Łukasz Michnik, rzecznik prasowy Lewicy, postanowił w tłusty czwartek wręczyć pączka wicemarszałkowi Sejmu z Polski 2050 Szymonowi Hołowni. Przy tej okazji doszło do ciekawej wymiany zdań, ponieważ - co nie jest tajemnicą - politycy Lewicy w ostatnim czasie raczej nie okazywali sympatii Hołowni. „Czy ten pączek ma w sobie jad, czy też dżem?” - zapytał Hołownia.
Panie marszałku, pączek Lewicy, od przyjaciół z Lewicy
— zwrócił się do Szymona Hołowni na korytarzu sejmowym Łukasz Michnik, rzecznik prasowy Lewicy, trzymając w ręku pudełko z pączkami.
Czy ten pączek ma w sobie jad, czy też dżem?
— zapytał Hołownia.
Ma czerwone nadzienie
— odparł Michnik.
„Czy dotykał ich pan poseł Trela?”
Czyli pączki z różą i z marmoladą. Czy dotykał ich pan poseł Trela? Bo wtedy miałbym pewne wątpliwości co do tego, jak mój układ pokarmowy na to zareaguje, bo jest to mój znany miłośnik
— zapytał wicemarszałek Sejmu.
Oj nie, na pewno nie
— odparł rzecznik Lewicy.
Na końcu Hołownia podziękował za pączka.
Tylko Lewica na to wpadła, żeby wicemarszałka nakarmić pączkiem
— zwrócił się w stronę dziennikarzy Hołownia.
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Stankiewicz/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752989-holownia-dostal-paczka-od-lewicy-czy-ma-w-sobie-jad
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.