„Czas na wyjście Polski z ETS. To absolutna gospodarcza konieczność. Europejski System Handlu Emisjami (ETS) stał się jedną z głównych przyczyn wzrostu cen energii i ogrzewania w Polsce. Koszty uprawnień do emisji CO₂, które muszą kupować elektrownie i zakłady przemysłowe, przekładają się bezpośrednio na rachunki za prąd i ciepło dla rodzin, firm i samorządów. Każdego roku z Polski odpływają dziesiątki miliardów złotych właśnie z powodu tego mechanizmu” - napisał Jacek Sasin, były wicepremier, były minister aktywów państwowych we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasugerował zmiany w systemie ETS podczas Europejskiego Szczytu Przemysłowego w Antwerpii.
Musimy być bardzo otwarci na zmianę instrumentów, jeśli obecne rozwiązania nie przynoszą oczekiwanych efektów. Potrzebujemy więcej marchewek, a nie tylko coraz ostrzejszego bata
— mówił.
Jeśli więc nie da się tego osiągnąć, jeśli nie jest to właściwe narzędzie, powinniśmy być otwarci na zmiany
— dodał.
Podobne głosy zaczynają płynąć także z ust innych unijnych liderów.
CZYTAJ TAKŻE: Politycy powoli otwierają oczy, ale nic się nie dzieje. Ceny energii dobijają firmy. KE musi zreformować ETS
„Czas na wyjście Polski z ETS”
Na słowa te zareagował we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych Jacek Sasin, były wicepremier, były minister aktywów państwowych.
Czas na wyjście Polski z ETS. To absolutna gospodarcza konieczność. Europejski System Handlu Emisjami (ETS) stał się jedną z głównych przyczyn wzrostu cen energii i ogrzewania w Polsce. Koszty uprawnień do emisji CO₂, które muszą kupować elektrownie i zakłady przemysłowe, przekładają się bezpośrednio na rachunki za prąd i ciepło dla rodzin, firm i samorządów. Każdego roku z Polski odpływają dziesiątki miliardów złotych właśnie z powodu tego mechanizmu
— wskazał.
System ETS został narzucony całej Unii, choć pierwotne procedowanie i jego zakres budziły wątpliwości prawne - polski Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność ETS z Konstytucją RP, wskazując, że kompetencje do jego ustanowienia nie były przekazane jednoznacznie i zgodnie z traktatami. Mimo tych zastrzeżeń przez wiele lat mówiło się o „bezalternatywności” i grożono Polsce, aż do wyrzucenia z UE, gdy krytykowano system. Orzeczeniem TSUE z 2018r. pozbawiono też nas szansy na zawieszenie niewłaściwie ustanowionego systemu
— zaznaczył.
ETS w praktyce działa tak, jakby był stworzony pod energetyczny model Niemiec, a Polska i inne kraje regionu płacą za to europejskie zobowiązania najwyższą cenę. To właśnie niemiecka kanclerz już publicznie przyznaje, że ten system był błędem strategicznym i trzeba go zmieniać, co pokazuje, że nawet jego twórcy dostrzegają destrukcyjne skutki
— podkreślił Jacek Sasin.
Brak odwagi rządu Tuska (który za poprzednich rządów PO-PSL godził się na rozszerzenie systemu i poddanie go giełdowym spekulacjom finansowym) do podjęcia decyzji o wyjściu z ETS kosztuje Polaków realne pieniądze - w postaci wyższych rachunków za energię, niższej konkurencyjności przemysłu i ucieczki inwestycji. Polska musi postawić na bezpieczną, suwerenną politykę energetyczną, która nie będzie zakopywać naszych firm i rodzin pod ciężarem sztucznie narzuconych kosztów
— napisał.
Wyjście z ETS to realna ulga dla kieszeni Polaków już od pierwszego miesiąca po tej potrzebnej i coraz pilniejszej decyzji
— zauważył.
CZYTAJ TAKŻE: Nieśmiała uwaga Macrona: „System ETS obciąża niektóre gospodarki”. Szefowa KE zapowiada propozycje ws. wysokich cen energii
„Nie ma czasu do stracenia”
Głos zabrał także poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Każdego roku z Polski odpływa kilkadziesiąt miliardów złotych w kosztach unijnego systemu ETS. To od lat fundamentalnie wpływa na ceny prądu i ciepła. Niemcy stworzyli ten system pod swój program energetyczny, narzucili go BEZPRAWNIE całej UE, a teraz kanclerz Merz ogłasza, że pracują nad wycofaniem się z tego systemu. W podobnym tonie wypowiadała się ostatnio Ursula von der Leyen
— zaznaczył.
Od lat wiele środowisk, w tym Solidarność, apeluje, aby Polska wyszła z systemu ETS. Walkę podjęto również na polu prawnym, ponieważ ten system został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego wnioskiem, którego przygotowaniem kierował min. Ziobro. TK w czerwcu ubiegłego roku orzekł, że UE przekroczyła swoje kompetencje, finalnie kształtując system ETS w 2015 roku większością kwalifikowaną, a nie jak wynika z traktatów drogą jednomyślności (co wyznaczało zakres zgody Polski w przekazaniu kompetencji UE do zajmowania się tą tematyką)
— napisał.
Nie ma czasu do stracenia, kolejne dziesiątki miliardów z ETS wypływają poza nasz kraj, chyba każdy do widzi, oglądając nowe, horrendalne rachunki za prąd. Co więcej, USA właśnie ogłosiły wycofanie się z analogicznych jak w UE mechanizmów defaworyzowania konwencjonalnych źródeł energii
— wskazał.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753187-eurokraci-otwieraja-oczy-ws-ets-czas-na-wyjscie-polski
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.