Prezesi sądów apelacyjnych wyrazili wczoraj „gotowość do pomocy” w zorganizowaniu wyborów do sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa. Z takiej deklaracji cieszy się wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. „Rebelia instytucjonalna” - określa to wprost sędzia Kamila Borszowska-Moszowska. „To brzmi jak komunikat: albo przyjmiecie nasze warunki, albo konsekwencją będzie dalsza destabilizacja i blokada obwieszczeń o wolnych stanowiskach sędziowskich. To jest niedopuszczalna ingerencja w kompetencje władzy ustawodawczej” - wypunktowała.
Prezesi sądów wydali oświadczenie
11 lutego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wydał obwieszczenie o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa wybieranych spośród sędziów. Był to ostatni termin na rozpoczęcie tej procedury zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami.
Wyrażamy przekonanie, że dalsze trwanie KRS w obecnym składzie (…) bądź też dokonanie wyboru sędziowskich członków Rady arbitralną decyzją Sejmu, będzie pogłębiać stan destrukcji, uniemożliwiać prawidłowe funkcjonowanie sądów oraz utrudniać podjęcie jakichkolwiek racjonalnych reform wymiaru sprawiedliwości
— czytamy w opublikowanym wczoraj oświadczeniu prezesów dziesięciu spośród jedenastu sądów apelacyjnych: w Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu.
Prezesi sądów wyrazili nadzieję na podpisanie przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i powiązanej z nią noweli Kodeksu wyborczego, które w ich ocenie - rzekomo! - „gwarantują przywrócenie standardu konstytucyjnego wyboru sędziowskich członów Rady”. Stwierdzili jednocześnie, że w przypadku braku wejścia w życie tej noweli „jedyną realną możliwością wyjścia z impasu” jest wybór przez Sejm - przy zastosowaniu dotychczasowych przepisów - 15 sędziów spośród „wszystkich prawidłowo zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów, którzy w powszechnym głosowaniu na zgromadzeniach sędziów uzyskają najwyższe poparcie”.
Prezesi zadeklarowali „dołożenie wszelkich starań dla zorganizowania takiego procesu” i „pełną przejrzystość oraz brak ingerencji w proces wyborczy”.
Ich zdaniem, choć sam wybór sędziowskich członków KRS byłby dokonany przez polityków, to akceptacja przez Sejm wskazań wszystkich sędziów „spowoduje, iż tak ukształtowany organ spełniałby standardy konstytucyjne i dawałby gwarancję niezależności od władz politycznych”.
Przy pełnej świadomości związanych z tym projektem ryzyk, podejmijmy próbę wzięcia odpowiedzialności za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości
— zaapelowali prezesi. Wyrazili również przekonanie, że proces ten „musi być powszechny, w pełni demokratyczny, transparentny i uczciwy”.
Co proponują?
Zgodnie z założeniami zaproponowanymi w oświadczeniu, proces powoływania KRS na wskazanych zasadach rozpocząłby się od deklaracji Sejmu ws. akceptacji rekomendacji kandydatów dokonanej przez sędziów.
Według tych założeń, każdemu sędziemu w procesie wyborczym przysługiwałoby po 15 głosów, które ten będzie mógł oddać na sędziów spośród wszystkich zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów do KRS. Opiniowanie kandydatów odbywałoby się na zwołanych zgromadzeniach sędziów we wszystkich sądach, wedle takiej samej procedury głosowania. Jak czytamy, protokoły z wynikami głosowań byłyby jawne i umieszczane na stronach internetowych poszczególnych sądów. Powołane zostałyby także komisje do zliczenie wyników głosowania z całej apelacji. Zgodnie z założeniami, prezesi sądów apelacyjnych przedstawiliby marszałkowi Sejmu zbiorcze wyniki głosowania z całej apelacji.
