„Celem tego programu jest dyscyplinowanie państw członkowskich, danie Komisji Europejskiej narzędzia do szantażu poszczególnych państw” - wskazał w Telewizji wPolsce24 dr Jan Parys, mówiąc o SAFE. „Muszę powiedzieć, że ja jestem zdziwiony, że posłowie zagłosowali za wzięciem kredytu na ogromną kwotę, tak naprawdę nie mając w ręku listy zakupów” - punktował były szef MON.
Po burzliwych debatach, mimo sprzeciwu opozycji i wątpliwości prezydenta, Sejm przyjął ustawę pozwalającą wdrożyć program SAFE. Polska zaciągnie kredyt w wysokości 44 miliardów euro w ramach unijnego program dozbrajania SAFE. Za uchwaleniem ustawy zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, czterech wstrzymało się od głosu.
Posłowie zagłosowali w ciemno
Muszę powiedzieć, że ja jestem zdziwiony, że posłowie zagłosowali za wzięciem kredytu na ogromną kwotę, tak naprawdę nie mając w ręku listy zakupów. To znaczy zagłosowali, że kupujemy coś, ale nie wiemy co. To jest zupełnie chore, żeby decydować się wydać pieniądze, nie czytając, na co te pieniądze później pójdą
— mówił w Telewizji wPolsce24 dr Jan Parys, były minister obrony narodowej.
Przecież zawsze kiedy coś kupujemy, to ten towar oglądamy, to bierzemy do ręki, przymierzamy, sprawdzamy. A tutaj posłowie właściwie w ciemno zagłosowali za tym, że kupujemy kota w worku
— dodał.
Narzędzie do szantażu
Jak mówił dr Parys, program SAFE „formalnie wygląda bardzo ładnie”. Ale?
Jeżeli się wczytać w ten program, to jasno z tego wynika, że to nie jest program, on się nazywa bezpieczeństwo, ale jego cele są zupełnie inne. Celem tego programu jest dyscyplinowanie państw członkowskich, danie Komisji Europejskiej narzędzia do szantażu poszczególnych państw. A my już wiemy, na naszym przykładzie, zresztą na przykładzie Węgier teraz, że Komisja Europejska ten szantaż bardzo chętnie stosuje, bo jak nie ma żadnych argumentów merytorycznych, to właśnie włącza szantaż finansowy. Czyli możemy się spodziewać, że na przykład z tych 139 tematów zakupowych, które chciałby realizować sztab generalny, połowę mogą nam obciąć w Brukseli, dlatego że się nie będziemy im podobać. To jest zupełnie nienormalne
— wypunktował gość Telewizji wPolsce24.
I choć zaznaczył, że „sam program do zbrojenia polskiej armii jest potrzebny, jest słuszny”, to jednak „idzie o to, żeby go realizować według naszych kryteriów”.
To mają być nasze decyzje. A mówiąc krótko, przy każdych procedurach zakupowych liczy się nie ten, kto jest pierwszy, tylko ten, kto jest ostatni. Kto ma ostatnie słowo. Ostatnie słowo, czyli decyzja zatwierdzająca kontrakty jest w Brukseli, czyli w rękach urzędników, którzy nie mają nic wspólnego z naszym krajem. Prawdopodobnie będą to lobbyści z przemysłu niemieckiego, wynajęci przez Komisję Europejską i oni będą decydować o tym, czym my się mamy bronić
— wskazywał.
To jest zupełnie chore. Za obronę, za pole walki odpowiada sztab generalny Wojska Polskiego, a jakiś anonimowy urzędnik w Brukseli będzie decydował, w co się mamy zbroić. To w ten sposób nie powiększymy ani własnego bezpieczeństwa, ani bezpieczeństwa Europy
— dodał.
Ja się dziwię, że minister Kosiniak-Kamysz tego nie rozumie, ale on jest - widać po prostu - człowiekiem głęboko naiwnym. On się dał nabrać na to, że ktoś tutaj w Brukseli jest jakimś wspaniałym dobroczyńcą. Tam nie ma dobroczyńców. Tam się załatwia brutalne interesy
— skwitował były szef MON.
ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W WIDEO TELEWIZJI WPOLSCE24:
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Kacprzak/wPolsce24
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753224-tylko-u-nas-dr-parys-o-safe-to-jest-zupelnie-chore
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.