Kto normalny w pośpiechu i pod presją podejmuje decyzję o zaciągnięciu gigantycznego kredytu na dziesięciolecia i w to obcej walucie? Zwłaszcza, gdy ma się już na koncie kilka innych pożyczek? Odpowiedź jest oczywista, ale nie dla Donalda Tuska. Wbrew protestom, jego rząd stawia Polskę w roli unijnego desperata, sięgającego po unijną „chwilówkę”. Sejm przegłosował ustawę dotyczącą programu SAFE. Mamy wziąć blisko 44 miliardy euro kredytu, spłacać go przez kolejne 45 lat i nie móc ich wydać na kontrakty zbrojeniowe z USA czy Koreą Płd. Niemcy zacierają ręce, a rząd reaguje na przyjęcie pomyślnego dla nich głosowania brawami. O co w tym chodzi i skąd ten absurdalny pośpiech? Nieostrożność przy zaciąganiu tak potężnego zobowiązania jest prostą drogą do utraty podmiotowości.
Przyjęcie ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (FIZB) w trybie pilnym, bez uwzględnienia zastrzeżeń prezydenta i uwag opozycji budzi słuszny niepokój. Zwłaszcza, gdy Donald Tusk i jego ministrowie nazywają zdrajcami wszystkich, którzy formułują uzasadnione pytania w tej sprawie. Bo choć od tygodni program SAFE jest jednym z głównych tematów, wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi.
Wątpliwości prezydenta i opozycji
Prezydent Karol Nawrocki i opozycja od tygodni alarmują, że rząd wprowadza opinię w błąd. Program SAFE nie jest przecież dobroczynnym aktem Brukseli, ale długoterminowym kredytem, zawierającym szereg toksycznych rozwiązań. Nadal nie znamy jego realnych kosztów i konsekwencji. Nie bez przyczyny prezydent zwołał w tej sprawie Radę Bezpieczeństwa Narodowego i postawił publicznie fundamentalne pytania o prawdziwe koszty pożyczki, o mechanizmy antykorupcyjne i o utajnioną listę 139 projektów, na które mają zostać wydane miliardy złotych. Z doniesień medialnych wynika, że sam premier twierdzi, iż nie miał świadomości o udziale w tym rozdaniu firmy prowadzonej przez Pawła Poncyliusza.
Wszystkie poprawki opozycji odrzucone
Postawa rządu Tuska uderza arogancją. W Sejmie odrzucono wszystkie merytoryczne poprawki opozycji, w tym te kluczowe: zakaz stosowania mechanizmu warunkowości politycznej, wymóg zgody prezydenta na zbycie mienia nabytego z SAFE oraz gwarancję, że 89 proc. środków trafi do polskiego przemysłu. Opozycja wniosła aż o 13 poprawek. Wyłania się z nich 10 głównych spraw:
⚫️ 1. Zakaz mechanizmu warunkowości: Proponowano dodanie preambuły, która wprost zakazywałaby stosowania wobec środków z SAFE mechanizmu warunkowości, by uniknąć sprzecznego z polską racją stanu „szantażu politycznego”.
⚫️ 2. Gwarancje dla polskiego przemysłu: Opozycja domagała się zapisu, zgodnie z którym udział polskiego przemysłu zbrojeniowego w wykorzystaniu środków z SAFE nie mógłby być niższy niż 89 proc. w każdym roku kalendarzowym.
⚫️ 3. Wydatki na obronność (6 proc. PKB): Poprawka zakładała, że środki z SAFE muszą być funduszami dodatkowymi, które nie pomniejszają wydatków z budżetu państwa ani Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a łączne wydatki na obronność nie mogą spaść poniżej 6 proc. PKB. Niedawno okazało się, że Ministerstwo Finansów oczekuje, by spłata kredytu dokonywana była z funduszu MON. Z kolei resort obrony alarmował, że z uwagi na posiadane już zobowiązania, spowodowałoby to ryzyko zatrzymania procesu rozbudowy Sił Zbrojnych RP.
