Dzisiejsze posiedzenie rządu premier Donald Tusk zaczął od zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego na dziś Rady Bezpieczeństwa Narodowego i faktu, że poruszony zostanie temat kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych. „Jesteśmy zdezorientowani tym pomysłem pana prezydenta, aby RBN już tak otwarcie i trochę bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry. Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny”- stwierdził Tusk, przekonując, że… „Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest miejscem dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka, czy nie”. Wydaje się, że tu jakby nie chodzi o lubienie bądź nielubienie Włodzimierza Czarzastego, tylko o fakt, że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie.
Prezydent Karol Nawrocki chce wyjaśnienia relacji marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych. Dodajmy, że Czestnych pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu (RAD), który to, oprócz dzieł sztuki, zajmuje się „także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej”.
Wiele wskazuje na to, że także majątku FSB, służby, która stoi za akcjami sabotażowymi w Polsce i Europie
— opisuje „Rzeczpospolita”.
Do czego Tusk sprowadził sprawę Czarzastego?
Czy zatem można tutaj sprowadzać sprawę do tego, czy prezydent Nawrocki lubi marszałka Czarzastego, czy nie lubi? Według premiera Donalda Tuska - można!
Niektórzy z państwa będą uczestniczyć w posiedzeniu RBN zwołanej przez pana prezydenta. Ponieważ same obrady opatrzone są klauzulą poufności, więc dobrze byłoby, aby opinia publiczna poznała nasze stanowisko przed posiedzeniem RBN
— powiedział Tusk, otwierając posiedzenie rządu.
Najwięcej emocji wzbudził punkt oczywiście niestandardowy, który wprawił w osłupienie opinię publiczną, czyli analiza różnych kontekstów dotyczących pana marszałka Czarzastego. Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest miejscem dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka, czy nie i czy służby wiedzą coś na temat tego czy innego polityka
— dodał premier.
Problem w tym, że ani Włodzimierz Czarzasty nie jest jakimś tam politykiem, tylko marszałkiem Sejmu, drugą osobą w państwie. Do jego kompetencji należy np. - w tej sytuacji czysto hipotetycznie - przejęcie obowiązków prezydenta, w razie jego niezdolności do sprawowania urzędu. Dlatego też nie chodzi o lubienie bądź nielubienie Czarzastego, a premier Donald Tusk z całą pewnością doskonale o tym wie. Komu więc - i po co - sprzedaje taką narrację?
„Jesteśmy zdezorientowani”
Ja nie będę się wyżywał i nie będę zabierał w tej sprawie głosu, ale poczucie, jakie uzewnętrzniło się w wypowiedziach, komentarzach wielu osób, jest absolutnie uzasadnione. RBN jest organem do spraw naprawdę poważnych, związanych z kluczowymi kwestiami bezpieczeństwa państwa
— dodał szef rządu.
Jesteśmy zdezorientowani tym pomysłem pana prezydenta, aby RBN już tak otwarcie i trochę bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry. Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny
— przekonywał Tusk, który pod koniec ubiegłego roku wyciągnął na forum publiczne spór z prezydentem o awanse w służbach, ale pominął swoją rolę w tym sporze i to, co spowodowało taką decyzję głowy państwa.
CZYTAJ TAKŻE: Kto pojawi się dziś na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego? Znamy reprezentantów klubów i kół parlamentarnych
YT: KPRM/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752888-skandaliczna-wypowiedz-tuska-o-rbn-i-sprawie-czarzastego
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.