Premier Donald Tusk poinformował na dzisiejszym posiedzeniu rządu o utworzeniu specjalnego zespołu, który ma zająć się… aferą Epsteina. Zapowiedział, że zespół zajmie się polskimi wątkami związanymi z aferą, a przewodniczyć mu będzie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Musimy poznać, jak głęboko afera Epsteina wkraczała w Polskę” - przekonywał Prokurator Generalny. A jak pomysł Tuska oceniają komentatorzy? Wielu z nich widzi w inicjatywie premiera jedynie PR-ową zagrywkę. „Epstein grzeje? No to pyk - Premier powołuje zespół analityczny. Niczego sensownego nie ustali a za tydzień nikt o nim nie będzie o nim pamiętał, łącznie z Tuskiem. Nie szkodzi, bo liczy się przecież to co TU i TERAZ. Lata mijają triki się nie zmieniają” - zaznaczył Paweł Musiałek, prezes Klubu Jagiellońskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk gra emocjami wokół afery Epsteina. Powołuje specjalny zespół. „Wątki czy ślady polskie”. Wskazuje na rosyjskie służby
„Skład wąski i niejawny”
Podczas dzisiejszej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Adam Szłapka był pytany o zapowiedziany przez premiera Donalda Tuska tego dnia zespół analityczny ws. ewentualnych polskich wątków związanych ze skandalem dotyczącym pedofilii w USA - chodzi o tzw. aferę Epsteina.
Na polecenie premiera taki zespół powstanie w koordynacji: minister, prokurator generalny Waldemar Żurek oraz minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Przewodniczył temu zespołowi będzie pan minister Żurek i zespół będzie się składał z prokuratorów, policji i funkcjonariuszy służb
— poinformował rzecznik.
Dodał, że skład zespołu będzie wąski i niejawny.
W tej sprawie będzie komunikował pan minister Żurek, ale rozpocznie on działania niezwłocznie
— podkreślił Szłapka.
Do sprawy powołania zespołu odniósł się później we wpisie na platformie X Siemoniak. Jak ocenił, są to „kwestie związane z bezpieczeństwem naszych obywateli i naszego państwa”.
To także droga do zadośćuczynienia ofiarom tych przestępstw. Wątki zaangażowania rosyjskich służb specjalnych będą objęte zaś specjalnym nadzorem
— zapowiedział.
„Żebyśmy mogli wszystko poznać…”
Musimy poznać, jak głęboko afera Epsteina wkraczała w Polskę
— mówił później tego dnia Żurek na briefingu w resorcie sprawiedliwość. Powiedział, że tworzony zespół będzie najpierw miał na celu działalność analityczną. Będzie chciał dowiedzieć się m.in., jakie osoby mogły potencjalnie brać udział w tym procederze, czy były do niego werbowane również Polki i czy były to osoby pełnoletnie.
To jest niezwykle ważny wątek tej afery
— powiedział Żurek i podkreślił, że zespół najpierw zbada te właśnie kwestie.
Jak dodał, później być może utworzony zostanie „realny” zespół śledczy, posiadający uprawnienia przysługujące prokuratorom prowadzącym śledztwa. Pokreślił, iż niewykluczone jest, że zaistnieje też konieczność zwrócenia się do strony amerykańskiej o pełną dokumentację sprawy.
Jeżeli będziemy prowadzić śledztwo prokuratorskie, to Polska prokuratura będzie chciała mieć dostęp do wszystkich pełnych informacji, żebyśmy mogli ocenić, na ile dotyczy to Polek i na ile możemy dzisiaj zdiagnozować, kto być za to odpowiedzialny, kto popełniał przestępstwa, czy były osoby pokrzywdzone i czy jesteśmy w stanie dzisiaj do tych osób dotrzeć
— mówił Żurek.
Nie chciał jednak poinformować o składzie zespołu.
Na ten moment państwu jeszcze tego składu nie podam. (…) Jeżeli premier czy prokurator generalny uzna, że docelowym jest pokazanie później osób i pracy, to będziemy tak robić. Na ten moment tego typu sprawy wymagają (…) pewnej ciszy, bo wtedy najlepiej się pracuje i wtedy te wszystkie wątki można łatwiej wyjaśniać. Tak żeby ten zespół nie zajmował się udzielaniem informacji mediom, tylko taką merytoryczną, mrówczą pracą
— powiedział Żurek.
