Coraz ciekawiej robi się wokół programu SAFE. Nie dość, że zaciągamy gigantyczny kredyt w wysokości 44 mld euro, który będziemy spłacać przez pokolenia. Nie dość, że nie będziemy mogli za te pieniądze kupować uzbrojenia w Stanach Zjednoczonych i Korei Płd. Nie dość, że pieniądze z zaciągniętego przez nas długu zasilą niemiecki przemysł zbrojeniowy, to jawi się pytanie o realne koszty. Okazuje się, że wzięcie kredytu stwarza zagrożenie dla planu wzmocnienia polskiej obronności. Sygnalizuje to stanowczo samo Ministerstwo Obrony Narodowej, informując o ryzyku zatrzymania procesu rozbudowy Sił Zbrojnych RP.
Coraz więcej wątpliwości
Wokół programu SAFE rodzi się więcej pytań niż odpowiedzi. Wciąż nie wiemy, jak wysokie jest oprocentowanie pożyczki, słyszymy o 3 czy 4 procentach. Nie wiemy, na co konkretnie zostaną przeznaczone te pieniądze, nie ma reakcji na pytania opozycji. Nie wiemy, z jakiego budżetu będą miały być spłacane. Dodatkowy niepokój budzą niejasności związane z dwoma wydarzeniami, których rząd nie komunikuje w sposób transparentny. Chodzi o spotkanie ministrów finansów Polski i Niemiec — miało miejsce kilka dni temu, a o treści dowiedzieliśmy się od strony niemieckiej oraz o spotkanie Donalda Tuska z Wołodymyrem Zełenskim w Kijowie, gdzie podpisano list intencyjny o współpracy.
O wątpliwościach, dotyczących warunków, na które godzimy się zaciągając pożyczkę SAFE, pisałam już w tekście: 44 miliardy euro na bezpieczeństwo? Co ukrywa Tusk, dlaczego Niemcy nie wzięli kredytu z programu SAFE i co na tym zyskuje Berlin?. Teraz pojawiają się kolejne wątpliwości dotyczące planów i możliwości samej spłaty.
Kto spłaci SAFE? Spór resortów!
Alarmujące doniesienia opublikował DziennikZbrojny, ujawniający spór między Ministerstwem Obrony Narodowej (MON) a Ministerstwem Finansów (MF), dotyczący źródła finansowania spłaty zadłużenia. Rozgrywa się w on ramach prac nad projektem ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (ustawy o FIZB). W dokumencie dotyczącym rozbieżności, MON wskazuje na ryzyko „zatrzymania jakiegokolwiek procesu rozbudowy i wzmacniania zdolności obronnych państwa” po 31 grudnia 2028 roku.
• Stanowisko Ministerstwa Finansów: MF domaga się, by spłata pożyczek w ramach instrumentu SAFE odbywała się bezpośrednio ze środków budżetowych MON, wliczanych do ustawowego limitu wydatków obronnych. Resort finansów zaproponował zmianę przepisów, które będą wskazywały MON jako organ odpowiedzialny za spłatę.
• Stanowisko MON: Resort obrony odrzuca tę propozycję, argumentując, że nie będzie posiadał wystarczających funduszy na obsługę tego zadłużenia, a to dlatego, że ma już inne zobowiązania. Podkreśla, że systemowy mechanizm spłaty musi być określony inaczej, aby uniknąć negatywnych ocen Najwyższej Izby Kontroli (NIK), która już wcześniej krytykowała brak jasnych zasad spłaty w przypadku Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ).
Ryzyko zatrzymania modernizacji po 2028 roku
MON ostrzega, że jeśli zostanie zmuszone do jednoczesnej spłaty zadłużenia FWSZ i pożyczki SAFE z własnego budżetu, po 31 grudnia 2028 roku nastąpi całkowite zatrzymanie procesu rozbudowy i wzmacniania zdolności obronnych państwa. Zaznacza stanowczo, że skumulowanie obsługi obu długów może „skonsumować” wszystkie środki przeznaczone na transformację Sił Zbrojnych RP. W ujawnionym przez DziennikZbrojny dokumencie, czytamy:
Wskazanie przez MF budżetu MON jako źródło spłaty tych zobowiązań jest niewłaściwe, gdyż MON nie będzie posiadał wystarczających środków na obsługę przedmiotowego zadłużenia. Powyższy problem wiąże się z nierozwiązanym nadal problemem spłaty zadłużenia Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych po dniu 31.12.2028 r. Propozycja MF spotęguje już istniejący problem i w efekcie spowoduje skonsumowanie wszystkich posiadanych przez MON środków na transformację Sił Zbrojnych RP do obsługi zadłużenia obydwóch funduszy, co w efekcie zatrzyma jakikolwiek proces rozbudowy i wzmacniania zdolności obronnych państwa. Wpływ takiego rozwiązania będzie natychmiastowy, gdyż odpowiednie wpłaty będą musiały być zbilansowane adekwatnymi zmniejszeniami w dokumentach Programu rozwoju głównie w planie modernizacji technicznej i tym samym spowoduje wstrzymanie finansowania już zawartych umów oraz kontraktowania w ujęciu wieloletnim.
