Gorąca i ważna dyskusja posłów w Sejmie nad rządowym projektem ustawy o SAFE. „To nie jest ‘tsunami pieniędzy’. Nie dotacja, nie donacja, tylko pożyczka” - mówił m.in. Andrzej Śliwka, poseł PiS, w wystąpieniu sejmowym. Kolejny raz tłumaczył wątpliwości opozycji w sprawie programu SAFE i zwracał uwagę, że są liczne powody, dla których entuzjazm koalicji jest nieco zbyt daleko idący. „Ten dokument nie jest spójny. Ten dokument nie jest kompatybilny z tym, co mogłoby dzisiaj determinować zaopatrzenie armii. Nie tędy droga” - wskazywał poseł Marek Jakubiak.
W ostatnim czasie rząd koalicji 13 grudnia zachwyca się programem SAFE i próbuje wywrzeć presję na prezydencie Karolu Nawrockim, aby podpisał ustawę wdrażającą ten program.
Śliwka: Szkoda, że ten sukces trzymacie w tajemnicy
Na ten temat wypowiedział się w Sejmie poseł PiS Andrzej Śliwka.
Pani minister Sobkowiak wielokrotnie mówiła, że ten program to wielki sukces. Szkoda, że ten sukces trzymacie w tajemnicy, bo wysłaliście wniosek do Komisji Europejskiej bez zgody Sejmu, bez zgody prezydenta, przed przyjęciem programu rozwoju sił zbrojnych na lata 2025-2039. Przez ostatnie miesiące zadawaliśmy wiele pytań, wiele merytorycznych pytań. Niestety państwo w ostatnich dniach, w ostatnich tygodniach uciekaliście od odpowiedzi na te pytania
— powiedział na początku.
Lista zadań, która została tam wskazana, powinna w części ogólnej być listą zadań otwartą. W sensie państwo jako polscy podatnicy, jako polscy parlamentarzyści, państwo powinniście doskonale wiedzieć, co tam jest. Niestety, rządzący tę listę w tej części ogólnej utajnili. Tym bardziej, że część z tych projektów, to projekty refinansowane. W związku z powyższym te projekty, które już są jawne, ale rządzący nie chcą udostępnić opinii publicznej, co tam się znajduje, przynajmniej w części ogólnej, tak jak to zrobili Rumuni
— dodał poseł.
My nie kwestionujemy tego, że na tej liście znajduje się wiele ważnych potrzeb. Zgadzamy się z tym, że jest tam wiele projektów, które wymagają wsparcia. Są to projekty, które już są zaplanowane w funduszu wsparcia sił zbrojnych. Są tam projekty zaplanowane, które będą wydatkowane z części ministra obrony narodowej, ale mamy wątpliwości i żądamy wyjaśnień co do niektórych pozycji, co do gradacji potrzeb, co do wskazanych wykonawców, ich zdolności, czy posiadają technologie, czy posiadają licencje, czy nie są to firmy krzaki, bo realnie państwo na te pytania w wysokiej izbie nie odpowiedzieliście
— dodał.
Ryzyko wygaszenia Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych
W przestrzeni medialnej państwo mówicie o tym, że to jest dodatkowa kasa. Minister Sikorski nawet użył takiego zwrotu „tsunami pieniędzy”. Tylko problem się pojawia, kiedy państwo przedstawiliście ten projekt ustawy w artykule 23 okazuje się, że to nie jest tsunami pieniędzy. Okazuje się, że to są środki do limitu wskazanego funduszu wsparcia sił zbrojnych. Wynika z tego, że te środki, które państwo planujecie pożyczyć, bo o tym warto powiedzieć, że jest to pożyczka, nie dotacja, nie donacja, tylko pożyczka. Jest to działanie w ramach pewnego wspólnotowego europejskiego długu. I te środki nie są dodatkowymi środkami
— podkreślił Andrzej Śliwka.
Dlatego też składaliśmy i będziemy składali poprawkę, która zabezpieczy to, żeby nie było to przesunięcie środków, wypchnięcie polskiego pieniądza europejskim pieniądzem, tylko żeby, one realnie do Polski trafiły
— tłumaczył parlamentarzysta opozycji.
