Portal tvn24.pl poinformował wczoraj o odwołaniu czterech dyrektorów kluczowych pionów w Służbie Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy, dodając, że wkrótce stanowiska stracą kolejne osoby. Decyzję o odwołaniach podjął pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Tymczasem Telewizja Republika opublikowała nagranie, które jak relacjonuje, wykazuje, iż jeden z funkcjonariuszy SOP planował zamordować dziennikarza - Piotra Nisztora. Jak opisywało radio RMF FM, funkcjonariusz został już zawieszony i wcześniej miał złożyć wniosek o odejście ze służby.
Kontrola w Służbie Ochrony Państwa
Zlecony w SOP audyt zwłaszcza w sprawach kadrowych jest miażdżący, a decyzje kadrowe które właśnie zapadają są wynikiem kontroli
— poinformowała PAP rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, odnosząc się do informacji o odwołaniu czterech dyrektorów i jednego zastępcy w SOP. Dodała, że na tym nie koniec.
„Naruszenie etyki funkcjonariusza SOP”
Jak dowiedziała się PAP, zawieszony został również funkcjonariusz, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono „naruszenie etyki funkcjonariusza SOP”, a także - jak podaje RMF FM - kierowanie gróźb pod adresem jednego z dziennikarzy oraz ujawnianie wrażliwych informacji dotyczące osób chronionych. Miały go „pogrążyć nagrania znanej warszawskiej adwokat, jego partnerki”.
Postepowanie wyjaśniające, po informacjach docierających do MSWiA i SOP, w tej sprawie było prowadzone od października ubiegłego roku, a następnie wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Jak dodaje RMF FM, w latach 2012-2015 chronił Radosława Sikorskiego, a w 2023 r. został szefem grupy jego ochrony. Wcześniej zajmował się ochroną ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
„Ja mu nogi połamię”
Z kolei telewizja Republika opublikowała fragment nagrania, które ma wskazywać na to, iż funkcjonariusz SOP chciał zabić dziennikarza Piotra Nisztora - „za napisanie krytycznego artykułu”.
W opublikowanym przez stację nagraniu słyszymy m.in. następujące słowa:
Ja mu nogi połamię batonem i tyle. Ja jestem wiesz… Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
Mężczyzna mówi też:
[…] Ale tego to dojadę ku..ę, to se garaż wynajmę od ciebie”.
Nagranie ma pochodzić z 2024 roku. Stacja opublikowała tylko jego fragment, nie całość. Dlaczego?
Gdy dowiedzieliśmy się o sprawie i przygotowywaliśmy materiał na ten temat, służby - najprawdopodobniej z inwigilacji naszej redakcji - dowiedziały się co szykujemy. Wtedy rozpoczęła się gra mająca na celu rozbrojenie całej sytuacji. Jednym z etapów działań jest przeciek do mediów. Kolejnym informacja, że funkcjonariusz został usunięty ze służby
— czytamy na portalu telewizji Republika.
„To nie jest fikcja”
Temat ten jest komentowany w sieci i nawiązał do niego m.in. były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
Brak dyscypliny, brak nadzoru, brak pomysłu - to obraz służb w czasach ministra Kierwińskiego. Funkcjonariusz państwowej służby planujący morderstwo dziennikarza niezależnych mediów to historia niczym z filmu gangsterskiego. Tylko to nie jest fikcja, tylko realia państwa, w którym rządzi Tusk
— podkreślił.
To miała być zemsta?
Jak przedstawia to TV Republika, sprawa dotyczy podpułkownika Wojciecha B., pseudonim „Biszkopt”, który „snuł plany brutalnej zemsty na redaktorze Piotrze Nisztorze za jego publikacje śledcze”.
W nagraniu pojawia się także nazwisko „Dadak”. Chodzi tu o Pierre’a Dadaka, Francuza polskiego pochodzenia, podejrzewanego o międzynarodowy handel bronią, w tym bronią należącą do polskich koncernów zbrojeniowych. Sprawa Dadaka była przedmiotem zainteresowania dziennikarskiego Piotra Nisztora, który przybliżył ją m.in. w tekście z 2014 r.
— przytacza portal niezalezna.pl.
Piotr Nisztor w maju 2014 r. opublikował w tygodniku „Wprost” tekst pt. „Co łączy ochroniarza Sikorskiego z handlarzem bronią”, dotyczący właśnie wspomnianego funkcjonariusza SOP:
„ABW posiadała też informację, że na pokład samolotu, którym podróżowali, podczas międzylądowania w Marsylii podobno wszedł Frank B., jeden z bossów tamtejszego półświatka. (…) Z naszych ustaleń wynika, że w podróży towarzyszyło mu dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu - Marek S. i Wojciech B”.
Z kolei „Newsweek” - opisując tę historię w 2016 roku - relacjonował, że „gdy policja weszła na pokład, ochroniarz Dadaka wyciągnął blachę BOR”.
„Informacja o zajściu trafia do szefa BOR, który zawiesza funkcjonariusza, wszczyna postępowanie wewnętrzne, a o incydencie informuje Sikorskiego. Minister, gdy pytamy go o borowca, odpisuje zdawkowo: >>Nie mam z tą sprawą nic wspólnego. B. to profesjonalny, sprawny, sympatyczny oficer. Rychło go odwieszono<<. Biszkopt wraca rzeczywiście do ochrony Sikorskiego. Nie traci pracy, bo ABW nie stwierdza naruszenia przepisów”.
PAP/RMF FM/Telewizja Republika/niezalezna.pl/tvn24.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752294-funkcjonariusz-sop-chcial-zabic-dziennikarza-jest-nagranie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.