Koalicja 13 grudnia próbuje rozpętać wręcz histerię wokół pożyczki SAFE, a zgłaszających wątpliwości do mechanizmów tej pożyczki minister finansów Andrzej Domański z trybuny sejmowej bez żadnych zahamowań określił, że są albo głupcami, albo zdrajcami. Wtóruje mu premier Tusk, który wczoraj rozpoczynając obrady Rady Ministrów, wręcz w furii krzyczał, że przeciwni tej pożyczce posłowie PiS, obydwie Konfederacje i być może także prezydent Nawrocki, będą zdrajcami, bo będą między innymi przeciwni 20 mld zł inwestycji w Hucie Stalowa Wola (HSW). Oczywiście premier Tusk w sprawach o charakterze ekonomicznym z reguły nie wie, o czym mówi, ale jeżeli te 20 mld zł dla HSW są prawdziwe, to oczywiście nie chodzi o inwestycje na tę kwotę w tej firmie, tylko zakupy sprzętu wojskowego, który ta huta produkuje, a ewentualnych inwestycji może dokonać tylko z zysku, który ewentualnie osiągnie przy okazji sprzedaży wyprodukowanego sprzętu wojskowego. Zresztą HSW za rządów Tuska została doprowadzona wręcz do agonii, duża jej część sprzedano za przysłowiowe grosze podmiotowi chińskiemu, a jej przychody w 2015 roku wyniosły zaledwie 125 mln zł, po 8 latach rządów PiS, odkupieniu jej majątku od Chińczyków i dokapitalizowaniu przez rząd Morawieckiego, jej przychody w 2023 roku wyniosły prawie 2,6 mld zł, a więc były ponad 20-krotnie wyższe.
Żeby było jasne, dotychczasowy system finansowania zakupów sprzętu dla polskiej armii od 2022 roku jest oparty o dwa źródła, budżet państwa, a dokładnie jego część 29 i nowo powołany Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Środki budżetowe we wspomnianej części 29 w 2015 roku, ostatnim roku rządów pierwszego Tuska, wyniosły tylko 38,4 mld zł, a w 2023 roku ostatnim roku rządów PiS, wyniosły 97,1 mld zł, a razem z wydatkami ze wspomnianego FWSZ wyniosły ok. 111 mld zł, a więc były blisko 3-krotnie wyższe. W kolejnych latach wydatki te rosły ze względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, by w 2026 roku mają wynieść około 200 mld zł, przy czym z budżetu ok. 120 mld zł i z FWSZ blisko 80 mld zł, co łącznie wynosi 4,8 proc. PKB.
Skoro pożyczka SAFE to kwota około 180 mld zł i ma być zrealizowana do roku 2030, to średniorocznie będzie to kwota około 40 mld zł, a więc ponad 1 proc. PKB, tak więc, jeżeli pożyczka miałaby być naprawdę dodatkowymi środkami na obronę, to te wydatki powinny wynosić około 6 proc. rocznie przez najbliższe 4 lata. Tak jednak nie jest, wydatki na obronę w tym roku nie będą wyższe niż te zaplanowane w wysokości ok. 4,8 proc. PKB, co jest zapisane w art. 23 przyjętej przez Sejm ustawy o SAFE, co oznacza, że środki z pożyczki, będą rok po roku zastępowały środki z FWSZ aż do sprowadzenia go do zupełnego minimum. Ponieważ z tego Funduszu realizowano zakup uzbrojenia między innymi w takich krajach Stany Zjednoczone czy Korea Południowa, to oznacza, że w najbliższych latach tego rodzaju zakupy będą wygaszane, bo zwyczajnie zabraknie na nie środków.
FWSZ to oczywiście także Fundusz o charakterze pożyczkowym umiejscowiony w BGK, w którym środki pochodziły z emisji papierów wartościowych, ale także kredytów udzielanych przez firmy, od których nabywaliśmy sprzęt wojskowy, przy czym często gwarantami tych kredytów były rządy tych państw. Dzięki tym gwarancjom i dofinansowaniu kosztów obsługi, niektóre z tych kredytów były tanie, tak jak w przypadku kredytu na zakup samolotów F-35, gdzie ostatecznie jego oprocentowanie, wynosi dla naszego kraju 0 proc. Zaletą tego Funduszu była i ciągle jest pełna elastyczność, kupujemy sprzęt, który wskazuje Sztab Generalny WP, przy czym nie ma żadnych ograniczeń co do kierunków tych zakupów, tak jak w przypadku SAFE, gdzie może to dotyczyć sprzętu produkowanego w UE, krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Norwegia. Islandia, Liechtenstein), W. Brytanii i Ukrainy. Kolejną, że środki do Funduszu pozyskujemy samodzielnie, nie są one objęte żadnymi mechanizmami (np. warunkowości) i w związku z tym, nie mogą być używane przez kogokolwiek jako narzędzie szantażu. Wreszcie trzecią zaletą jest fakt, że pożyczanie może się odbywać w dowolnej walucie w tym w polskim złotym, co ma tę przewagę nad pożyczkami w walutach obcych, że nie niesie za sobą ryzyka kursowego, a o jego skutkach przez ostatnie kilka lat przekonało się ponad 700 tys. posiadaczy kredytów frankowych (uratowało ich rozstrzygnięcie TSUE o tzw. klauzulach abuzywnych w tych umowach kredytowych).
Rozpętana przez rządzących, a szczególnie premiera Tuska, histeria wokół programu SAFE nie ma więc żadnego merytorycznego uzasadnienia, więc można się domyślać, że chodzi, przede wszystkim o jej podłoże polityczne. Ujawnił je, jak się wydaje, nie do końca świadomie, senator Platformy gen. Mirosław Różański, który stwierdził, że jeżeli w 2027 roku do władzy doszłoby Prawo i Sprawiedliwość, to środki z funduszu SAFE mogłyby być dla Polski zablokowane. Donald Tusk, który w sprawie środków z KPO mówił w kampanii parlamentarnej 2023 roku, że zostaną one odblokowane, jeżeli Platforma wróci do władzy, w kampanii 2027 roku będzie mówił bez żadnego skrępowania do Polaków, jak wybierzcie PiS, to pieniądze z SAFE zostaną zablokowane przez Komisję Europejską. I właśnie stąd ta histeria, że Prawo i Sprawiedliwość nie chce po raz drugi, tak jak to się stało w przypadku KPO, do tej pułapki wejść.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753468-pis-nie-chce-wejsc-do-pulapki-safe-i-stad-histeria-tuska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.