Polska nie będzie bezpieczna, jeśli władzę sprawować będą ludzie o mętnej przeszłości. Zwłaszcza, gdy przeszłość ta jest oblepiona komunistyczną magmą rosyjskich wpływów. Na jaw wychodzą kolejne szokujące informacje o powiązaniach Włodzimierza Czarzastego, który nie przeszedł nigdy weryfikacji polskich służb. I choć nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa, ma dostęp na największych tajemnic państwa. Prezydent Karol Nawrocki, otwierając Radę Bezpieczeństwa Narodowego, wyliczył szereg argumentów wskazujących na zagrożenia, płynące z takiego stanu rzeczy. „Marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta Rzeczpospolitej dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek” – podkreślił Karol Nawrocki. Kim więc jest Włodzimierz Czarzasty i dlaczego godzimy się na rotacyjne układy Tuska, narażające na szwank bezpieczeństwo Polski??
Wątpliwości wokół Czarzastego niepokojąco się mnożą. Nie dość, że wywołuje dyplomatyczne awantury, to na jaw wychodzą kolejne szokujące informacje o jego powiązaniach z ludźmi zbliżonymi do Kremla. Pisałam kilka dni temu o tym, że jego działania w obszarze polityki zagranicznej bardziej służą interesom zewnętrznym niż Polsce. Wystarczy spojrzeć na absurdalny atak na prezydenta Stanów Zjednoczonych i deklarację o wycofaniu się z oczekiwań reparacyjnych od Niemiec.
Rotacyjny marszałek bez weryfikacji ABW
Sprawa Czarzastego nie jest polityczną przepychanką czy figurą publicystyczną. Brak poświadczenia bezpieczeństwa u marszałka Sejmu stanowi istotne ryzyko dla bezpieczeństwa państwa. Właśnie dlatego prezydent uznał to za jeden z głównych tematów zwołanej przez siebie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Bo choć Czarzasty, który zdobył w wyborach parlamentarnych ledwie 20 tysięcy głosów i zajął rotacyjny fotel marszałka tylko dlatego, że Lewica dogadała się z Tuskiem, z punktu widzenia Konstytucji sprawuje dziś kluczową funkcję.
Marszałek zastępuje prezydenta. Jak to było z Komorowskim?
Marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie i pierwszą w kolejności do przejęcia obowiązków prezydenta RP, w razie gdyby ten nie mógł sprawować swojej funkcji. Mieliśmy z tym do czynienia zaledwie 16 lat temu. Bronisław Komorowski na wieść o katastrofie pod Smoleńskiem, próbował przejąć władzę, zanim jeszcze otrzymano oficjalne poświadczenie o śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Warto przy okazji poczynić pewne przypomnienie. Jedną z pierwszych decyzji po przejęciu Pałacu Prezydenckiego było mianowanie nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego. Marek Belka został obsadzony na stanowisku 10 czerwca 2010 roku, jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Już 15 czerwca, czyli na 5 dni przed I turą wyborów, Marek Belka podpisał wniosek o przedłużenie linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, czemu sprzeciwiał się Sławomir Skrzypek — jego poprzednik poległy w katastrofie smoleńskiej. Choć Donald Tusk i Jacek Rostowski przekonywali go, że Polska powinna skorzystać z elastycznej linii kredytowej MFW, on zapewniał, że mamy własne rezerwy walutowe i wydawanie ponad 180 mln zł rocznie nie leży w naszym interesie. Takie samo stanowisko miał jego zastępca, który po katastrofie smoleńskiej pełnił obowiązki Skrzypka. Natychmiast wymieniono go na Belkę. MFW przyjął wniosek Polski już dzień po złożeniu, 2 lipca 2010, podpisano umowę o dostępie do elastycznej linii kredytowej. W styczniu 2011 r. Polska przedłużono ją na kolejne dwa, co kosztowało nas ok. 340 mln zł (107 mln USD). W 2012 podobnie. Jak wyliczono, przez 5 lat korzystania z tzw. elastycznej linii kredytowej, Polska zapłaciła blisko miliard złotych. W zamian otrzymała możliwość skorzystania z dostępu funduszu, z którego ani raz nie skorzystała.
Rzeczą kluczową z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa jest to, by marszałek, który ma możność stanięcia na czele państwa, był pozytywnie zweryfikowany przez służby. Prezydent Karol Nawrocki postawił więc tę sprawę jednoznacznie:
Marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty. Dlatego sprawa jest tak ważna i właśnie dlatego wątpliwości wobec marszałka muszą być przedmiotem naszego spotkania. To jest sprawa bezpieczeństwa narodowego. W takich sprawach nie wystarczą słowa, nie wystarczą programy publicystyczne, nie wystarczą wywiady, musi być jasna i klarowna weryfikacja. Ja osobiście taką weryfikację przechodziłem wielokrotnie i to za różnych rządów i różnych premierów.
Rosyjskie powiązania
Dlaczego Włodzimierz Czarzasty nie chce poddać się weryfikacji ABW? Być może chodzi o liczne fakty leżące u zarania jego komunistycznej aktywności politycznej w PRL? Może musiałby się tłumaczyć ze swoich studenckich podróży na sowieckie konferencje do Moskwy? Może musiałby odsłonić zbyt wiele zależności, które tworzyły jego karierę? Musiałby też ujawnić rozległe relacje biznesowe swoje i żony, te z kolei mogłyby zaprowadzić na Kreml. W ankiecie bezpieczeństwa znajduje się szereg szczegółowych pytań o relacje – rodzinne, koleżeńskie, przyjacielskie, biznesowe – ponieważ to one są zwykle przestrzenią obcych wpływów.
Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Częściej wyglądają jak normalne relacje, biznes, znajomość, przysługa, wspólny interes. Dlatego państwo ma obowiązek badać nie tylko to, co sensacyjne, ale to, co potencjalnie podatne na nacisk i obcy wpływ
— podkreślił prezydent w swoim wystąpieniu otwierającym RBN. Przypomniał że „sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa, opisana jako przypadek działalności pod przykryciem dziennikarskim, powinna być dla nas wszystkich wielkim ostrzeżeniem”.
CZYTAJ WIĘCEJ: O kontaktach Czarzastego z Rosjanami na RBN. Prezydent: „Sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa powinna być dla nas ostrzeżeniem”
Narażenie bezpieczeństwem państwa
Afera z Czarzastym jest z punktu widzenia państwa skrajnie niebezpieczna. Żaden poważny kraj nie dopuściłby do sytuacji, by do tajnych informacji dostęp miał człowiek, który nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa, nie przeszedł postępowania sprawdzającego ABW i co do którego są liczne podejrzenia o rosyjskie kontakty towarzysko-biznesowe. Wszystko to dzieje się w stanie wojny i narastających kryzysów. W kontekście tym nowego znaczenia nabiera też ustawiczny atak Czarzastego na prezydenta i ciągłe podważanie jego konstytucyjnych prerogatyw, poprzez liczne działania, jak choćby próbę wprowadzenia „weta marszałkowskiego”. Towarzyszy temu aplauz premiera i rządzącej koalicji 13 grudnia. Niektórzy „marzyciele” dzielą się wręcz chęcią odsunięcia prezydenta i wejścia w jego rolę. Były już takie momenty w historii… Skoro więc premier nie przestaje mówić o bezpieczeństwie, powinien zacząć podejmować kroki, które pozwolą je zapewnić. Pierwszym jest natychmiastowe odsunięcie Włodzimierza Czarzastego z funkcji marszałka Sejmu.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752919-marszalek-moze-zastapic-prezydenta-przeswietlic-czarzastego
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.