarze polityków opozycji, którzy wskazują na możliwe zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Wp.pl/X/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753469-podejrzane-kontakty-ruchniewiczem-interesowal-sie-kontrwywiad
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.