W jaki sposób rząd Donalda Tuska zmierza obsługiwać pożyczkę na zakup wojskowego sprzętu w ramach unijnego funduszu SAFE? Szokujące informację w tej materii przedstawił dziś poseł PiS Andrzej Śliwka. Były wiceminister aktywów państwowych pochylił się nad zapisami projektu ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), czyli przepisach, które będą regulowały wydatkowanie środków z SAFE. „Wydatki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz FIZB będą zgodne z kwotą wydatków Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zaplanowaną w planie finansowym FWSZ”. Oznacza to przesunięcia w ramach istniejących limitów, a nie nowe pieniądze” - alarmuje poseł Śliwka.
Jednym z tematów zwołanego przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego będzie sprawa zakupów sprzętu wojskowego w ramach unijnej pożyczki SAFE. Program tych zakupów został przez rządzących utajniony. Wątpliwości budzi nie tylko warunek nabywania sprzętu od europejskich firm, ale także kwestie finansowe. Zwraca na nie uwagę poseł PiS Andrzej Śliwka.
SAFE – KILKA ZASADNICZYCH UWAG I WIĘCEJ PYTAŃ NIŻ ODPOWIEDZI
Politycy koalicji rządzącej przez wiele miesięcy sugerowali, że Polska „dostanie” z instrumentu SAFE setki miliardów złotych. Gdy - dzięki politykom PiS oraz szefowi BBN - do opinii publicznej przebiła się informacja, że nie chodzi o dotacje czy donacje, lecz o pożyczkę, natychmiast wprowadzono narrację o rzekomo „niskooprocentowanym” finansowaniu.
Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej na moje pytania ani minister Paweł Zalewski, ani minister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka nie byli w stanie wyjaśnić, jakie będą postanowienia umowy pożyczki oraz porozumień operacyjnych
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Andrzej Śliwka
Moglibyśmy sami to sfinansować
Przypomnijmy, że z całej sumy unijnej pożyczki wynoszącej 150 mld euro, Polsce przyznano kwotę ok. 44 mld euro, czyli około 190 mld zł. Skoro to ma być pożyczka, to naturalnym wydaje się pytanie o jej koszt, czyli oprocentowanie. Odpowiedź na to pytanie pokazałaby, czy Polska musi brać pożyczkę w ramach SAFE, czy może raczej byłaby w stanie samodzielnie udźwignąć taki kredyt - bez unijnego pośrednictwa - skoro oprocentowanie ma być niskie. Co by to nam dawało? Polska nie miałaby żadnych ograniczeń w kupowaniu sprzętu dla armii. Bez przeszkód moglibyśmy go zamawiać i w USA i w Korei Południowej.
Wciąż więc nie znamy realnych warunków, w tym kluczowego elementu - kosztu (oprocentowania). Z deklaracji minister Sobkowiak, odpowiedzialnej za SAFE, wynika jedynie, że ma to być 3–4 proc. w skali roku.
Dla porównania:
9 stycznia 2026 r. Polska wyemitowała:
— 5-letnie obligacje na 2 mld EUR 🇪🇺 z rentownością (kosztem) 2,96 proc.
— 10-letnie obligacje na 1,25 mld EUR 🇪🇺 z rentownością (kosztem) 3,74 proc.
(Czyli dokładnie w tych samych widełkach, które dziś przewiduje Komisja Europejska) Łączny popyt inwestorów na obie transze wyniósł 12 mld euro. Jak widać, Polska bez ograniczeń (np. pochodzenia uzbrojenia) i bez „warunkowości” może spokojnie pozyskiwać środki na rynku euroobligacji. Przypomnę: w latach 2024–2025 nie wydaliśmy blisko 40 mld zł w FWSZ
— ocenia na X były wiceminister aktywów państwowych.
