Profesor Andrzej Nowak skomentował niedawno artykuł niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” zatytułowany: „Groundhopping in Polen. Ost Ku…”, za co spotkał się z ostrą krytyką ze strony Witolda Jurasza, byłego dyplomaty, a w ostatnich latach dziennikarza Onetu. Krytyką najwyraźniej nieuzasadnioną. Dziennikarz przekonywał bowiem, że tytuł brzmi „Groundhopping in Polen. Ostkurva” i nie chodziło o polskie wulgarne wyrażenie, lecz „zakręt, łuk lub flankę”. Tyle że… jest dokładnie tak, jak w zapisie przytoczonym przez prof. Nowaka.
Lewicowo-liberalne media utrzymują, że polska prawica cierpi na coś w rodzaju „fobii antyniemieckiej” i pod tym kątem komentują wypowiedzi polityków, komentatorów czy naukowców utożsamianych z PiS czy innymi konserwatywnymi środowiskami. W podobny sposób postąpił Witold Jurasz, który 5 lutego opublikował na portalu Onet artykuł, w którym zarzuca kłamstwo prof. Andrzejowi Nowakowi. Dziennikarz odnosi się do filmu opublikowanego przez historyka w mediach społecznościowych. Jak wskazuje Jurasz, prof. Nowak opowiada o tytule artykułu w niemieckim tygodniku „Der Spiegel”.
Według profesora tytuł, który brzmieć ma „Groundhopping in Polens Ostkurva” oznacza — tu prof. Nowak przeprasza swoich czytelników za to, że coś tak wulgarnego w ogóle tłumaczy — „Kibole w Polsce. Wschodnia kur…”. Jego zdaniem świadczyć ma to o skrajnej niemieckiej pogardzie dla Polski i polskiego prezydenta. Problem polega na tym, że prof. Nowak kłamie. „Groundhopping” to bowiem pochodzące z angielskiego wyrażenie opisujące tzw. turystykę stadionową. Słowa „kur…” dla odmiany w języku niemieckim nie ma. Jest natomiast słowo „kurve” oznaczające zakręt, łuk lub flankę
— czytamy w artykule Witolda Jurasza, zatytułowanym „Kompromitująca wpadka guru polskiej prawicy”.
CZYTAJ TAKŻE:
Prof. Nowak: Może to tylko kompromitująca wpadka red. Jurasza
Krakowski historyk odniósł się do artykułu dziennikarza i byłego dyplomaty we wpisie na Facebooku. Swój komentarz Andrzej Nowak rozpoczął od cytatu.
„Intencją tej całej działalności [władzy] jest wyraźne, stopniowe i powolne sowietyzowanie kultury polskiej. […] W naszej polskiej wersji naśladowania Rosji (procesy obecne, w których przeciwnik polityczny jest nieuchronnie łotrem, szpiegiem i zdrajcą) idzie o wytępienie całego tak straszliwego wysiłku walki narodu z Niemcami; napiętnowanie tej walki, jako zamaskowanej współpracy z Niemcami, i wykazanie, że wyłącznie komuniści podjęli i przeprowadzili walkę z Niemcami. Nie spoczną, póki nie wykażą tego choćby kosztem wymazywania całych połaci faktów z historii. Nie fakty, tylko komentarze do faktów tworzą historię. JEŚLI FAKT NIE PASUJE DO KOMENTARZA – WON Z FAKTEM. Pod tym względem marksiści pozostali wierni Heglowi, z którego się i w innych rzeczach wywodzą”. To zapiska Marii Dąbrowskiej z 20 lutego 1948 roku. Autorka „Nocy i dni”w swoim dzienniku (o pierwszym pełnym wydaniu tego niezwykle ważnego świadectwa podboju Polski przez komunistów mówię więcej w najnowszym „Gościu Niedzielnym” a także na wykładzie w Klubie Ronina, gorąco polecam!
— czytamy.
Przyszedł mi na myśl ten właśnie cytat, kiedy przeczytałem nagłówek artykułu Witolda Jurasza. Komentator portalu Onet wyjaśnia, że chodzi o Andrzeja Nowaka, ponieważ „opublikował na swoim profilu w serwisie Facebook film, w którym opowiada o tytule opisującego Polskę i prezydenta Nawrockiego artykułu w niemieckim tygodniku „Der Spiegel”. Według profesora tytuł, który brzmieć ma „Groundhopping in Polens Ostkurva” oznacza „Kibole w Polsce. Wschodnia kur…”. Jego zdaniem świadczyć ma to o skrajnej niemieckiej pogardzie dla Polski i polskiego prezydenta. Problem polega na tym, że prof. Nowak kłamie. „Groundhopping” to bowiem pochodzące z angielskiego wyrażenie opisujące tzw. turystykę stadionową. Słowa „kur…” dla odmiany w języku niemieckim nie ma. Jest natomiast słowo „kurve” oznaczające zakręt, łuk lub flankę….” I tak dalej. Wniosek: Nowak nie zna niemieckiego i tendencyjnie przekręca sens tytułu i artykułu ze „Spiegla”, żeby dać upust swej germanofobii
— ocenia prof. Nowak.