Kolejna kwestia to jest ryzyko związane z wygaszeniem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. To jest realne ryzyko. To, że państwo powołujecie kolejny fundusz, ma na celu w naszym przekonaniu wygaszenie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, w którym dzisiaj są zawierane kontrakty zarówno dla polskiego przemysłu zbrojeniowego (polskiego, nie produkowanego w Polsce, o którym za chwilę będę mówił), tylko polskiego przemysłu zbrojeniowego, ale także najlepszych sprzętów, które kupujemy i w Korei i w Stanach Zjednoczonych
— zwrócił uwagę.
Obsługa zadłużenia i ochrona antykorupcyjna
Kolejną sprawą poruszoną przez parlamentarzystę była kwestia obsługi zadłużenia.
Pan premier Kosiniak Kamysz powiedział o tym, że obsługa zadłużenia z funduszu wsparcia i nowego funduszu, które państwo chcecie powołać, nowego pozabudżetowego funduszu, będzie obsłużona nie z budżetu MON. Natomiast - zgodnie z projektem ustawy jest tam wprost napisane będzie obsłużone z budżetu państwa. Jeżeli jest obsłużone z budżetu państwa to także z części 29. Czego nie rozumiecie w tym? Złożyliśmy poprawkę która wychodziła naprzeciwko tego, co mówił premier Kosiniak Kamysz. Wy, niestety, szanowni państwo, głosowaliście przeciwko temu, co powiedział pan premier Kosiniak Kamysz. Dlatego jeszcze raz tę poprawkę złożymy
— powiedział Śliwka.
Kolejna kwestia: 80 albo 89 proc. w polskim przemyśle obronnym. Dziś już wiemy jak zdefiniowany został ten polski przemysł obronny. Jest to spółka działająca na prawie polskim, ale na przykład z kapitałem zagranicznym. To powiedział wprost pan premier Kosiniak Kamysz. No to rzeczywiście mamy inną definicję polskiego przemysłu obronnego, a różnica między 80 a 89 proc. to jest mniej więcej 16,5 miliarda złotych, mniej więcej 280 sztuk borsuka czy 30 nowych myśliwców F35. Więc rzeczywiście chcielibyśmy poznać, jak to wygląda. Czy wszyscy wykonawcy, którzy tam są wskazani, to rzeczywiście mają swoich podwykonawców, dostawców na terytorium Rzeczpospolitej
— dodał.
Co do kwestii związanych z ochroną antykorupcyjną, państwo w ogóle ten temat przespaliście całkowicie, dlatego też w tym zakresie również będziemy składali poprawki, bo jesteśmy przekonani, że ta sprawa wymaga absolutnie fundamentalnej ochrony ze strony służb specjalnych. Składamy także poprawki dotyczące Ukrainy. Składamy poprawkę, żeby nie było żadnych wątpliwości, gdzie te środki mają trafić. Na koniec mogę jasno powiedzieć: chcemy, żeby był zabezpieczony interes polskiego przemysłu zbrojeniowego
— zaznaczył.
Jakubiak: Polska nie może dalej się zadłużać
Jestem jedną z niewielu osób na tej sali, która zaciągała kredyty w wysokości powyżej 10 milionów złotych. Mimo że propozycje od banków były nawet większe, to zawsze ograniczałem te kredyty do wysokości, która była mi faktycznie potrzebna. I wiecie państwo, dlaczego ja to robiłem? Bo pożycza się czyjeś, a spłaca się swoje. Dla mnie okrutny egzamin przechodzimy teraz wszyscy razem, bo wy chcecie zrzucić dzisiejszy brak dyskusji na temat, po co to wszystko robimy na przyszłe pokolenia i na własne wnuki
— powiedział.
Bardzo mi przykro z tego powodu, że patrzcie na ten kredyt bardzo egoistycznie i politycznie, bo ja w odróżnieniu od większości z państwa zapoznałem się z tym tajnym dokumentem, na co ma to być przeznaczone. I powiadam państwu, duplikowanie armii nie jest niczym dobrym. Poczytajcie sobie ten dokument i dowiecie się, że wojsko, MSW dostali dwa dni, żeby napisać, na co wydają miliardy. Ten dokument nie jest spójny. Ten dokument nie jest kompatybilny z tym, co mogłoby dzisiaj determinować zaopatrzenie armii. Nie tędy droga. Dzisiaj zamawiamy uzbrojenie wraz z finansowaniem. To finansowanie jest nawet tańsze od tego kredytu
— wskazał.
