„Służba Kontrwywiadu Wojskowego zdobyła potężne, obciążające informacje potwierdzające, że zatrzymany pracownik MON zdradzał Polskę, szpiegował na rzecz obcego wywiadu” - powiedział na konferencji prasowej rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Zaznaczył, że zatrzymany mężczyzna był cywilem, zatrudnionym w MON od wielu lat.
3 lutego rano Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało o zatrzymaniu wieloletniego pracownika tego resortu podejrzewanego szpiegostwo na rzecz obcego wywiadu. Sprawę prowadzi Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która – jak podano - podczas zatrzymania współpracowała z Departamentem do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową.
„Potężne, obciążające informacje”
Podczas popołudniowej konferencji prasowej Dobrzyński relacjonował, że osoba ta została zatrzymana w swoim miejscu pracy – w siedzibie MON w Warszawie.
Jest to pracownik MON, pracownik długoletni. Co warto podkreślić: jest to cywil – ani żołnierz, ani tym bardziej żaden oficer. Już na tym etapie był obserwowany czy rozpracowywany przez SKW
— mówił rzecznik.
SKW zdobyła potężne, obciążające informacje potwierdzające to, że ten pan zdradzał Polaków, zdradzał Polskę, zdradzał nasz kraj, czyli szpiegował na rzecz obcego wywiadu
— wskazał.
Zatrzymany nie był pracownikiem „wysokiego kalibru”
Jacek Dobrzyński zaznaczył, że zatrzymania dokonali żołnierze SKW oraz Żandarmerii Wojskowej.
Temu panu najpierw przedstawiono informacje, dlaczego został zatrzymany, następnie przeprowadzono czynności procesowe polegające na tym, że zabezpieczono różnego rodzaju dokumenty
— mówił Dobrzyński.
Rzecznik ministra koordynatora zwrócił też uwagę, że do tej pory służby specjalne za szpiegostwo czy dywersję zatrzymywały przede wszystkim Rosjan, Ukraińców i Białorusinów.
Polak pracujący w MON to kolejna osoba, która zdradza nasz kraj i ubolewam nad tym, że jest to Polak
— dodał.
Pytany, do jakich informacji miał dostęp zatrzymany, Dobrzyński ponownie podkreślił, że nie jest to osoba „wysokiego kalibru”, a pracownik cywilny. Odwołał się też do pojawiających się w przestrzeni medialnej informacji, jakoby miał on być wysokim oficerem.
Nie ulegajmy panice, nie ulegajmy dezinformacji
— mówił.
To jest bardzo poważna sprawa. Nie mogę powiedzieć, jakie materiały zostały zdobyte
— zaznaczył.
Dobrzyński zastrzegł również, że nie może informować o tym, na rzecz jakiego obcego wywiadu szpiegował zatrzymany.
Obce służby wywiadowcze bardzo chciałyby wiedzieć jakimi informacjami dysponują nasze służby specjalne czy nasi prokuratorzy
— zauważył.
Według informacji uzyskanych przez PAP zatrzymany mężczyzna to pracownik cywilny z Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON, który prowadzi na przykład wykaz obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa, czy przygotowuje propozycje w kwestii doskonalenia funkcjonowania resortowego systemu zarządzania kryzysowego w ramach systemu narodowego i sojuszniczego oraz zasad i procedur podwyższania gotowości obronnej państwa.
O sprawie jako pierwszy poinformował portal Onet, według którego mężczyzna to 60-latek, zatrudniony w ministerstwie od ponad 30 lat.
Żaryn stawia pytania
Sprawę skomentował Stanisław Żaryn, prezes Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Narodowego, a za rządów PiS rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych.
Funkcjonowanie szpiega w strukturach MON to zawsze poważna sprawa i realne szkody dla Polski. Jeśli potwierdzi się, że mamy do czynienia z człowiekiem działającym na rzecz Rosji, Białorusi czy innego obcego wywiadu, to mamy do czynienia z realnym sukcesem polskich służb. Ale i poważnymi zagrożeniami. Jak dużym sukcesem? To już zależy od szczegółów
— napisał na platformie X.
Żaryn wskazał, że te szczegóły zawierają się w odpowiedzi na kilka pytań:
Jak wyglądała współpraca?
W jakim okresie podejrzany współpracował z obcym wywiadem? Czy doszło do przekazania informacji? Jeśli tak, to jakich? Jeśli przekazano lub udostępniono informacje z MON to w jaki sposób można ich użyć przeciwko Polsce?
Jak wyglądał mechanizm werbunku (ideologia, szantaż, presja finansowa, przekupstwo)?
Czy udało się namierzyć kanały łączności? Czy wiadomo, kto nadzorował i zadaniował podejrzanego?
W jaki sposób przekazywano zadania i rozliczano?
Jaki był poziom dostępu podejrzanego do danych w ramach pracy w MON?
Jaki był charakter zadań w MON podejrzanego?
Czy mógł być inspirowany przez obce służby w swojej pracy przy wytwarzaniu dokumentacji MON?
Czy podejrzany mógł funkcjonować w większej grupie? Czy mógł mieć świadomych współpracowników?
Te informacje będą zapewne pozyskiwane w toku dochodzenia. Być może część już wiadomo. Po uzyskaniu całości obrazu należy ocenić skalę zagrożeń i zniszczeń oraz wdrożyć mechanizmy neutralizujące - chodzi o potencjalne uszczelnienie systemu bezpieczeństwa narodowego jak i neutralizowanie zagrożeń związanych z dostępem podejrzanego do informacji i materiałów MON. Sytuacja jest poważna, działalność podejrzanego trzeba przeanalizować i prześwietlić, a szkody starać się natychmiast naprawić
— podsumował.
Być może zatrzymanie szpiega właśnie w MON powinno mieć nawet wyższy priorytet niż powoływanie specjalnych zespołów zajmujących się skandalem pedofilskim dotyczącym przede wszystkim amerykańskich elit. Ale na sprawę zatrzymanego szpiega premier Tusk nie poświęcił nawet chwili w dzisiejszym wystąpieniu otwierającym posiedzenie rządu.
PAP/TVP Info/X/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752258-dobrzynski-o-zatrzymanym-za-szpiegostwo-w-mon-zaryn-analizuje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.