Gdyby takie pieniądze jak z SAFE Polska pożyczyła na rynkach, zachowalibyśmy pełną suwerenność i podmiotowość, ale przecież rządowi Tuska nigdy na tym nie zależało.
Rząd Donalda Tuska i jego parlamentarne zaplecze znowu szantażują. Przede wszystkim prezydenta Karola Nawrockiego. Żeby natychmiast podpisał ustawę o stworzeniu Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (FIZB), zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Pożyczkobiorcą będzie BGK, a gwarantem minister właściwy do spraw finansów publicznych. Uprawnionymi do środków z FIZB będą ministrowie z kilku resortów, których projekty zostały uwzględnione i zaakceptowane przez Komisję Europejską w ramach planu inwestycji w europejskim przemyśle obronnym. Ustawa określa przeznaczenie środków FIZB, w tym finansowanie i współfinansowanie zadań, obsługę i spłatę pożyczki SAFE czy realizację zobowiązań wynikających z gwarancji skarbu państwa.
Pożyczka ma pochodzić z funduszu ustanowionego 7 maja 2025 r. rozporządzeniem Rady UE 2025/1106 w postaci „Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy zwanego ‘instrumentem SAFE’”. Rząd musi się spieszyć, bo porozumienie z Komisją Europejską ma być zawarte jeszcze w marcu 2026 r., a umowy na projekty podpisane do końca maja 2026 r. Program priorytetowo traktuje inicjatywy realizowane w partnerstwie międzynarodowym. Dopuszcza się też finansowanie zakupów jednostkowych, o ile zostaną zakontraktowane przed upływem maja 2027 r.
Rozporządzenie jest napisane okropnym brukselskim żargonem. „Zamówienia realizowane na zasadzie współpracy powinny obejmować co najmniej dwa państwa uczestniczące będące państwami członkowskimi, państwami EOG–EFTA lub Ukrainą, z których co najmniej jedno powinno być państwem członkowskim korzystającym ze wsparcia w postaci pożyczek w ramach instrumentu SAFE. Ponadto państwom przystępującym, innym krajom kandydującym i potencjalnym kandydatom oraz innym państwom trzecim, z którymi Unia zawarła partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, należy zezwolić na udział w zamówieniach realizowanych na zasadzie współpracy z państwem członkowskim wspieranym pomocą finansową w ramach instrumentu SAFE”.
Tłumacząc brukselski żargon na polski, pożyczki będą udzielane w wypadku wspólnych zamówień, w których uczestniczą co najmniej dwa państwa członkowskie UE, a także Ukraina czy państwa Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA) i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Pożyczkę na rzecz SAFE bierze Unia Europejska w różnych światowych instytucjach finansowych. Podobno Unia wynegocjowała „bardzo niskie oprocentowanie”, ale nie można powiedzieć - jakie, bo to tajne. Przecieki mówią o 4-5 proc. w skali roku, ale przedstawiciele rządu Tuska upierają się, że to 3 proc. Zbawienny ma być też bardzo długi okres spłat – 45 lat oraz możliwość 10-letniej prolongaty. Podobno to fantastyczne, że spłacać pożyczki w ramach SAFE zaczniemy za dekadę, a zakończymy w 2081 r. Ale to już nie będzie zmartwienie Tuska i ferajny.
Wracając do rozporządzenia Rady UE, to „zamówienia realizowane na zasadzie współpracy mogą obejmować istniejące umowy w sprawie zamówień publicznych, które spełniają te same warunki. Zamówienia udzielane przez jedno państwo członkowskie powinny również kwalifikować się do wsparcia, jeżeli umowa została podpisana nie później niż 30 maja 2026 r., pod warunkiem, że to państwo członkowskie podejmie wszelkie niezbędne kroki, do uzgodnienia w porozumieniu operacyjnym, w celu rozszerzenia korzyści wynikających z tej umowy poprzez aktywne dotarcie do innych państw członkowskich, państw EOG-EFTA i Ukrainy, a także państw przystępujących, krajów kandydujących, potencjalnych kandydatów lub innych państw trzecich, z którymi Unia zawarła partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony”.
No i „włączenie państw EOG–EFTA i Ukrainy do grona państw, które mogą stanowić minimalną wymaganą liczbę na potrzeby zamówień realizowanych na zasadzie współpracy, jest uzasadnione, odpowiednio, bliskim partnerstwem tych państw z Unią w zakresie przemysłowej produkcji obronnej oraz faktem, że Ukraina mierzy się z trwającą rosyjską wojną napastniczą. Zachęca się również państwa członkowskie do dalszego wspierania Ukrainy za pomocą sprzętu zakupionego przy wykorzystaniu pomocy finansowej z instrumentu SAFE”. To ostatnie oznacza: weźcie kredyt, wyprodukujcie lub kupcie broń i oddajcie Ukrainie.
Środki z SAFE mają uwzględniać europejski wkład przemysłowy, czyli 65 proc. komponentów w dofinansowanych projektach powinno pochodzić z terenu Unii Europejskiej. Ma to stymulować polskie i europejskie zakłady zbrojeniowe. Rząd twierdzi, że dzięki SAFE Polska może sfinansować zamówienia, które wcześniej planowano opłacić z kredytów komercyjnych lub Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, korzystając ze „znacznie niższych kosztów obsługi długu”. Najpierw rządzący wciskali kit, że to rodzaj gigantycznego grantu, lecz kiedy to wyśmiano i wyjaśniono, że to kredyt, pojawiła się narracja, że to kredyt najbardziej korzystny na świecie i posłuży sfinansowaniu polskiego przemysłu zbrojeniowego, który będzie mistrzem Polski i mistrzem świata.
