W ocenie posła Jarosława Sachajki SAFE to wyjątkowo niebezpieczny dla Polski instrument i pomysł przystąpienia do niego należy wrzucić do kosza. „Dajemy Komisji Europejskiej narzędzie do szantażowania Polski. KE w każdym momencie może decydować, czy zakup, którego dokonaliśmy, jest zgodny z celami SAFE, czy nie jest zgodny? To jest zabawa w kotka i myszkę” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł koła Demokracja Bezpośrednia. Polityk uchyla także rąbka tajemnicy w sprawie wczorajszego wielogodzinnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której uczestniczył.
Jednym z punktów obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego, była pożyczka, jaką rząd Donalda Tuska che zaciągnać w ramach unuijnego funduszu SAFE na zakup uzbrojenia dla Polskiej armii. Prezydent karol Nawrocki chciał, aby odpowiedni ministrowie i sam premier przedstawili program tych zakupów oraz rzeczywiste warunki, jakie musimy spełnić, aby otrzymać ich refinansowanie z zaciągniętej pożyczki. Niestety, jak ujawnia nam poseł Jarosław Sachajko - zastrzegajac, że posiedzenie RBN było utajnione - ekipa Donalda Tusk nie była skłonna do wspólpracy z prezydentem, który ostatecznie o wyszystkim będzie przecież decydował.
O konkretach dotyczących SAFE niewiele mówili, podobnie było we wszystkich innych kwestiach dotyczących porządku obrad. Oczywiście mówili za to dużo, że to jest dobre (SAFE – przyp. red.), ale kiedy padały konkretne pytania, które zadawałem m.in. i ja, wówczas nie było żadnych odpowiedzi
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Jarosław Sachajko z koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia.
CZYTAJ TAKŻE: Ważny apel Cenckiewicza po zakończeniu RBN. Chodzi o program SAFE! „Żeby wszystkie wątpliwości zostały rozwiane”
Łaska brukselskich urzędników
W ocenie posła Schajki Polska nie ma żadnego wpływu na ostateczny kształt decyzji zakupowych w ramach programu SAFE. O wszystkim decydować będzie KE. Dziś Sejm rozpoczął prace nad projektem ustawy, która ma uregulować sposób wykorzystania tych unijnych funduszy.
W mojej ocenie ten projekt ustawy, jak i sam nasz udział w funduszu SAFE trzeba odrzucić. To jest rozwiązanie niebezpieczne dla Polski na wielu płaszczyznach. Dajemy Komisji Europejskiej narzędzie do szantażowania Polski. Umożliwia ono dyscyplinowanie nas w kwestii mitycznej praworządności, a my już wiemy, co to dokładnie oznacza, bo przeżywaliśmy to przez ostanie lata. Nie mieliśmy żadnych unijnych pieniędzy z KPO, bo niby mieliśmy złe prawo i niepraworządne państwo. Prawo się nie zmieniło i nagle pieniądze po zmianie rządu dotarły. KE w każdym momencie może decydować, czy zakup, którego dokonaliśmy, jest zgodny z celami SAFE, czy nie jest zgodny? To jest zabawa w kotka i myszkę, podczas kiedy my potrzebujemy uzbrojenia tu i teraz
— podkreśla poseł koła poselskiego Demokracja Bezpośrednia. Polityk przypomina, że tego faktu nie zmienia zatwierdzenie naszego programu zakupów przez KE. Unijne dokumenty z 2024 i 2025 roku jasno wskazują, że Bruksela daje sobie absolutne pierwszeństwo i głos decydujący w kwestii, na jakie uzbrojenie mamy wtdać miliardy złotych za zaciągniętej pożyczki.
