Sejm głosami koalicji Donalda Tuska przepchnął dziś ustawę, która umożliwia zaciągnięcie pożyczki z unijnego funduszu SAFE. „Oglądałem te akty strzeliste w Sejmie. Wszyscy z koalicji rządzącej na czele z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem piali peany, jaka to wspaniała rzecz. Obawiam się, że obecnie rządzący rzeczywiście zafundują nam tsunami, to może zdezorganizować i zdemolować cały proces modernizacji i budowania armii polskiej” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Romulad Szermietiew. W jego ocenie Tusk Dąży do wypchnięcia Amerykanów z Europy, a Kosiniak-Kamysz może nie wiedzieć co robi. „Za chwilę znowu stwierdzi, że się pomylił, tak, jak z WOT i wiekiem emerytalnym” - ocenia były p.o. ministra obrony narofdowej.
Portal wPolityce.pl: SAFE pomoże nam zbudować silną armię, czy wręcz przeciwnie, zablokuje?
Prof. Romulad Szeremietiew: Aby to zrozumieć, musimy dokonać wielowątkowej oceny naszej sytuacji. Po pierwsze trzeba w dość szybkim tempie zbudować bardzo silną armię w Polsce, dlatego że eksperci są niemal zgodni co do tego, że wojna może wybuchnąć w miarę szybko. Wskazuje się, że to może być między trzy, a pięć lat. Wszyscy podkreślają, że to może być dość szybko. Jak Polska powinna na to zareagować? Musimy szybko zbudować silną armię, która jest przecież kluczowym elementem wschodniej flanki NATO.
Czy program SAFE w tym pomoże? Co jest potrzebne, żeby nasza armia była silna?
Przede wszystkim potrzebni są żołnierze. To jest kwestia przeszkolenia jak największej liczby ludzi, którzy będą w stanie być z tymi żołnierzami i potrzebne są duże ilości różnego rodzaju uzbrojenia. Ponieważ armia polska jest na wschodniej flance NATO, musi odgrywać istotną rolę. Nie wystarczy już tylko bronić naszych granic. Niestety nawet to obecnemu rządowi nie bardzo wychodzi, biorąc pod uwagę ilość balonów, które przechodzą przez naszą granicę. Tymczasem będziemy musieli reagować zbrojnie odpowiednio silnymi elementami naszego potencjału militarnego na terenie Europy Środkowej. Tu pojawia się ten słynny przesmyk Suwalski, a więc połączenie Polski z krajami nadbałtyckimi oraz kwestia tego, jak potoczą się dalsze losy wojny na Ukrainie. Czyli musimy mieć armię, mającą duże zdolności operacyjne, dysponującą ciężkim sprzętem, odpowiednim lotnictwem oraz możliwością przeprowadzenia uderzeń rakietowych na duże odległości.
W tym kierunku poszły zakupy sprzętu dla naszego wojska za rządów Zjednoczonej Prawicy. I co dalej?
Moim zdaniem poprzedni rząd zbyt późno ruszył z tymi zakupami, ale je mimo wszystko rozpoczął. Zakupy szły dokładnie w tym kierunku i zapowiadano, że będą one kontynuowane. Kiedy pojawił się z tym problem? Trudno było szybko nabyć potrzebne nam uzbrojenie w sytuacji, kiedy Polska nie ma wystarczająco dużych zdolności produkcyjnych, ani nie produkuje potrzebnego nam sprzętu. Europa także nie ma takich możliwości szybkiego zaopatrzenia nas w konieczne uzbrojenie. Zwróciliśmy się przecież do Niemiec o dostarczenie nam czołgów, ale usłyszeliśmy, że to może być rocznie 20 Leopardów. Okazało się, że tylko Stany Zjednoczone i Korea Południowa są jedynymi partnerami, którzy są w stanie takie uzbrojenie szybko nam dostarczyć. I jeżeli dziś pojawia się jakaś poważna obawa to taka, że ci, którzy obecnie rządzą, nie bardzo mają ochotę, żeby te zakupy kontynuować i je rozwijać.
Skoro wcześniej udawało się finansować takie zakupy, to po co nam dziś pożyczka z funduszu SAFE?
Na podstawie Ustawy o bronie ojczyzny przyjęto, że instrumentami finansowania zakupów dla armii będzie nie tylko budżet Ministerstwa Obrony Narodowej, ale również instrument dodatkowy, którym jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Przyjęto, że państwo będzie wystawiało obligacje, dzięki którym pozyskamy środki na zakup uzbrojenia, zamawianego w Stanach Zjednoczonych i w Korei Południowej. I teraz pojawia się fundusz SAFE. Nie są to dodatkowe pieniądze, jak to często słyszymy, tylko to są pieniądze, które trzeba będzie spłacać. Pytanie, z czego będziemy to spłacać? Minister finansów Andrzej Domański powiedział, że trzeba będzie to robić z budżetu MON. Jeżeli tak rzeczywiście będzie, to po pierwsze, że środki na modernizację armii się nie zwiększą i ciągle będziemy funkcjonować w ramach przewidywanej kwoty.
Teraz słyszymy, że koszty obsługi pożyczki z SAFE ma przejąć cały budżet państwa, ale to pokaże czas i kolejne projekty ustaw budżetowych.