Bierzemy kredyt na nie wiadomo co. Bierzemy kredyt na 45 lat. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Zapamiętajcie to sobie. Nigdy banki nie postępują tak, jak w tej sytuacji. Oni nam ten kredyt wpychają, na siłę nam wciskają. Czy my powinniśmy inaczej do tego podejść? Oczywiście, że tak. Położenie ustawy na parę godzin przed komisją i takie piłowanie, żeby natychmiast ten kredyt wziąć. A pytam się, mówicie o modernizacji zakładów zbrojeniowych, proszę państwa, przecież nasze zakłady zbrojeniowe na trzy zmiany pracują. Wymyślicie teraz szóstą zmianę, piątą i czwartą. No przecież to są absurdy. Wy myślicie, że teraz ktoś wybuduje obok fabryki?
— pytał.
Nie ma w tej izbie różnicy w podejściu do bezpieczeństwa Polski. Wszyscy chcemy bezpiecznej Polski. Chcemy tej Polski silnej, bo nas nauczyła historia, że wróg może przyjść i z zachodu, i ze wschodu. I nie ma tu gadania, że jedni to są dzisiaj przyjaciółmi, a drudzy nie. W 30 latach też tak było, a jednak. (…) Jest konsensus, tylko jest kwestia różnego podejścia. Ideologia do kosza na śmieci. Proszę pragmatycznie, finansowo do tego podejść. Ja nie wiem, skąd pan Domański wziął oszczędności w zapożyczaniu się, bo to już naprawdę jakaś ewolucja finansowa. My na tym nie zarabiamy. To są koszty, które nie są inwestycjami w dużej części, a więc nie przyniosą dochodów w przyszłości. My inwestujemy w nasze bezpieczeństwo, ale my już dziś finansujemy to, bo przecież 300 miliardów długu corocznego. Wy mówicie, że to są koszty naszego bezpieczeństwa. To pytam się — następne dokładacie, to będziemy trzy razy bezpieczniejsi? No bezpieczeństwo jest tylko jedno i bardzo bym prosił, żebyście państwo do tego tematu naprawdę poważnie podeszli
— zaznaczył.
To jest od groma pieniędzy w tak trudnej sytuacji budżetowej, w jakiej my dzisiaj jako państwo polskie się znajdujemy. Nie możemy się dalej zadłużać, bo upadniemy i naprawdę nie wiem przypadkiem, czy nie o to chodzi, żeby na bazie takich wielkich uniesień emocjonalnych pakować nas w dług, z którego my nigdy nie wyjdziemy
— podsumował.
Kuźmiuk: To jest KPO 2.0
Poseł Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę na kolejne „pułapki” zawarte w programie.
Mechanizm warunkowości to jest pierwsza rzecz, niesłychanie fatalna. Wprowadza do całego tego programu ryzyko i niepewność. To jest tak naprawdę KPO 2.0
— ocenił.
Przećwiczono to na Polsce, przez lata używał tego w kampanii wyborczej Donald Tusk, mówiąc, że jeżeli wróci do władzy to pieniądze z KPO zostaną odblokowane
– przypomniał polityk opozycji.
I tak się stało, choć w sensie formalnym, prawnym ani kropka, ani przecinek nie zostały w polskim prawie zmienione
— zwrócił uwagę.
„Ten fundusz pozwala na kupowanie tylko w Niemczech”
I druga rzecz. Państwo cały czas używacie tego sformułowania, że to są „dodatkowe pieniądze”. Przecież art. 23 tego projektu mówi dokładnie coś odwrotnego!
– wskazał Kuźmiuk.
Środki z tego programu mają zastąpić środki z funduszu wsparcia sił zbrojnych i tak będzie w kolejnych latach. Rozumiem, że fundusz, przy pomocy którego kupujemy na całym świecie, zastępujemy funduszem, gdzie możemy kupować tylko w Niemczech
— zwrócił uwagę.
Sachajko: To nie dozbrojenie Polski. To biznes dla innych!