Nawet jeśli taki program został zatwierdzony, to KE może nam powiedzieć, że ten sprzęt jednak się nie zgadza z ich wyobrażeniami. Program SAFE zawiera wiele kruczków i dużo bezpieczniej byłoby dla nas samodzielnie sfinansować te zakupy. Moglibyśmy rozpisać obligacje państwowe, tak, aby mogli je kupować Polacy. Dla przykładu ja nie posiadam żadnej obligacji, ani żadnej akcji, ale na to chętnie wydałbym swoje pieniądze. Polacy mają w bankach ponad bilion złotych oszczędnościach i sądzę, że takie obligacje cieszyłyby się dużą popularnością. Polacy chętnie by je kupili, a te pieniądze pracowałyby przecież w Polsce. Zysk z ich oprocentowania trafiłby do Polaków, a nie międzynarodowych instytucji finansowych, które teraz mają się na Polsce obłowić
— mówi nam Jarosław Sachajko.
Warto też pamiętać o niebezpieczeństwie, które ma charakter finansowy. To jest przecież kredyt w obcej walucie, a obecny rząd kolosalnie zadłużył dziś Polskę. Za chwilę może się okazać, że spłata tego zadłużenia będzie dużo wyższa, niż w tej chwili się spodziewamy
— stwierdza nasz rozmówca, który odnosi się także do słów europosła Michała Szczerby z KO. Dla polityka obozu Donalda Tuska, udział w funduszach SAFE to „gigantyczny sukces” rządu.
Oni co rok mają „sukces”. Mam na myśli 300 mld zł deficytu rocznie. Jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w UE. Zakładamy sobie stryczek tak, jaki założyły go sobie Włochy, które są uzależnione od Europejskiego Banku Centralnego. Premier Berlusconi musiał zrezygnować, bo Włochy by zbankrutowały. Przypomnijmy także premier Wielkiej Brytanii Liz Truss, tzw. sałatową premier, która ustąpiła po zaledwie 44 dniach urzędowania, ponieważ jej rząd zaszantażowały banki (premier Liz Truss chciała obniżyć podatki – przyp. red.)
— mówi członek sejmowej komisji finansów publicznych.
Widzimy, jak ogromne jest niebezpieczeństwo, które wiąże się z funduszem SAFE i sądzę, że nie powinniśmy w to wchodzić. Prezydent musi zdecydować, czy podpisze się pod ustawą, którą Sejm zaczyna się właśnie zajmować. My potrzebujemy pewnych pieniędzy i w dużej ilości, a nie kolejnej łaski brukselskich urzędników.
— dodaje po chwili.
Ciągle niewiele wiadomo
Choć projekt ustawy w sprawie sposobu wykorzystania i spłaty pożyczki z programu SAFE jest w Sejmie, ciągle jest wiele niejasności. W ostatniej chwili rząd dokonał w nim zmian.
W pierwotnej wersji fundusze SAFE miały trafić do budżetu MON i z niego być spłacane. Teraz rząd jednak twierdzi, że będzie to w gestii całego budżetu państwa, bo mają z nich korzystać trzy ministerstwa. Moim zdaniem po prostu przestraszyli się tego, co mówiła opozycja, że MON-owi wprost groziłoby bankructwo. Zobaczymy, jak to będzie, kiedy zaczniemy tę pożyczkę spłacać, bo dziś oni nie wskazali dokładnie źródeł
— podsumowuje poseł Jarosław Sachajko.
Podsumowanie
Całkowicie odmienną kwestią, ale chyba najistotniejszą, jest to, jaki wpływ na naszą armię będzie mieć zaciągnięcie pożyczki z programu SAFE i podporządkowanie się warunkom stawianym przez KE. W ocenie wielu ekspertów, będzie on wyjątkowo negatywny, bo przede wszystkim radykalnie spowolni proces rozbudowy polskich sił zbrojnych, co będzie dla nas wyjątkowo niebezpieczne.
CZYTAJ TAKŻE: NASZ WYWIAD. Prof. Szeremietiew: Głównym celem programu SAFE jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752990-sachajko-safe-to-instrument-niebezpieczny-umozliwia-ke-szantaz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.