Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wczoraj - jak wynika z doniesień mediów - milczał na temat swoich powiązań ze Swietłaną Czestnych. Dopiero dziś, na konferencji w Sejmie, odważył się wyzłośliwiać nad prezydentem. Przy okazji powielił informację o rzekomej wizycie ambasadora USA w Pałacu Prezydenckim dwie godziny przed posiedzeniem RBN, a także… podał nieco odmienną od oficjalnej wersję nieobecności premiera Donalda Tuska na dyskusji o znajomości Czarzastego z Rosjanką.
Kiedy opadły emocje po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, dopiero dziś premier Donald Tusk i marszałek Włodzimierz Czarzasty zaczęli opowiadać o wczorajszych dyskusjach. I w dodatku parę razy „złapano” ich na przedstawianiu nieco odmiennej wersji niż otoczenie prezydenta.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czarzasty zabrał głos po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Pozuje z kefirem i… pisze o ustawce w jego sprawie
CZYTAJ TAKŻE: Kulisy niejawnej części RBN. Szef KPRP: „Marszałek był marszałkiem milczącym”. Wyjście Tuska? „Kłamał albo dziś albo wczoraj”
KRS i „demokratyczna część” Sejmu
Swoją konferencję prasową marszałek Sejmu rozpoczął od sprawy KRS.
Zgodnie z tym, co zapowiedziałem, na początku Sejmu poprosiłem pana prezydenta, żeby w przeciągu dwóch dni odniósł się do sprawy i podpisał ustawę w sprawie KRS-u, która jest u niego Nie podpisał. W związku z tym bierze na siebie pełną odpowiedzialność za to, że musiałem uruchomić procedurę według starej, złej ustawy, która zabiera podmiotowość sędziom i która doprowadziła do tego, że system sprawiedliwości w Polsce jest bardzo rozchwiany. Panie prezydencie, nie miał pan odwagi robić porządku. W związku z tym według starej ustawy będziemy wybierali KRS
— podkreślił.
Czarzasty zaapelował jednocześnie do sędziów, ale również obywateli, aby „w tej procedurze wziąć udział”.
I oczywiście mam apel do demokratycznej strony Sejmu, do całego Sejmu, ale wierzę bardziej w tę demokratyczną, że wybierze sędziów wskazanych przez sędziów. bo to jest jedyne uczciwe podejście do tej sprawy
— dodał.
Drobna poprawka: nie części „demokratycznej” (bo w każdej demokracji, oprócz rządu, funkcjonuje silna opozycja, dlatego cały Sejm jest demokratyczny), lecz rządowej.
Co ze spotkaniem z ambasadorem?
W dalszej części wystąpienia marszałek odniósł się do Rady Bezpieczeństwa Narodowego, czyli – jak to określił – „wczorajszego wydarzenia”.
Pan prezydent nie zdecydował się, tak jak zwykle to bywało, na udzielenie głosu przynajmniej panu premierowi. Na Radzie Gabinetowej, jak pamiętam, udzielił głosu panu premierowi i pamiętam, jak to się dla niego skończyło. Fajnie jest powiedzieć swoje i wygnać dziennikarzy i po prostu przyjąć taką zasadę, że ja swoje powiem i nikt poza mną nic nie może powiedzieć, bo jeżeli powie, to ja po prostu wyjdę. Słabo
— przekonywał.
Pierwsza sprawa to jest Rada Pokoju. Znacie stanowisko rządu, które przedstawił pan premier Donald Tusk. Jest ono jasne. Nic dodać, nic ująć. W tej sprawie odbyła się moim zdaniem rozsądna dyskusja. Nie mogę wchodzić w szczegóły, bo wiemy, dlaczego to posiedzenie było utajnione. No, ale cieszę się, że w ramach tego stanowiska było podkreślone, że godność narodu polskiego, suwerenność narodu polskiego, honor, wartości, dotarły do wszystkich
— mówił Czarzasty.
Dzisiaj słuchałem wypowiedzi pana premiera: „nasz kraj jest wiernym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Nie będziemy jednak niczyim wasalem”
— cytował z radością polityk, który w stanie wojennym dołączył do PZPR.
Nie byłbym sobą, gdybym nie powiedział, że mam nadzieję, że ambasador Stanów Zjednoczonych nie wykreśli swoich kontaktów z panem premierem, bo jeżeli to zrobi, zostanie mu tylko pan prezydent Nawrocki. Z którym zresztą nie bez przypadku widział się pan prezydent dwie godziny przed RBN
— podkreślił polityk, który w stanie wojennym dołączył do PZPR.