Zagrożenie dla już zawartych kontraktów
Z dokumentów MON wynika, że przyjęcie propozycji MF miałoby natychmiastowy negatywny wpływ na finanse wojska. Konieczność zbilansowania wpłat na rzecz długu wymusiłaby drastyczne cięcia w Planie Modernizacji Technicznej, co mogłoby doprowadzić do wstrzymania finansowania już zawartych umów oraz kontraktowania wieloletniego. Wśród zagrożonych systemów wymienia się m.in. czołgi Abrams, śmigłowce Apache czy systemy Patriot. A to przecież nie wszystko.
Pamiętać należy, że kredyt, którego udziela Polsce Komisja Europejska, obłożony jest wieloma ograniczeniami. Środków tych nie można będzie swobodnie wydać na zakupy poza Unią Europejską, a więc nie sfinansujemy z nich strategicznych kontraktów zbrojeniowych w Stanach Zjednoczonych czy w Korei Płd.
SAFE jak KPO? Mechanizm warunkowości
Wysoce niepokojący jest także mechanizm warunkowości. Nie dość, że kredyt trzeba spłacić, nie dość że mamy obowiązek wydania go tak, jak życzy sobie KE, to w dodatku może on stanowić narzędzie politycznego szantażu. Doświadczyliśmy już mechanizmu uznaniowości przy okazji środków z KPO, których wypłatą szantażowano polski rząd. I nie jest to spiskowa teoria, lecz fakt, którego właśnie doświadczają Węgry na etapie zatwierdzenia planów. Węgierski plan SAFE w wysokości ponad 16 mld euro, trafił do unijnej zamrażarki. Jest to jedyne państwo znajdujące się w tzw. czwartej grupie.
Komu to służy i kto na tym zarobi?
Pytania wokół programu SAFE niepokojąco się mnożą. Wciąż nie znamy szczegółów zapisów i treści umowy. Nie wiemy też, z jakich środków będziemy ten kredyt spłacać. Jeśli stanie się tak, jak oczekuje tego minister Domański, istnieje realne zagrożenie dla ciągłości finansowania armii, który sprawi, że proces modernizacji technicznej Wojska Polskiego po 2028 roku może się załamać. Kumulacja zobowiązań może doprowadzić MON do zapaści finansowej i wstrzymania bieżących kontraktów zbrojeniowych. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie pociągnie to za sobą decyzje. Z programu SAFE będziemy płacić za kupowane w niemieckich koncernach uzbrojenie, kosztem wycofywania się ze współpracy z USA. Niejasne są też mechanizmy współpracy z Ukrainą. Z ogólnych informacji przedstawionych przez premiera wiemy, że Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski podpisali list intencyjny w sprawie wspólnej produkcji amunicji i sprzętu wojskowego oraz rozwijania technologii obronnych. Środki mają popłynąć z zaciąganego właśnie kredytu. Wygląda na to, że SAFE to instrument, który na wiele różnych sposobów wpisuje się w postępujące odchodzenie od modelu bezpieczeństwa opartego na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, wypracowanego przez rząd Zjednoczonej Prawicy i prezydenta Andrzeja Dudę, kontynuowanego przez Karola Nawrockiego. Stanowi jednocześnie środek do coraz silniejszego uzależnienia Polski od europejskich instrumentów finansowych i wzmacniania pozycji Niemiec. Czy w interesie Polski jest wspieranie rosnącej dominacji Berlina i opieranie na niej europejskiej obronnosci? Elementarna świadomość historyczna pozwala na wyciągnięcie wniosków z nasilających się wydarzeń. Dlaczego nie wyciąga ich polski rząd?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752753-wiecej-szkod-niz-korzysci-z-pozyczki-safe-alarmujacy-glos-z-mon
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.