Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek niedawno wystąpił w programie „Duży w Maluchu”, w którym na swoje nieszczęście poprowadził Fiata 126p - zakończyło się to dla niego mandatem, ponieważ podczas jednego z manewrów nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie przechodzącej przez pasy. Mimo przyjęcia mandatu, Żurek na antenie Radia ZET dalej bagatelizował swoje zachowanie i w żałosny sposób tłumaczył się z całej sytuacji.
Cała sytuacja z udziałem Waldemara Żurka, do której doszło w programie „Duży w Maluchu” pod koniec stycznia, została nagrana. Na wideo powszechnie dostępnym w sieci wyraźnie widać, że kobieta zaczęła przechodzić przez pasy zanim Waldemar Żurek na nie wjechał. Mimo to minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny bagatelizował tę sprawę wówczas- opowiadając, że „pani była jeszcze daleko”, jak i obecnie. Wiele wskazuje na to, że przyjął wystawiony przez policję mandat - 1500 zł i 15 punktów karnych - tylko dlatego, aby nie narazić się opinii publicznej.
Żurek namawiany, by zasłonić się immunitetem
Okazuje się, że niektórzy prokuratorzy, których - przypomnijmy - Żurek jest szefem jako Prokurator Generalny, namawiali swojego przełożonego do tego, by zasłonił się immunitetem w całej sprawie.
Miałem takich namawiaczy - „jako Generalny, masz immunitet”. Część środowiska prokuratorów (…) twierdziła, że ja mam taki charakter immunitetu, że nie mogę się go zrzec. Mówię: „Słuchajcie, to jest jakaś komedia. jeżeli może się zrzec parlamentarzysta, sędzia w tej kwestii, to ja też mogę się zrzec”
— opowiadał Waldemar Żurek, przy okazji starając się kreował na bohatera, ponieważ - cóż za heroizm! - został potraktowany tak, jak każdy przeciętny Polak w momencie złamania przepisów drogowych.
Czyli jacyś wazeliniarze
— skwitował prowadzący rozmowę red. Bogdan Rymanowski, odnosząc się do postawy niektórych podwładnych Żurka.
Chcę wprowadzić nowy standard. Osoba publiczna, jeżeli popełni błąd, a każdemu z nas zdarzają się takie błędy, powinna przeprosić, uderzyć się w piersi
— mówił Żurek. Po czym zaczął opowiadać zupełnie kuriozalne rzeczy.
„Nie znałem hamulców”
Prawnicy mi powiedzieli – 80 proc., że wygramy to przed sądem. Ja powiedziałem: „Nie, policja uznała, że dzisiaj są takie przepisy, że to ja powinienem uważać bardziej niż pieszy, nawet jak on szybko wchodzi na to przejście dla pieszych”. Oczywiście jechałem cudzym samochodem, nie znałem hamulców, miałem samochód, który za mną jechał. Osoba była na tyle daleko, że ten manewr mogłem dokonać w miarę bezpieczne
— powiedział Żurek. Ciekawe, czy gdyby przeciętny Polak zaczął się tłumaczyć przed policją, że nie zatrzymał się na pasach w czasie, gdy przechodził przez nie pieszy, bo jechał cudzym samochodem i nie znał hamulców, to czy to tłumaczenie przekonałoby funkcjonariuszy? To oczywiście pytanie retoryczne.
Według Żurka winna piesza?
Po całej sytuacji z ministrem Żurkiem wielu komentatorów w sieci żartowało, że teraz kobieta, która przechodziła przez pasy w czasie manewru Żurka, musi mieć się na baczności, bo zaraz może się okazać, iż to ona jest winna całej sytuacji. Okazuje się, że to mógł nie być wcale tak daleki scenariusz od realności biorąc pod uwagę, że z najnowszej wypowiedzi Żurka przebija się pretensja do pieszej, która „szybko weszła” na przejście dla pieszych.
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Stankiewicz/Radio Zet/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752872-to-jest-nie-do-wiary-zobacz-jak-zurek-tlumaczy-sie-ws-mandatu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.