Tak, musimy natychmiast skokowo dozbroić wojsko polskie. Musimy tak podnieść próg odstraszania, żeby Rosja wiedziała, że atak na Polskę byłby skazany na porażkę. Ale ten projekt robi z naszego dozbrojenia zależność i biznes dla innych
– wskazał poseł Jarosław Sachajko.
Proponujecie, żeby Polska brała wieloletnie zobowiązania w obcej walucie, a więc brała na siebie ryzyko kursowe, czyli wprowadzacie dofinansowania obronności mechanikę, która jest znana Polakom z kredytów frankowych
– dodał.
I jeszcze gorzej: projekt wprost zakłada sytuację, w której Polska wydaje pieniądze na zadania ujęte we wniosku, a potem, jeżeli Komisja Europejska nie da pozytywnej oceny spełnienia warunków i nie wypłaci danej części pożyczki, to minister ma obowiązek oddać środki do funduszu i to z ekwiwalentem odsetkowym. To jest finansowa mina, a nie tarcza. Dlaczego w sprawie absolutnie podstawowej obronności nie chcecie dać zarobić polskim obywatelom. Jeżeli mamy finansować wielkie zakupy i modernizacje to można to zrobić przez krajową pożyczkę obronną w złotówkach, przez obligacje dostępne dla Polaków, którzy w bankach mają ponad bilion oszczędności
— wskazał.
Wtedy odsetki zostaną w Polsce, będą pracowały na polskie rodziny, a nie na międzynarodowe instytucje finansowe. Zamiast tego dostajemy model, w którym Polska bierze ryzyko, daje pełną gwarancję, a jednocześnie uzależnia wypłaty i rozliczenia od zewnętrznych ocen, procedur, interpretacji i blokad
— powiedział Sachajko.
Nie kwestionuję potrzeby dozbrojenia. Kwestionuję to, że rząd chce zrobić z polskiego bezpieczeństwa zagraniczny produkt finansowy. Brukselską mityczną praworządność raz już przerabialiśmy przy okazji KPO i więcej nie powinniśmy oddawać naszej suwerenności i bezpieczeństwa zideologlizowanym brukselskim urzędnikiom. Biorąc uwagę liczne wymienione uwagi. Tego projektu nie można poprzeć
— podsumował.
Kryj: Dlaczego przepychacie tę ustawę kolanem?
Nikt nie kwestionuje tego, że trzeba polską armię zbroić i dawać jej nowoczesny sprzęt. Nikt nie kwestionuje tego, proszę państwa, żeby zakupy były dokonywane w polskich firmach, ale także chyba nikt nie kwestionuje tego, żeby te pieniądze wydawać rozsądnie i efektywnie. Raport Bundestagu, proszę państwa, stwierdził wyraźnie w ubiegłym roku, że ten program SAFE po pierwsze może naruszać traktaty Unii Europejskiej, a po drugie ma być nieefektywne ekonomicznie
— powiedział poseł Andrzej Kryj.
Proszę państwa, nie przekrzykujcie mnie, bo to jest haniebne, bo my próbujemy, proszę państwa, dyskutować i zadawać pytania. Państwo natomiast atakujecie wszystkich, którzy stawiają naprawdę mądre pytania. Poziom wypowiedzi niektórych pań posłanek z waszej strony jest żenujący, jest haniebny. To jest poważna dyskusja, a wy zachowujecie się w sposób skandaliczny. Ja mam pytanie, dlaczego zamiast rozmawiać o tym problemie przepychacie tę ustawę kolanem? Co chcecie ukryć?
— pytał.
Koc: To będą spłacać nasze prawnuki
Państwo przedstawiciele koalicji rządzącej z takim entuzjazmem mówicie o programie SAFE, jakby to była przynajmniej w części dotacja. A przecież jest to oprocentowana pożyczka, którą trzeba będzie zwrócić z nawiązką. I którą będą spłacać nasze prawnuki
—powiedziała z kolei poseł Maria Koc, która zgłosiła się z pytaniem.
Polacy są bardziej krytyczni wobec tego programu. niż państwo, bo boją się tempa zadłużenia, jakie cechuje nasz kraj. Bo pod rządami premiera Donalda Tuska, pod rządami ministra Andrzeja Domańskiego, Polska zadłuża się najszybciej w Europie i to Polaków martwi, bo deficyt prawie 300 miliardów rocznie już jest wielkim obciążeniem dla naszej gospodarki, jest wielkim obciążeniem dla naszego społeczeństwa. A tu kolejna wielka pożyczka, czy my to jesteśmy w stanie udźwignąć
— dodała.
