Oskarżające Niesiołowskiego CBA i prokuratura nie znały się na nauce i nie doceniły obiecujących eksperymentów, kwalifikując je jako łapówkę w postaci usług seksualnych.
Nie można machnąć ręką na to, co mówi Stefan Niesiołowski, który jest profesorem, choć już emerytowanym. Nie można, gdyż jest ofiarą, a nie sprawcą, ale o tym później. Zwykły obserwator sądzi, że wylewają się z prof. Niesiołowskiego jakieś pomyje, trujące i parujące zajzajery, przy tym podawane z charczeniem typowym dla zainfekowanego organizmu. I zwraca uwagę na to, że ulubioną frazą profesora jest określenie „obrzydliwość” odmieniane we wszystkich możliwych i niemożliwych formach. I ten zwykły obserwator dziwi się, iż opowieści Niesiołowskiego to prawie wyłącznie skatologia, czyli „brudna mowa” bazująca na fizjologii. Plus elementy grypsery, co zwykły obserwator tłumaczy sobie tym, że Niesiołowski wysyła do „pierdla” tych, których oskarża o obrzydliwość, nie mogąc przy tym powstrzymać charczenia.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752612-to-pchnelo-niesiolowskiego-do-natrectw-obsesyjno-kompulsywnych