Odbyła się kolejna rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości ws. Funduszu Sprawiedliwości. „Dzisiejsze wyjaśnienia Urszuli Dubejko to jest pisanie aktu oskarżenia na obecną prokuraturę” - ocenił mec Krzysztof Wąsowski. „To jest proces kluczowy dla naszego państwa, dlatego, że jeżeli my jako obrona mamy rację i staczamy się w państwo autorytarne, to jest to proces, który ma to na poziomie sądowniczym umożliwić” - wskazał mecenas Michał Skwarzyński.
CZYTAJ TAKŻE: Klasa! Dubejko po wyjściu z rozprawy: Modlę się za Tomasza Mraza. Nie chcę go oceniać jako człowieka, życzę mu jak najlepiej
Stronniczy sąd
Mecenas Krzysztof Wąsowski podczas konferencji prasowej podkreślił, że niezwykle istotne jest to, aby sąd był bezstronny.
Żeby pokazać Polakom, że w Polsce dzisiaj można liczyć na niezależny, bezstronny sąd. A ten proces jest takim sztandarowym procesem, który pokazuje, że nie można
— wskazał.
Nie podoba nam się sposób prowadzenia sprawy przez wysoki sąd, od samego początku, od pierwszych czterech rozpraw. Wydaje się, że sąd ma świadomość, że jest stronniczy, bo sam złożył wniosek o swoje wyłączenie, ale wydawało mi się osobiście, że po prostu chcą zachować jakiś pozór obiektywizmu. Nie widzimy tego
— powiedział.
Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że jest coraz lepiej. Nie było już awantury o tzw. „biesiadę cukierkową”, która się wydarzyła. Jest bardzo nieeleganckie to, że sąd księdza Michała Olszewskiego tytułuje per „pan”. Jest to pewien zwyczaj, nie będziemy tutaj protestować, ale z punktu widzenia księdza Olszewskiego to świadczy po prostu o nastawieniu sądu. Sąd nie potrafi się wzbić na poziom normalnych, zwyczajowych zwrotów, co nie jest oczywiście decydujące, ale jest niepokojące z punktu widzenia naszego mandanta – księdza Olszewskiego
— mówił mecenas Krzysztof Wąsowski.
Prawnik zwrócił uwagę, że sad upominał publiczność, że nie wolno prezentować oznak religijnych.
Pierwszy raz z czymś takim się zderzyłem. Nigdy w sądzie karnym w sprawach z publicznością nie widziałem, żeby akurat emblematy religijne były tak napiętnowane
— wskazał.
Zobaczymy, co będzie dalej. Nasze wątpliwości nie zostały rozwiane przez panią sędzię Justynę Koskę-Janusz. Natomiast doceniamy to, że przynajmniej pozwala się wypowiadać oskarżonym. Mam nadzieję, że tak będzie do końca składania wyjaśnień przez oskarżonych
— podkreślił.
Mec. Skwarzyński: Każdy będzie mógł ocenić
Mecenas Michał Skwarzyński zwrócił uwagę, że sędzia umożliwiła kontrolę społeczną procesu.
Może on być nagrywany. Poza zastosowaniem może artykuły 90. i niedopuszczeniem organizacji społecznych, co jest absolutnie nielegalnym działaniem z jej strony, to w przypadku dopuszczenia prasy, trzeba powiedzieć, że zastosowała te przepisy w sposób prawidłowy. Także dotyczące tego, że można rejestrować cały przebieg rozprawy
— zaznaczył.
Wyrok w tej sprawie wyda sąd, ale ocenić materiał dowodowy będzie mógł każdy, kto ten proces prześledzi. I będzie mógł ocenić, czy mamy do czynienia ze stronniczym, czy bezstronnym sądem, bo to też będzie na tych nagraniach po prostu widoczne
— mówił.
To jest proces kluczowy dla naszego państwa, dlatego, że jeżeli my jako obrona mamy rację i staczamy się w państwo autorytarne, to jest to proces, który ma to na poziomie sądowniczym umożliwić. I jedyną barierą, której nie będzie nigdy w stanie żadna władza wykonawcza przeskoczyć, to będzie opór społeczny, bo społeczeństwa zawsze jest więcej niż przedstawicieli władzy wykonawczej i pokazywanie tego typu mechanizmów, będzie to społeczeństwo mobilizować
— stwierdził.
Sensacyjne fakty
Mecenas Wąsowski wskazał, że na sali „kilka sensacyjnych faktów podała Urszula Dubejko”.
Kto to jest firma Audit4You? Kto pisał cztery strony aktu oskarżenia, najbardziej tzw. merytoryczne, ekonomiczne, które są sprzeczne z podstawową wiedzą ekonomiczną? Kto za tym stoi? Czy to jest spółka? Czy to jest jednoosobowa działalność gospodarcza? Kim jest właściciel? Skąd taka kwota? Różnica między 18 tysiącami złotych a 140 tysiącami złotych, wydaje się dość zauważalna
— wskazał.
Dzisiejsze wyjaśnienia Urszuli Dubejko to jest pisanie aktu oskarżenia na obecną prokuraturę i to widać bardzo wyraźnie, że mając w zasadzie dwa lata, aby przygotować ten materiał, pokazanie faktu, że 12 lutego tego roku minister Żurek zaprzecza słowom, które przed sądem miesiąc temu prokurator Pęgal kategorycznie stwierdził, że nie ma śledztwa prowadzonego ws. Profeto, bo to śledztwo jest zamknięte, jest właśnie tutaj, jest rozstrzygany proces. A pan minister Żurek 12 lutego mówił, że „nie, jest absolutnie otwarte”. Albo jest w sądzie, albo w prokuraturze. Nie ma takich modeli, żeby równolegle cokolwiek prowadzić w tej samej sprawie. I takich elementów było więcej
— przekazał.
Urszula Dubejko bardzo wyraźnie to podkreślała i dawała gotowe fakty, które absolutnie rozmijają się z tekstem aktu oskarżenia
— podkreślił.
Adrian Siwek/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753436-dubejko-ujawnila-sensacyjne-fakty-wasowski-o-akcie-oskarzenia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.