Zamiast nowych funduszy, przesunięcia w starych tabelkach
Z każdym dniem przybywa pytań dotyczących sposobu obsługi pożyczki z funduszu SAFE. W szczególności tych, które pokazywałyby, z jakich pieniędzy rząd zamierza spłacać tę pożyczkę. Czy mają to być fundusze dla armii już przeznaczone? Tego właśnie obawia się europoseł Śliwka, ponieważ to oznacza nienowe środki dla naszego wojska, a jedynie przesunięcia w tabelkach wydatków rządu.
Podsumujmy fakty dot. instrumentu SAFE:
1) Jest to wspólnotowy dług, ale nie znamy ani postanowień umów pożyczek, ani porozumień operacyjnych, ani - co najważniejsze - realnego kosztu (oprocentowania) oraz marży/kosztów obsługi KE.
2) Wniosek został złożony bez akceptacji Zwierzchnika Sił Zbrojnych oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
3) Wniosek złożono przed przyjęciem Programu Rozwoju Sił Zbrojnych 2025–2039.
4) Dokument został utajniony - jako jeden z nielicznych posłów zapoznałem się z nim i uważam, że powinien zostać odtajniony przynajmniej w części ogólnej, ponieważ rodzi istotne pytania o gradację potrzeb, możliwości realizacyjne i harmonogramy.
5) Co istotne, sami rządzący przyznają, że SAFE obejmuje projekty refinansowane. Jaki jest więc sens utajniania umów już podpisanych i z natury jawnych - chyba, że nie chce się przypominać kontraktów zawartych za czasów wicepremiera Mariusza Błaszczaka.
6) SAFE może stać się kolejnym instrumentem finansowym UE wykorzystywanym jako mechanizm nacisku i „warunkowości” - zeszłotygodniowy przykład Węgier pokazuje, że jest to realne ryzyko, i to już teraz.
7) Środki SAFE nie są środkami dodatkowymi. Zgodnie z projektowanymi rządowymi przepisami:
„wydatki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa będą zgodne z kwotą wydatków Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zaplanowaną w planie finansowym FWSZ”.
Oznacza to przesunięcia w ramach istniejących limitów, a nie nowe pieniądze.
8) Istnieje realna obawa, że w kolejnych latach FWSZ ma być wygaszany, a obsługa zadłużenia FWSZ i FIZB (SAFE) ma zostać przerzucona na budżet MON. To realne ryzyko załamania finansów resortu ok. 2028 r. czyli już po oddaniu władzy przez Donalda Tuska.
9) Nadal nie wiemy, jak rządzący wyliczyli, że 89 proc. środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego. Czy za „polski przemysł” uznana zostanie spółka działająca na prawie polskim, ale z dominującym kapitałem zagranicznym (np. Rheinmetall Polska)? Czy i w jaki sposób uwzględniono podwykonawców oraz krajowych dostawców?
10) Minister Sobkowiak jasno wskazała, że spośród trzech możliwych wariantów współpracy z Ukrainą:
— kupować od Ukrainy,
— kupować z Ukrainą,
— Polska kupuje dla Ukrainy,
Rząd wybrał ostatni scenariusz. Nie znamy ani listy projektów, ani kwot - z nieoficjalnych informacji wynika, że wsparcie dla Ukrainy może sięgać nawet 10 mld zł
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Andrzej Śliwka
Podsumowanie
W ocenie wielu ekspertów uzależnienie się od funduszu SAFE spowoduje radykalne spowolnienie procesu rozbudowywania i modernizacji polskiej armii. Europejskie firmy nie są w stanie wyprodukować w krótkim czasie potrzebnego nam sprzętu. Jednocześnie zobowiązania finansowe, które Polska mogłaby podjąć samodzielnie będą dużym obciążeniem dla środków już na polskie wojsko przeznaczonych.
CZYTAJ TAKŻE: NASZ WYWIAD. Prof. Szeremietiew: Głównym celem programu SAFE jest wywrócenie zamiaru zbudowania w Polsce silnej armii
Robert Knap/X
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752725-z-czego-rzad-splaci-pozyczke-z-safe-sliwka-beda-przesuniecia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.