Prezesi stwierdzili, że legitymizacja powołanej w taki sposób Rady wymaga „powszechnego udziału wszystkich sędziów w pełni demokratycznym, transparentnym i uczciwym procesie”. W związku z tym prezesi zaapelowali do sędziów o udział w opiniowaniu kandydatów, gdyż - jak zauważyli - brak powszechności udziału w tym procesie będzie „w oczywisty sposób tworzyć ryzyko dalszego kwestionowania Rady”. Zdaniem prezesów sądów, powołanie sędziowskich członków KRS „z zachowaniem standardu konstytucyjnego” może stać się „ważnym krokiem w odbudowie korpusu sędziowskiego” i otworzy drogę do wznowienia konkursów na urząd sędziego.
Wiceminister Mazur już się cieszy
Radość z tego oświadczenia wyraził już w serwisie X wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, określając je mianem „ważnego stanowiska”.
„Rebelia instytucjonalna”
Suchej nitki na pomysłach prezesów sądów apelacyjnych nie zostawiła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, nazywając to wprost „rebelią instytucjonalną”.
Oznacza to, że najpierw Sejm ma zadeklarować, że uszanuje wskazania środowiska sędziowskiego, dopiero potem procedura ma ruszyć. To nie jest sugestia. To jest niedozwolony wpływ władzy sądowniczej na ustawodawczą!
— podkreśliła na portalu X.
Tymczasem obowiązująca ustawa jednoznacznie stanowi, że wyboru członków KRS dokonuje Sejm. Ustawodawca nie przewidział żadnych „prawyborów”, etapów wstępnych ani uchwał zobowiązujących Sejm do akceptowania określonych rekomendacji. Nie ma też w systemie prawnym konstrukcji „deklaracji akceptacyjnej” jako warunku uruchomienia procedury ustawowej. Art. 187 Konstytucji stanowi, że ustrój i tryb działania KRS określa ustawa. Nie deklaracje polityczne, nie uchwały lojalnościowe, nie uprzednie gwarancje zgodności z oczekiwaniami określonego środowiska
— zaznaczyła.
Autorzy piszą przy tym, że proponowane rozwiązanie jest „aktualnie jedyną realną drogą” oraz że brak powszechnego udziału stworzy „ryzyko dalszego kwestionowania Rady”. To brzmi jak komunikat: albo przyjmiecie nasze warunki, albo konsekwencją będzie dalsza destabilizacja i blokada obwieszczeń o wolnych stanowiskach sędziowskich. Yo jest niedopuszczalna ingerencja w kompetencje władzy ustawodawczej. Art. 10 Konstytucji – zasada podziału i równowagi władz. Art. 4 Konstytucji – władza zwierzchnia należy do Narodu, wykonywana przez jego przedstawicieli, w tym Sejm
— wypunktowała sędzia.
Jak dodała, „znamienny jest też fakt, że dokument podpisało 10 z 11 prezesów SA. Jeden – SA w Łodzi, nie podpisał”.
To pokazuje, że nawet w tym gronie nie ma pełnej jednomyślności co do tej formuły nacisku
— stwierdziła.
W państwie prawa organy działają na podstawie i w granicach prawa. Opisany apel jest formą niedozwolonego nacisku władzy sądowniczej na ustawodawczą, a planowane „prawybory” nie mają podstawy prawnej i och organizacja może wypełniać znamiona z art.231 kk.
— spuentowała sędzia.
Nasi kandydaci nie będą brać udziału w tej nielegalnej ustawce. My zabiegamy o poparcie narodu i temu osądowi się poddamy. Proponujemy jednak kompromis. Niech sędziów do KRS wybiera naród w powszechnych bezpośrednich wyborach, a nie sejm
— czytamy z kolei we wpisie stowarzyszenia Sędziowie RP, w odpowiedzi na post wiceministra Mazura.
Wybór według „starych” zasad
Obecna regulacja przewiduje, że sędziów-członków KRS wybiera Sejm spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych.
U prezydenta Karola Nawrockiego znajduje się nowela ustawy o KRS, wprowadzająca zasadę, że to nie Sejm, ale wszyscy sędziowie mieliby wybierać sędziowskich członków KRS w głosowaniu przeprowadzanym przez Państwową Komisję Wyborczą.
Adam Kacprzak/PAP/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753378-prezesi-sadow-chca-pomoc-w-wyborach-do-krs-mocna-riposta
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.