Otóż rzeczywiście, język niemiecki znam na pewno nieporównanie gorzej od red. Jurasza. Wystarczy jednak podstawowa znajomość liter alfabetu łacińskiego. Rzeczywisty, ściśle podany przeze mnie tytuł artykułu wpływowego niemieckiego pisma brzmi bowiem nie tak, jak interpretuje to Onet, ale tak: „Groundhopping in Polen Ost Kur…”. Ostatnie słowo „Spiegel” wybił w swoim tytule właśnie w polskim brzmieniu (po niemiecku tak się tego słowa nie pisze). Nie pisał więc tylko o „wschodniej flance stadionu” – „ost Kurve”) tylko robił czytelną aluzję do polskiego, wschodniego prymitywu, który to właśnie słowo na „K” ma wyrażać. I w tym kontekście pojawia się nazwisko prezydenta Polski. OST KUR… [tak a nie inaczej!] – i Nawrocki. Kto ciekaw tego i innych tytułów, w których „Spiegel” pisze o prezydencie Polski, niechaj sprawdzi. Może to tylko „kompromitująca wpadka” redaktora Jurasza, że nie doczytał oryginalnego tytułu, który po swojemu wobec tego zreinterpretował. Jeśli tak, to mam nadzieję, że zamieści przeprosiny za swoją nieświadomą manipulację na portalu Onet i tu, na tej stronie facebooka. Tak wypada w naszej cywilizacji
— podkreślił historyk.
Jeśli nie, to niestety właśnie charakterystyka metody, jaką zostawiła Maria Dąbrowska, wydaje mi się najwłaściwsza do oceny tego, co robi portal Onet: „Liczy się tylko interpretacja. Jeśli fakt nie pasuje do interpretacji – to won z faktem”. W tym przypadku: won – z łatwo dającym się sprawdzić oryginalnym tytułem niemieckiej gazety. Trzeba zastąpić ten fakt interpretacją, stale powracającą na portalu z dumą dziedziczącym tradycje Axela Springera: ci, co nie zgadzają się z linią kierownika jedynej słusznej partii i jedynego słusznego sąsiada, to wszystko „zdrajcy, nieuki, manipulatorzy…”, powodowani antyniemiecką (czytaj – suflowaną przez Putina/Trumpa) eurofobią. Tak wygląda dzisiejsza „prawda etapu”. Uzupełnia ją logicznie, jak to niestety potwierdza ostatnio nie tylko redaktor Onetu, ale sam premier Tusk i jego kolejna kukiełka, W. Czarzasty – ostra gra medialna na histerię antyamerykańską.
O konsekwencjach geostrategicznych takiej „prawdy” dla Polski pozwolę sobie napisać osobno. Tu chcę zakończyć inną zupełnie nutą. Chcę z żalem pożegnać zasługującą na dobrą, polską pamięć ważną postać niemieckiej polityki – zgoła innej niż ta, jakiej obraz daje Onet. Kilka dni temu zmarła Rita Süssmuth, wieloletnia rzeczniczka partnerskiego porozumienia Polaków i Niemców, pedagog z Dortmundu, polityk CDU, w latach 1989-1998 przewodnicząca Bundestagu. W relacjach z Polską przypominała swoim niekiedy nazbyt zapatrzonym w stereotyp OST K… kolegom to jedno zdanie: „druga strona też może mieć rację”. To zdanie warto powtarzać
— podsumował Nowak.
Podsumowanie
Profesor Andrzej Nowak skrytykował tytuł artykułu „Der Spiegel”, sugerując, że zawiera on wulgarną aluzję do Polski („Ost Kur…”). Witold Jurasz z Onetu zarzucił mu kłamstwo, tłumacząc, że chodzi jedynie o niemieckie słowo Kurve („zakręt”, „trybuna”). Nowak odpowiedział, że w oryginale tytuł został zapisany w sposób celowo urwany i brzmi bardziej jak polska wulgarna sugestia niż neutralne określenie stadionowe. Spór stał się też pretekstem do szerszej krytyki mediów liberalnych, które — zdaniem historyka — ignorują fakty, gdy nie pasują do ich interpretacji. Krakowski naukowiec posłużył się cytatem z dziennika Marii Dąbrowskiej.
CZYTAJ TAKŻE:
Onet.pl/FB/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752663-k-w-tytule-artykulu-spiegla-o-polsce-onet-vs-prof-nowak
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.