W „Śniadaniu Rymanowskiego” doszło dziś do ostrej wymiany zdań między wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim a szefem Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem. Prezydencki minister nawiązał do pochodzenia i zawodu polityka PSL, mówiąc: „Proszę mnie nie pouczać, nie jesteśmy w płockiej szkole”. Dlaczego słowa Przydacza tak oburzyły Zgorzelskiego, że nazwał ministra „chamem”?
W ostatnich latach w polskiej polityce panuje nerwowa atmosfera, co uwidacznia się zarówno w parlamencie, jak i w programach publicystycznych. Do najgorętszych tematów ubiegłego tygodnia należała zgoda warszawskiego sądu na tymczasowe aresztowanie byłego ministra Zbigniewa Ziobry (walczącego z ciężką chorobą onkologiczną), ale również spór między marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Tomem Rosem.
Zgorzelski o „republice bananowej”
W dzisiejszym „Śniadaniu Rymanowskiego” na antenie Polsat News dyskusja o suwerenności Polski, postawie amerykańskiego ambasadora i polskiego marszałka przerodziła się w… dyskusję o edukacji w Płocku.
Warto, żeby przedstawiciele opozycji odpowiedzieli, czy czasami uzgadniana jest agenda polityczna w Polsce z ambasadorem Stanów Zjednoczonych. Bo jeżeli tak, to chcę bardzo mocno zaprotestować, że Polska to nie jest żadna republika bananowa, gdzie się jedzie do ambasadora i się pyta, co mamy robić
— mówił wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Jako polityk PSL Zgorzelski jest w koalicji z partią Donalda Tuska, której parlamentarzyści przez osiem lat regularnie opowiadali na forum międzynarodowym o rzekomych naruszeniach praworządności w Polsce.
Jeśli zresztą chodzi o „ludowców”, to były lider tego ugrupowania i zarazem były wicepremier w I rządzie Donalda Tuska, Waldemar Pawlak, ma w swoim politycznym dorobku m.in. skrajnie niekorzystną dla Polski umowę gazową z Rosją.
Czy to mniej więcej chciał powiedzieć Piotrowi Zgorzelskiemu prezydencki minister Marcin Przydacz? Nie wiadomo, ale pewne jest, że próbował zareagować na słowa wicemarszałka.
Przydacz: Nie jesteśmy w płockiej szkole
Politykowi PSL nie spodobało się to. Zaczął więc czynić uwagi na temat poziomu kultury osobistej szefa Biura Polityki Międzynarodowej.
Pan jest nauczycielem z zawodu. Pan mnie nie poucza, nie jesteśmy w płockiej szkole
— odparł Marcin Przydacz, nawiązując m.in. do faktu, że Zgorzelski pochodzi z Płocka.
Najpierw zirytował się europoseł KO Bartosz Arłukowicz.
Co pan ma do płockiej szkoły?
— zapytał Przydacza, dodając później, że zaczyna „obnażać PiS-owskie chamstwo”.
Mam wrażenie, że pan mógłby mieć aspiracje, aby płocką szkołę ukończyć, aczkolwiek kompetencji panu z pewnością do tego brakuje. Niech pan wytrzyma chwilę, niech nauczą pana w tej kancelarii prezydenta te chłopaki, te Boguckie, Andruszkiewicze troszeczkę cierpliwości
— denerwował się.
Mówimy o tym samym Bartoszu Arłukowiczu, który kłamał na temat przetrzymywanej w areszcie wydobywczym matki autystycznego dziecka i zarazem byłej urzędniczki KPRM (twierdził, że po uwolnieniu, zamiast do syna, pani Anna Wójcik pojechała udzielać wywiadów m.in. Telewizji wPolsce24. Z naszą stacją oraz inną konserwatywną telewizją, Republiką, pani Anna rozmawiała telefonicznie, czekając na męża, który miał po nią przyjechać), a później, w zawoalowany sposób, groził odsiadką („Kiedyś może wpadnę na widzenie”).
Ale może mniej chamstwa, mniej ataków personalnych.(…) Siedzi rozwalony w fotelu Arłukowicz i poucza innych o chamstwie, naprawdę…
— skomentował poseł PiS Radosław Fogiel.
„Przychodzi do programu taki cham…”
Później swoje trzy grosze wtrącił wicemarszałek Zgorzelski, który poczuł się w obowiązku bronić płockiego szkolnictwa jak lew, własną piersią.
Przychodzi do programu taki cham i po prostu ubliża i poniża płockiej szkole. Płock szczyci się tym, że ma najstarszą szkołę w kraju, istniejącą od 1180 roku. Piękną tradycję edukacyjną. Są tam wspaniali nauczyciele, uczniowie i rodzice, którzy tworzą tę wspólnotę. Jest miastem akademickim i nie pozwolę, żeby pan ubliżał
— mówił zdenerwowany Zgorzelski.
Ale ja się do pana odnoszę, nie do Płocka, człowieku
— prezydenckiego ministra ta wypowiedź najwyraźniej rozbawiła.
Nie pozwolę, żeby pan ubliżał i wypowiadał się pejoratywnie o płockiej szkole
— mówił dalej polityk PSL.
Nie jest pan teraz w szkole, nie jest nauczycielem, tylko dyskutantem w programie
— odparł Przydacz.
Prowadzący poprosił swoich gości, aby powstrzymali się od ataków ad personam.
Parlamentarzysta PSL rozprawiający o „republice bananowej” i podległości wobec obcego państwa okazał się tak samo wiarygodny, jak polityk KO rozprawiający o chamstwie.
Polsat News/X/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752680-awantura-o-plocka-szkole-zgorzelski-wsciekly-na-przydacza
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.