⚫️ 4. Zgoda prezydenta na zbycie mienia: Postulowano, aby zbycie lub nieodpłatne przekazanie obcym armiom sprzętu nabytego ze środków SAFE wymagało uprzedniej zgody Prezydenta RP oraz pozytywnej opinii sejmowej komisji obrony.
⚫️ 5. Utworzenie Komitetu Sterującego: Proponowano powołanie specjalnego organu kontrolnego, w skład którego wszedłby m.in. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Komitet miałby opiniować wykorzystanie środków i raz w roku przedstawiać Sejmowi jawną opinię.
⚫️ 6. Osłona antykorupcyjna: Opozycja chciała nałożyć na Ministra Koordynatora Służb Specjalnych obowiązek corocznego sprawozdania przed Sejmem z działań ABW, SKW i CBA w zakresie osłony antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej programu.
⚫️ 7. Kontrola parlamentarna nad planem finansowym: Uzgodnienia i zmiany planu finansowego FIZB miały wymagać pozytywnej opinii sejmowej komisji obrony narodowej.
⚫️ 8. Ograniczenia inwestycyjne BGK: Poprawka zakładała, że wolne środki FIZB w walutach obcych mogłyby być lokowane wyłącznie w bankach z siedzibą w Polsce oraz w papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez rząd RP lub Skarb Państwa.
⚫️ 9. Precyzyjne określanie zadań: Opozycja postulowała, by zadania finansowane z SAFE były wybierane wyłącznie na podstawie Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039, a uprawnionymi do ich wskazywania byli m.in. Szef Sztabu Generalnego WP oraz Komendanci Główni Policji i Straży Granicznej.
⚫️ 10. Dodatkowa sprawozdawczość: Wnioskowano, aby ministrowie (obrony i spraw wewnętrznych) corocznie przedstawiali Sejmowi i Senatowi szczegółowe sprawozdania z realizacji planu.
Propozycje, mające zabezpieczyć interes Polski nie znalazły zainteresowania rządu Donalda Tuska. Stwierdzono nawet, że niektóre z nich (jak usunięcie warunkowości) są niemożliwe do wprowadzenia na poziomie krajowej ustawy, gdyż wynikają bezpośrednio z unijnych regulacji programu SAFE.
Czujne oko ambasadora Niemiec
Wbrew apelom i ostrzeżeniom, większość sejmowa przeforsowała ustawę. Decyzję tę przyjęła gromkimi brawami. Wszystko to w obecności ambasadora Niemiec, który z galerii sejmowej niczym nadzorca pilnował przebiegu debaty.
W całej tej sprawie postawa Niemiec jest aż nadto czytelna. Dlaczego Berlin nie ubiega się o pożyczkę z SAFE? Bo nie musi! Jako państwo z ratingiem AAA może bez trudu zdobyć korzystne finansowanie na rynkach. Za to z radością występuje w roli „banku” organizującego finansowanie dla Polski. Niemiecki ambasador wprost przyznał, że to oni zgodzili się współfinansować ten instrument. Miało to miejsce w czasie, gdy Polska prowadziła bezobjawową prezydencję RE i nie podjęła ani jednej, skutecznej inicjatywy, choć apelował o to prezydent Duda. Efekt? Pieniądze z polskiego kredytu popłyną szerokim strumieniem do niemieckich i francuskich koncernów zbrojeniowych, podczas gdy rodzimy przemysł, jak chociażby fabryki Jelcza, może zostać zmarginalizowany do roli podwykonawców „spółek-córek”.
Paraliż finansowy i decyzyjny?
Skutki finansowe są porażające. Zaciągamy dług w euro na blisko 190 miliardów złotych. Eksperci, jak były wiceminister finansów Piotr Nowak, mówią wprost, że Polska mogłaby pożyczyć te środki na rynkach finansowych taniej i bez żadnych uwarunkowań politycznych. Zamiast tego godzimy się na mechanizm warunkowości, który pozwoli Brukseli trzymać nas na politycznej smyczy i wstrzymać środki za każdym razem, gdy polski rząd nie będzie dostatecznie uległy w kwestiach ideologicznych czy ustrojowych. Przerobiliśmy to doświadczenie już przy innej pożyczce z Brukseli, jaką jest KPO.