Dodał też, że jest już po rozmowach z ministrem, koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim, z którymi koordynuje zespół.
Mamy świadomość, że dzisiaj mamy jeszcze mało wiedzy na temat tych polskich wątków, ale właśnie po to tworzy się ten zespół, żebyśmy mogli wszystko poznać i spróbować dociec, czy rzeczywiście były tam także osoby z Polski, które były w to zaangażowane, czy też były pokrzywdzone
— podkreślił Żurek.
Tusk gra emocjami wokół afery Epsteina
Tusk o powołaniu zespoły poinformował przed dzisiejszym posiedzeniem rządu. Premier powiedział, że zespół analityczny zbada polskie wątki, w tym ewentualne przypadki wykorzystania dzieci, a także podnoszoną przez ekspertów kwestię zaangażowania rosyjskich służb. Nie wykluczył, że Polska będzie namawiać na śledztwo o międzynarodowym charakterze.
Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to operacja rosyjskiego KGB – tzw. „honey trap”, słodka pułapka zastawiona na elity świata zachodniego, głównie Stanów Zjednoczonych
— powiedział premier.
Tusk podkreślił, że pedofilia to zbrodnia przeciw dzieciom i nie ma miejsca na żadne jej relatywizowanie, także z politycznych powodów. Zaznaczył też, że jeśli zaistnieje taka potrzeba - strona polska będzie prosiła amerykańską o udostępnienie plików, które nie zostały ujawnione, a „mogą dotyczyć ewentualnych polskich pokrzywdzonych albo polskich śladów” w sprawie.
„Lata mijają triki się nie zmieniają”
Można się podpiąć pod każde wydarzenie na świecie, ale jest granica robienia z siebie kompletnego kretyna, żeby przykryć realne kłopoty
— stwierdził Stanisław Janecki, publicysta „Sieci”.
Antyamerykańska histeria jeszcze nam się odbije czkawką. Nie chodzi o Trumpa tak naprawdę. On jest tylko pretekstem
— ocenił Grzegorz Kuczyński.
Epstein grzeje? No to pyk - Premier powołuje zespół analityczny. Niczego sensownego nie ustali a za tydzień nikt o nim nie będzie o nim pamiętał, łącznie z Tuskiem. Nie szkodzi, bo liczy się przecież to co TU i TERAZ. Lata mijają triki się nie zmieniają
— zaznaczył Paweł Musiałek, prezes Klubu Jagiellońskiego.
Tusk nie potrafił zbadać katastrofy samolotu z polskim Prezydentem, tylko oddał śledztwo ruskim, a aferę Epsteina będzie badał. No ludzie kochani, są jednak granice tego kręcenia korbą w fajnopolskich głowach.
— napisał użytkownik „Profesor Pingwin”.
Czarzasty będzie blokował Nobla dla Trumpa, a Tusk będzie badał aferę Epsteina. Mocarstwo
— zakpił Krzysztof Kloc.
Ofiary przestępstw mogą poczekać z finansowaniem wsparcia, a rozstrzygnięcie konkursów z Funduszu Sprawiedliwości trzeba odłożyć w czasie.
Teraz specjalny zespół ministerialno-prokuratorski, pod osobistym kierownictwem samego Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, będzie badał akta śledztwa przewertowane we wszystkie strony przez służby USA, bowiem należy zająć się tematem zastępczym.
BTW, zgodnie z przepisami umowy między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki o wzajemnej pomocy prawnej w sprawach karnych, sporządzonej w Waszyngtonie dnia 10 lipca 1996 r. w każdej sprawie polskie organy będą musiały prosić o przeprowadzenie czynności procesowych federalne służby amerykańskie.
Jeśli dobrze pójdzie pierwsze wnioski o pomoc międzynarodową pójdą w momencie zaprzysiężenia nowego rządu
— napisał mec. Bartosz Lewandowski.
kk/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752271-zurek-stanie-na-czele-zespolu-ds-afery-epsteina-komentarze
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.