Panie ambasadorze, panie prezydencie, nie wiem skąd to spotkanie i nie chcę wiedzieć
— dodał.
A może warto, aby dowiedział się, skąd to spotkanie i jak przebiegło.
Pani Sarah B. Rogers, której towarzyszył ambasador Tom Rose, była na spotkaniu z minister Agnieszką Jędrzak, podsekretarz stanu w KPRP. Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że w spotkaniu wysokiego urzędnika Kancelarii Prezydenta RP z wysokim urzędnikiem administracji amerykańskiej, bierze także udział ambasador. Normalna praktyka dyplomatyczna. Pan marszałek Włodzimierz Czarzasty musi się jeszcze dużo nauczyć z podstaw dyplomacji
— podkreślił rzecznik prezydenta RP Rafał Leśkiewicz.
Zmyślona historia spotkania z ambasadorem Rose’m kontra historia realna związana ze Swietłaną Czestnych…
— napisał szef BBN Sławomir Cenckiewicz.
„Kwestia mojej skromnej osoby”
Sprawa SAFE, jak podkreślił Czarzasty, również była przedmiotem „poważnej, odpowiedzialnej dyskusji”.
Mam nadzieję że ta dyskusja skłoni pana prezydenta do podpisania najtańszej możliwości finansowania zakupu broni, jaka jest w Polsce. Rozmawiamy o 43 miliardach euro/ Zwracam się z uprzejmą prośbą, apelem do pana prezydenta, że jeżeli przyjdzie do pana ta ustawa - a ta ustawa dzisiaj wyjdzie z Sejmu i pójdzie do Senatu nie dzisiaj, tylko jutro - żeby pan ją podpisał. Bo naprawdę trudno będzie wytłumaczyć, dlaczego Polsce, Polakom i Polkom jest zabierane 43 miliardy euro przeznaczonych na zakup uzbrojenia
— podkreślił.
Skoro pewnej części Polek i Polaków łatwo jest wytłumaczyć, że relacja drugiej osoby w państwie z Rosjanką i pracownicą domu aukcyjnego mocno osadzonego w putinowskim systemie nie jest czymś, co wymagałoby zbadania i wyjaśnienia, to tym bardziej dałoby się wytłumaczyć, że przed podpisaniem umowy pożyczkowej najbezpieczniej jest poznać wszystkie jej warunki.
I trzecia sprawa to jest kwestia mojej skromnej osoby. Proszę państwa, ustawka się nie udała. Wiecie państwo o tym, że pan premier Donald Tusk miał podobne stanowisko, i nie chcąc uczestniczyć w tej części, wyszedł, bo nie uczestniczy się w ustawkach
— dodał Włodzimierz Czarzasty.
A czy przypadkiem nie było tak, że premier musiał wyjść wcześniej, bo z samego rana wyruszył dziś do Brukseli? Skoro marszałek Sejmu tak wielbi Donalda Tuska, dlaczego go ośmiesza?
Ale ja, powiem szczerze, musiałem zostać. bo punkt dotyczył mnie. I nie powiedziałem słowa w tej sprawie, ponieważ nie uczestniczę w ustawkach. Nawet, jeżeli muszę przebywać na terenie kogoś, kto ustawkę chce zrobić, to ja w tej ustawce nie będę uczestniczył
— przekonywał marszałek.
„Nie będę po prostu uległy”
Sprawa wokół mnie ma jeden wymiar. O tym wymiarze powiedział pan premier Morawiecki, jasno i precyzyjnie: robimy to po to, żeby pan marszałek Czarzasty zrezygnował. Mam złą informację, panie premierze. Możecie na mnie pluć, możecie opowiadać bzdury, możecie po raz tysięczny powtarzać to, co napisała wasza „Gazeta Polska” w tej sprawie/ Możecie wszystko to robić. Nie zrezygnuję, panie premierze. Nie będę po prostu uległy tego typu sugestiom. Źle pan trafił, panie premierze. Po prostu źle pan trafił. Mówię do PiS. Źle trafiliście. Mówię do pana prezydenta. Źle pan trafił
— dodał.
Jednym z argumentów, które mnie mają zaatakować i zniszczyć, jest kwestia mojego życia prywatnego i towarzystwa
— podkreślił marszałek.
CZYTAJ TAKŻE: O kontaktach Czarzastego z Rosjanami na RBN. Prezydent: „Sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa powinna być dla nas ostrzeżeniem”
X/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752963-czarzasty-opowiada-o-ustawkach-i-osmiesza-tuska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.