Jest jednak jeszcze gorzej. Program SAFE stanowi de facto blokadę na zakupy najnowocześniejszego sprzętu z USA czy Korei Południowej. Restrykcje technologiczne nakazują, by komponenty spoza UE nie przekraczały 35 proc. wartości produktu. Oznacza to, że nie będziemy mogli sfinansować z tych środków kluczowych kontraktów na Abramsy, Apache czy czołgi K2. Zamiast pełni wolności decyzyjnej i podtrzymywania sojuszu z USA, wejdziemy w unijną zależność, której beneficjentem będą Niemcy – wzmocnimy ich gospodarkę i pozycję w UE, jako kraju decydującego o unijnej obronności.
Interesujący w tej całej układance jest jeszcze jeden szczegół: sprawa spółki Polska Amunicja, kierowanej przez Pawła Poncyliusza, partyjnego kolegę Donalda Tuska. Firma, która w zeszłym roku nie wykazała żadnego przychodu i nie ma własnych mocy produkcyjnych, ma stać się jednym z największych beneficjentów miliardowych zleceń. Czyżby właśnie dlatego lista projektów musiała pozostać tajna?
Czy pożyczka SAFE wpłynie na dług publiczny Polski?
Oczywiście, że pożyczka SAFE znacząco wpłynie na zadłużenie publiczne Polski. Wynika to zarówno z samej skali zobowiązania, jak i mechanizmów prawnych zapisanych w ustawie. Skala zadłużenia będzie ogromna: 43,7 mld euro, co w przeliczeniu daje około 190 mld złotych. Jest to kwota rekordowa – największa pożyczka w historii, o jaką wystąpiła Polska, stanowiąca blisko 1/3 całego budżetu unijnego programu SAFE. Mimo, że pożyczkę formalnie zaciąga Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), jest ona objęta pełną (100 procentową) gwarancją Skarbu Państwa. Oznacza to, że państwo bierze na siebie całkowitą odpowiedzialność za spłatę kapitału, odsetek oraz wszelkich kosztów dodatkowych. Zmiany wprowadzone w ustawie będą miały także wpływ na reguły fiskalne. Stanowi także ryzyko dla budżetu operacyjnego. Świadczy o tym wspomniany wyżej spór pomiędzy resortem obrony narodowej a ministerstwem finansów, w którym MON alarmował, że konieczność spłaty tak gigantycznego długu może po 2028 roku „skonsumować” środki przeznaczone na bieżącą modernizację armii.
Zaciągnięcie tak gigantycznego długu na 45 lat i to w obcej walucie, niesie za sobą cały pakiet ryzyk. Rząd Donalda Tuska ogłasza sukces. Dzieje się tak za każdym razem, gdy zaciąga zobowiązania w Brukseli. Cała sytuacja budzi szereg pytań. Dlaczego nie można było rzetelnie przepracować bezpiecznego dla Polski kształtu ustawy? Skąd ten absurdalny pośpiech? Bo zawarcie umowy pożyczkowej z KE zaplanowane jest już na marzec. Ursula von der Leyen pilnuje tempa dopinanych przez siebie wieloletnich kontraktów, a Donald Tusk nie zamierza jej tego utrudniać. Czy poprawki opozycji zostaną uwzględnione przez Senat? Jeżeli nie, można spodziewać się weta. Prezydent wyraźnie wskazał przecież obszary, które powinny zostać dopracowane. Nieostrożność przy zaciąganiu tak potężnego zobowiązania jest prostą drogą do utraty podmiotowości.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753107-10-zabezpieczen-ws-safe-ktore-odrzucil-sejm-co-mialy-chronic
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.