To jest rzecz podstawowa. W programie SAFE wyraźnie wskazano, jakie ma być przeznaczenie tych środków. One nie mogą wypływać poza Europę, a my przecież kupujemy w Stanach Zjednoczonych i w Korei Południowej. Dziwią mnie wypowiedzi sugerujące jakieś odniesienie natowskie. Jeżeli to natowskie odniesienie rzeczywiście byłoby brane pod uwagę przy konstruowaniu SAFE, to dlaczego nie ma tu zakupów w najważniejszym państwie NATO, jakim są Stany Zjednoczone? To jest duża niekonsekwencja. Moim zdaniem właśnie na tym polega cały ten szwindel. Widzimy, że nagle pojawia się spółka Amunicja Polska, którą kieruje Paweł Poncyliusz, a która ma otrzymać ogromne pieniądze na produkcję amunicji w sytuacji, kiedy ta spółka nie ma żadnego zakładu produkcyjnego. Może taki zamiar zbudowania fabryki jest, ale czy w ciągu roku rozpocznie ona produkcję amunicji, załóżmy kaliber 155 mm? A taki jest nam bardzo potrzebny.
Czy nie za dużo jest tych niewiadomych wokół przeznaczenia środków z pożyczki SAFE?
To wszystko rzeczywiście jest mocno pogmatwane i nie ma właściwie żadnych pewnych danych. Słyszałem wypowiedzi prezydenckich ministrów w związku z posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wyraźnie powiedzieli, że tych informacji po prostu nie ma, choćby dotyczących tego, na jakie oprocentowanie ta pożyczka jest brana. Jak wyglądają symulacje obsługi tego długu, bo przecież to nie są rzeczy bez znaczenia. I oczywiście, na co to zostanie przeznaczone? Te pieniądze miały iść na siły zbrojne, a okazuje się, że ma je otrzymać także MSW i agencja ds. cyberbezpieczeństwa. To jest jakieś pomieszanie z poplątaniem. Albo skupiamy się nach siłach zbrojnych albo robimy to, co nam w duszy zagra. Czyli na co tutaj można by w ogóle wydać te pieniądze. Krótko mówiąc, bilans informacji jest taki: nie wiadomo na co, nie wiadomo jakim kosztem, nie wiadomo kto.
Mówimy o ok. 185 mld zł. Ile mamy czasu, aby przygotować wnioski? Jakie są terminy?
Do czerwca będziemy musieli zawrzeć umowy na fundusze, które mamy otrzymać. Czy to jest możliwe, aby w ciągu trzech-czterech miesięcy Agencja Uzbrojenia była w stanie to zrobić? Stawiam orzechy przeciw dolarom, że to się po prostu udać nie może. Dlatego tak bardzo się spieszą. Nie pojmuje, dlaczego tego nie można szczegółowo przedyskutować? Dlaczego posłowie, dostali na komisji dokumenty na kilka godzin przed głosowaniem, a jak mówili mi niektórzy z nich, to było ponad 300 stron, które w ciągu dwóch godzin należało przeczytać. Dlaczego ten rząd zmusza różnych urzędników i funkcjonariuszy, żeby bili jakieś rekordy w szybkości czytania i dodam, że raczej bez zrozumienia. To jest rzecz jakaś chaotyczna i dziwna.
Ministrowie Andrzej Domański i Władysław Kosiniak-Kamysz wypowiadali się w Sejmie o pożyczce z SAFE w samych superlatywach. Dlaczego nie próbują używając argumentów, odnosić się do licznych cieni, które kładą się na tych unijnych funduszach? Choćby warunkowości refundacji zakupów.
Oglądałem te akty strzeliste w Sejmie. Wszyscy z koalicji rządzącej na czele z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem piali peany, jaka to wspaniała rzecz. Myślę, że prawdę powiedział minister Radosław Sikorski, że naciąga tsunami. Wiemy przecież, jakie skutki niesie ze sobą tsunami. Obawiam się, że obecnie rządzący rzeczywiście zafundują nam tsunami, to może zdezorganizować i zdemolować cały proces modernizacji i budowania armii polskiej w najbliższych miesiącach. I oby nie udało się im to na trwałe.
Dlaczego Tuskowi i Kosiniakowi-Kamyszowi tak bardzo zależy na SAFE? To przecież jest jakiś strategiczny program, a nie tylko finansowy.
Przypomnijmy, co kiedyś mówił generalny inspektor Bundeswehry (gen. Carsten Breuer – przyp. red.). Stwierdził, że Niemcy przejmą odpowiedzialność za wschodnią flankę NATO i mają zbudować bardzo silną armię. Tyle że jednocześnie kanclerz Friedrich Merz stwierdził, że Rosja jest sąsiadem Niemiec. A zatem dobrze byłoby z tą Rosją mieć jak najlepsze relacje, prawda? Co Berlinowi w tym wszystkim przeszkadza? Obecność Amerykanów w Europie, w Polsce. Jeżeli prezydent Karol Nawrocki jest w świetnych relacjach z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a Polska ma być uzbrojona w dużą ilość amerykańskiego sprzętu i być najsilniejszym krajem wschodniej flanki NATO, to czy Niemcom to pomaga w ich planach? Zdecydowanie nie i tak myśli Tusk. To jest odpowiedź na to pytanie.
A szef MON?
Przecież on za chwilę może po raz kolejny powiedzieć, że się pomylił. On może nawet wierzyć w to, co opowiada, ale za chwilę stwierdzi, że to był jednak błąd, tak jak pomylił się w stosunku do żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej czy w sprawie podniesienia wieku emerytalnego. Za jakiś czas stwierdzi, że pomylił się i z programem SAFE. To nie będzie dla niego nic dziwnego. Natomiast Tusk wykonuje tu bardzo ważną misję, chodzi o sparaliżowanie planu zbudowania silnej polskiej armii. Aby to zrobić, musi zablokować zakupy uzbrojenia w Stanach Zjednoczonych.
Dziękuję za rozmowę.
CZYTAJ TAKŻE:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753087-prof-szeremietiew-widzialem-te-akty-strzeliste-o-safe-w-sejmie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.