„Państwo ma obowiązek działać prewencyjnie zanim ryzyko stanie się faktem. Sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa, opisana jako przypadek działalności pod przykryciem dziennikarskim, powinna być dla nas wszystkich wielkim ostrzeżeniem. Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Częściej wyglądają jak normalne relacje, biznes, znajomość, przysługa, wspólny interes. Dlatego państwo ma obowiązek badać nie tylko to, co sensacyjne, ale również to, co potencjalnie podatne na nacisk i obcy wpływ” - podkreślił podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki. Jednym z tematów, które mają być poruszone w Pałacu Prezydenckim, są towarzyszko-biznesowe kontakty marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosjanami.
Prezydent Nawrocki na początku przypomniał, że posiedzenie Rady jest poświęcone trzem kwestiom: zakupowi uzbrojenia w ramach Programu SAFE, zaproszeniu Polski do Rady Pokoju oraz działaniom służb państwowych ws. „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Trzecia kwestia dot. standardów bezpieczeństwa państwa polskiego i tego, jak służby powinny reagować na informacje o możliwych wschodnich kontaktach towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.
W czasie wojny za naszą wschodnią granicą, w czasie nasilonych działań hybrydowych, prób wpływu, presji dezinformacji, codziennej „baloniady”, czyli hybrydowych ataków na teren Rzeczpospolitej Polskiej, tego, co dzieje się na Morzu Bałtyckim, każda informacja budząca wątpliwości, co do potencjalnych kontaktów z obywatelami Federacji Rosyjskiej lub strukturami powiązanymi z rosyjskim państwem, dotycząca osób pełniących najwyższe funkcje musi być rzetelnie wyjaśniona dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. To jest kwestia procedur, to jest kwestia bezpieczeństwa
— podkreślił.
Państwo ma obowiązek działać prewencyjnie zanim ryzyko stanie się faktem. Sprawa rosyjskiego agenta Rubcowa, opisana jako przypadek działalności pod przykryciem dziennikarskim, powinna być dla nas wszystkich wielkim ostrzeżeniem. Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Częściej wyglądają jak normalne relacje, biznes, znajomość, przysługa, wspólny interes. Dlatego państwo ma obowiązek badać nie tylko to, co sensacyjne, ale również to, co potencjalnie podatne na nacisk i obcy wpływ
— zaznaczył.
Przypomniał, że zgodnie z art. 131 konstytucji marszałek Sejmu przejmuje obowiązki głowy państwa, gdy prezydent nie jest zdolny do sprawowania swojego urzędu.
Coś takiego stało się całkiem niedawno, bo 16 lat temu. To jest nasza świeża historia. Część naszej tragicznej, narodowej historii. To oznacza jedno: marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To jest funkcja ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa. Wszystko, co jej dotyczy, dotyczy też państwa i jego bezpieczeństwa
— podkreślił prezydent.
Możemy to określić brutalnie, prostym idiomem: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta RP dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty. Dlatego sprawa jest tak ważna i dlatego jest państwowa. To kwestia bezpieczeństwa narodowego. Tutaj nie wystarczą słowa, programy publicystyczne czy wywiady. Musi być jasna i klarowna weryfikacja. Ja osobiście takie sprawdzenie i weryfikację przechodziłem wielokrotnie, za różnych rządów i różnych premierów
— zwrócił uwagę.
Poświadczenia bezpieczeństwa
Karol Nawrocki przypomniał, że po raz pierwszy był sprawdzany przez ABW w roku 2009 - w ramach tej procedury uzyskał poświadczenie bezpieczeństwa do klauzuli „ściśle tajne”. Po raz kolejny miało to miejsce w 2014 r., a po raz trzeci - w 2021 r. Za każdym razem otrzymał poświadczenie bezpieczeńswa.
Od 2021 r. posiadam aktualne zaświadczenie w zakresie ochrony informacji niejawnych NATO, UE, Europejskiej Agencji Kosmicznej
— podkreślił.
A stajemy w sytuacji i uważamy, że nie ma problemu, gdy marszałek Sejmu, który może zostać prezydentem RP nie ma żadnego poświadczenia bezpieczeństwa, bo nie przystąpił do procedury
— wskazał.
Prezydent przypomniał, że poświadczenie bezpieczeństwa otrzymywał za rządów czterech premierów: Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Beaty Szydło oraz Mateusza Morawieckiego.
Nie możemy sobie pozwolić na sytuację, w której obowiązki głowy państwa przejmie osoba, która nie ma poświadczenia dostępu do informacji ściśle tajnych. W państwie poważnym, które poważnie traktuje konstytucję i porządek instytucjonalny, w warunkach wojny i realnego zagrożenia, wątpliwości wobec osoby stojącej tak wysoko w hierarchii ustrojowej, jak marszałek Sejmu, nie zostawia się tego w sferze domysłów. Takie sprawy sprawdza się do końca i to w takim trybie, który daje rękojmie najwyższej rzetelności. Z informacji publicznej, drodzy państwo, wynika, że marszałek Sejmu, gdy był członkiem sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, nie uczestniczył w częściach posiedzeń tej komisji dotyczących materiałów o klauzuli ściśle tajne, ponieważ nie poddał się procedurze poszerzonego postępowania sprawdzającego przez agencję bezpieczeństwa wewnętrznego
— powiedział Karol Nawrocki.
Wobec tych okoliczności musi paść pytanie wprost: dlaczego nie poddał się pan marszałek poszerzonemu postępowaniu sprawdzającemu, czy była to decyzja wynikająca z powodów formalnych, czy obawa przed konsekwencjami ujawnienia określonych relacji, okoliczności? My tego nie wiemy panie marszałku. Decyzja o wyborze marszałka Sejmu, to wynik konkretnej architektury politycznej. Tak działa demokracja. Musimy jednak pamiętać, że druga osoba w państwie, w okręgu w którym startowała jako „jedynka” uzyskała niewiele ponad 20 tys. głosów, czyli wyraźnie mniej niż inny kandydat z dalszego miejsca z tej samej listy. Mimo tego, w ramach architektury politycznej stało się tak, że pan marszałek jest drugą osobą w państwie. Tak wygląda nasz ustrój. Ale na litość boską! Mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych w obliczu tego, co dzieje się w Rzeczpospolitej. Jeśli nie, to nie powinien być marszałkiem Sejmu. To pokazuje, że ta decyzja polityczna nie jest bezdyskusyjna. (…) Mam obowiązek o te standardy się upominać i o nie dbać. Sprawa jest poważna
— zaznaczył.
Tu nie chodzi o nazwisko pana marszałka, tu chodzi o urząd, chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego, chodzi o interes Rzeczypospolitej, w imię tego interesu ta sprawa musi zostać wyjaśniona przez właściwe służby. Polska nie może być państwem pozwalającym, aby cień ryzyka wisiał nad urzędem, który w konstytucyjnym kryzysie ma przejąć obowiązki głowy państwa
— dodał na koniec prezydent.
kk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752904-o-czarzastym-na-rbn-prezydent-to-powinno-byc-ostrzezeniem
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.