Rząd Tuska przedstawił Komisji Europejskiej (oczywiście tajną) listę 139 projektów, o których dofinansowanie Polska wnioskowała. Są tylko przecieki, że chodzi m.in. o nowy bojowy wóz piechoty Borsuk, armatohaubicę Krab, system minowania narzutowego Baobab, modułowe karabinki Grot, amunicję artyleryjską kalibru 155 mm, różnego typu miny oraz systemy przeciwlotnicze, w tym pociski Piorun.
Pieniądze z SAFE mają posłużyć stworzeniu Tarczy Wschód: budowie umocnień, systemów nadzoru i infrastruktury obronnej na wschodniej granicy Polski. A także zakupowi wszelkich rodzajów broni dla programów „Wisła” i „Narew”. Środki te mają wesprzeć m.in. zakupy czołgów K2 Black Panther (w tym wersję K2PL produkowaną w Polsce) oraz kołowych transporterów opancerzonych Rosomak, a także nowoczesnych dronów rozpoznawczych i uderzeniowych oraz systemów antydronowych. Mają też posłużyć modernizacji floty samolotów F-16 do nowszego standardu.
Fundusz czy też inicjatywa SAFE jest reklamowany jako najważniejszy mechanizm finansowy na rzecz obronności uruchomiony przez Unię Europejską. Z puli około 150 mld euro pożyczek Komisja Europejska zaakceptowała złożone przez Polskę wnioski o dofinansowanie na prawie 44 mld euro (ok. 190 mld zł). Ale jeszcze potrzebna jest zgoda Rady Europejskiej. 10 lutego 2026 r. ambasadorowie państw członkowskich UE zatwierdzili finansowanie polskich projektów obronnych, a teraz krajowy plan trafi do ostatecznego przyjęcia przez ministrów finansów na Radzie UE, co zaplanowano na 17 lutego. Dopiero po uzyskaniu tej zgody będzie można zawierać umowy pożyczkowe, o ile konkretne państwo będzie miało mechanizmy prawne do absorpcji tego typu środków.
W marcu 2026 r. planowane jest zawarcie umowy pożyczkowej z Komisją Europejską i do tego czasu konieczne jest wejście w życie ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (FIZB). Wniosek o przelanie części kredytu rząd złożył bez akceptacji zwierzchnika Sił Zbrojnych oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wniosek złożono przed przyjęciem Programu Rozwoju Sił Zbrojnych 2025–2039. Dokument został utajniony, co jest dziwne, skoro SAFE obejmuje także projekty refinansowane, czyli znane i jawne. Rządzący nawet nie pisnęli, że SAFE jest instrumentem finansowym UE wykorzystywanym jako mechanizm nacisku i „warunkowości”.
Nie wiadomo, jak rządzący wyliczyli, że 89 proc. środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego, bo zapisali, że 80 proc. I chodzi też o firmy działające na prawie polskim, ale z dominującym kapitałem zagranicznym – jak w wypadku Rheinmetall Polska. „Moim zdaniem głównym celem tej konstrukcji finansowej jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii” - powiedział dla portalu wPolityce.pl prof. Romuald Szeremietiew, były p.o. szefa MON.
Państwa członkowskie mogą zwrócić się o płatność zaliczkową z SAFE w wysokości do 15 proc. wsparcia w postaci pożyczek. W rozporządzeniu zapisano, że „okres dostępności pożyczki odpowiadający okresowi, w którym można zatwierdzić płatności na rzecz danego państwa członkowskiego na podstawie niniejszego [wymienionego w rozporządzeniu] artykułu, upływa 31 grudnia 2030 r. Płatności dokonuje się w ratach zależnie od dostępności środków finansowych. Rata może być wypłacona jednorazowo lub w kilku transzach”. Minister obrony Kosiniak-Kamysz poinformował, że Polska będzie zabiegać o umorzenie części pożyczki. Zabiegać może.
Rząd ani piśnie, że SAFE to ogromny dług dla przyszłych pokoleń. Bez tego zadłużenie skarbu państwa na grudzień 2025 r. wynosiło 1,95 bln zł (1,55 bln zł to dług krajowy, 398 mld zł - dług zagraniczny). I wprawdzie obligacje Polski sprzedają się obecnie na lepszych warunkach, pieniądze mają pochodzić z SAFE. Gdyby były pożyczane przez Polskę na rynkach, zachowalibyśmy pełną suwerenność, ale przecież rządowi Tuska nigdy na tym nie zależało.
Cicho jest o tym, że środki z SAFE muszą zostać wydatkowane, a zamówione produkty dostarczone do 2030 r., więc istnieje realne ryzyko, że polski przemysł nie nadąży z produkcją w tak krótkim czasie. Powołanie specjalnej, nowej instytucji do zarządzania tymi środkami raczej wszystko opóźni, no i ukatrupi sprawnie działający Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. A chyba najbardziej rząd przemilcza to, że Polska nie będzie miała nic do gadania w sprawach najważniejszych zakupów i programów, gdyż decyzje musi zaakceptować Rada UE, co ewidentnie ogranicza suwerenność Polski. Ale przecież o to chodzi, bo Niemcy, którzy pożyczki z SAFE nie biorą, już przestępują z nogi na nogę, żeby to ich firmy (także te działające na prawie polskim) nażarły się miliardów z SAFE, które Polska pożyczy. Zero zdziwienia, zero niespodzianek.
CZYTAJ WIĘCEJ: Gorąca dyskusja w Sejmie nad SAFE! Poseł Śliwka punktuje: „To nie tsunami pieniędzy. To nie dodatkowe środki. To pożyczka”
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/753045-kredyty-z-safe-wezmie-rzad-tuska-beda-je-splacac-wnuki
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.