I, drodzy państwo, mam pytanie, bo mówicie, że 80 proc. tych środków będzie wydane w Polsce i że trafią te pieniądze do przemysłu zbrojeniowego w naszym kraju. Czy nasze firmy mają potencjał, aby w szybkim czasie to zaabsorbować?
— zapytała polityk.
Ociepa: Czy to fundusz SAFE jest dla polskiej armii, czy na odwrót?
Na komisji obrony narodowej przedstawiciel sztabu generalnego w bardzo zręcznym, dyplomatycznym wystąpieniu powiedział tak: „My szykowaliśmy listę tych produktów i nikt w nią nie ingerował. No ale potem została przemodelowana, dostosowana do instrumentu SAFE, więc kilka projektów tam uległo zmianie” Więc ja chciałbym zadać fundamentalne pytanie. Czy projekt fundusz SAFE jest dla polskiej armii, czy polska armia dla funduszu SAFE?
– pytał Marcin Ociepa, poseł PiS.
Bo jeżeli jest tak, że to polska armia musiała się dostosowywać do tego funduszu, no to już samej samej natury rzeczy mamy do czynienia z aberracją. Ale sprawa została rozstrzygnięta na samym początku w wystąpieniu pani minister, kiedy powiedziała, że jest to jeden z największych sukcesów polskiej prezydencji rządu Donalda Tuska i dlatego tego bronicie. Wiecie, że to już nie są fundusze europejskie, tylko pożyczka, że to nie będzie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego w takim procencie Jak opowiadacie, że to nie jest tak jak chciała polska armia, ale musicie tego bronić do upadłego. Szkoda, że kosztem polskiej armii
– podkreślił.
Kowalski: Zagłosuję przeciwko KPO 2
Zagłosuję przeciwko KPO 2.0, czyli programowi SAFE, temu lichwiarskiemu kredytowi z UE, zagłosuję przeciwko pozbawieniu Polski suwerenności kredytowej
— zapowiedział Janusz Kowalski, poseł PiS.
Możemy mieć do czynienia z jedną z największych afer korupcyjnych ostatnich lat. Składam wniosek do CBA, a jak nie, to będzie być może wniosek o komisję śledczą
— dodał. Poseł zapytał czy miliardy złotych mogą trafić do spółki kierowanej przez byłego posła Koalicji Obywatelskiej Pawła Poncyljusza?
Lista musi być tajna! Panie Cezary Tomczyk, ile razy się pan spotkał z Pawłem Poncyljuszem?
— pytał Kowalski.
Rządzący próbowali bronić programu
Wiceminister obrony Cezary Tomczyk zapowiedział, że lista projektów finansowanych z SAFE zostanie przekazana opinii publicznej, co ma być uzgadniane z wojskiem i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Trudno zrozumieć jednak, dlaczego do tej pory to się nie wydarzyło i politycy muszą głosować bez wiedzy o tym, za czym w ogóle głosują.
W interesie rządu, prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych i nas wszystkich jest to, żeby cała Polska wiedziała, że środki, które są przekazywane na uzbrojenie, to są środki, które działają na rzecz polskiego bezpieczeństwa
— podkreślił.
Odnosząc się do zarzutów, jakoby to firmy niemieckie miały w szczególny sposób skorzystać na programie SAFE, przekonywał, że w ciągu ostatnich dwóch lat rząd nie zawarł żadnego poważnego kontraktu ze stroną niemiecką, o czym - dodał - zdecydowało wojsko. Poinformował też, że tym razem to Niemcy zgłosiły się po zakup polskich zestawów przeciwlotniczych Piorun.
Pełnomocniczka rządu do spraw SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekonywała natomiast, że każdy parlamentarzysta ma dostęp do listy projektów i może się z nią zapoznać.
Jeśli ktoś przeczytał, co jest na tej liście i wychodzi na tę mównicę, i mówi, że tam są firmy niemieckie, kłamie
— zarzucała.
sejm.gov.pl/Joanna Jaszczuk/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752991-goraco-w-sejmie-sliwka-punktuje-safe-to-nie-tsunami-pieniedzy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.