Węgiersko-Polski Instytut Wolności w Budapeszcie przedstawił szczegółowy raport pokazujący efekty ataku na Trybunał Konstytucyjny, który został zapoczątkowany jeszcze przez koalicję PO-PSL. „Sztucznie wykreowany spór o wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. stał się dziś pretekstem stworzenia w Polsce liberalnej kryptodyktatury i rządzenia bezprawiem” - ocenia dyrektor instytutu poseł Marcin Romanowski.
Raport „Wojna o Trybunał. Spór o ważność wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce w 2015 r.” nie tylko przypomina chronologię ataku na polski sąd konstytucyjny, ale także próbuje zrozumieć jego przyczyny. Dokument przygotowany przez Węgiersko-Polski Instytut Wolności w Budapeszcie był dziś prezentowany przez posłów PiS na uchodźctwie oraz dr Oskara Kidę.
Wspólnie ze Zbigniewem Ziobro i dr. Oskarem Kidą zaprezentowałem kolejny raport Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności w Budapeszcie, pokazujący, jak sztucznie wykreowany spór o wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. stał się dziś pretekstem stworzenia w Polsce liberalnej kryptodyktatury i rządzenia bezprawiem.
To właśnie na tym kłamstwie Tusk i jego środowisko budują uzurpację władzy: nieuznawanie wyroków TK, siłowe przejmowanie instytucji i łamanie konstytucji w imię „przywracania praworządności”.
Na tych manipulacjach oparty jest również pozatrakatowy wyrok TSUE z 18 grudnia 2025 roku, w którym politycy przebrani w luksemburskie sędziowskie togi nie tylko uzurpowali sobie prawo do podważania organu konstytucyjnego państwa członkowskiego, ale również do samodzielnego decydowania o własnych kompetencjach. To punkt zwrotny w procesie centralizacji UE - przeprowadzony wbrew traktatom i oparty na kłamstwie Tuska. Fakty i dokumenty są jednoznaczne — obecny chaos nie jest przypadkiem, lecz świadomą strategią polityczną lewicowo-liberalnych brukselskich elit
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Romanowski.
Geneza zamachu na Trybunał Konstytucyjny
Po przegranych wyborach prezydenckich w 2015 r. przez przedstawiciela obozu rządzącego Bronisława Komorowskiego przyspieszono prace nad projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Została przyjęta i podpisana przez prezydenta Komorowskiego dwa tygodnie przed końcem jego urzędowania.
Przypomnijmy, że ustawa zawierała incydentalną regulację, zgodnie z którą w odniesieniu do wszystkich sędziów, których kadencja upływała w 2015 roku, kandydaci na sędziów mieli być zgłaszani w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy, czyli do końca sierpnia. Tym samym dokonano pośpiesznego “skoku na Trybunał”, wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych. (…) Tym samym przyjęta w czerwcu przez liberalną większość regulacja pozbawiała nowy Sejm możliwości wyboru sędziów kończących kadencję już po wyborach. Opierając się na tych przepisach, które zostały zaskarżone do TK jako niekonstytucyjne, liberalna większość dokonała wyboru pięciu sędziów TK, których kadencja kończyła się w listopadzie i grudniu 2015 roku, podczas ostatniego posiedzenia przeprowadzonego w dniach 8 i 9 października 2015 r.
— to przypomnienie jasno pokazuje kto i w jaki sposób dokonał zamachu na zasady funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa. Rządząca wówczas Platforma Obywatelska wybrała sędziów TK na zapas, by uniemożliwić taki wybór nowej większości parlamentarnej. Prezydent Andrzej Duda zapasowych sędziów nie zaprzysiągł.
Sejm nowej kadencji, z konserwatywną większością rozpoczął jednak procedurę wyboru 5 sędziów od początku, finalizując ją wyborem i zaprzysiężeniem przez Prezydenta 5 sędziów TK na początku grudnia 2015 r.
— czytamy w raporcie. W tym właśnie momencie pojawiło się dziwne sformułowanie neo-sędzia, ukute przez środowiska związane z Platformą Obywatelską. Tę etykietę przyklejono legalnie wybranym przez nowy Sejm sędziom TK i zaprzysiężonym w grudniu 2015 r. przez prezydenta.
Jawnie łamano prawo
W dalszej części raportu możemy znaleźć szczegółową analizę sytuacji prawnej Trybunału Konstytucyjnego w kolejnych latach oraz wydawanych przez niego wyroków. Znajdują się tu także szczegółowe wyjaśnienia dotyczące stanowiska TSUE i ETPCz, rozwijającej się kłamliwej narracji o tzw. neo-sędziach oraz działaniach ówczesnej opozycji, które zdyskredytowały polski sąd konstytucyjny także na arenie międzynarodowej.
Sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu po 13 grudnia 2023 r. kiedy do władzy doszedł rząd Donalda Tuska.
Pierwszym działaniem godzącym w TK było umieszczanie (bez żadnej podstawy prawnej) adnotacji w służącym do publikacji aktów prawnych i wyroków TK Dzienniku Ustaw dodawanej do orzeczeń TK. Treść adnotacji sugerowała, że orzeczenia TK mogą naruszać art. 6 EKPCz. Dokonując tego typu działań rząd naruszył zasadę legalizmu z art. 7 konstytucji który stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
— czytamy w dokumencie przygotowanym przez Węgiersko-Polski Instytut Wolności w Budapeszcie.
Następnym bezprawnym działaniem wymierzonym w TK było podjęcie przez Sejm uchwały z 6 marca 2024 r. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego17. Uznano w niej, że uchwały Sejmu dotyczące wyboru części sędziów TK w latach 2015–2018 oraz uchwały kwestionujące wybór sędziów w 2015 r. przez ówczesną liberalną większość zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa. W konsekwencji Sejm aktualną lewicowo-liberalną większością stwierdził brak statusu sędziego TK u 3 osób oraz wskazał, że liczne orzeczenia Trybunału są obarczone wadą prawną. Sejm uznał ponadto, że funkcję Prezesa wyboru oraz wygaśnięcie kadencji
— czytamy w raporcie.
Ostatnim działaniem wymierzonym w TK o którym warto tu wspomnieć jest zmiana projektu ustawy budżetowej dokonana przez Sejm pod koniec 2024 r. Sejm wprowadził poprawkę na mocy której zmniejszył budżet TK o prawie 11 mln złotych, uniemożliwiając tym samym wypłatę wynagrodzeń wszystkim sędziom TK niebędącym w stanie spoczynku. Wynagrodzenia te są im gwarantowane na mocy stosunku służbowego, ustawy o statusie sędziego TK oraz samej konstytucji RP. Przepisy ustawy budżetowej na 2025 r. zostały w tym zakresie uznane za niekonstytucyjne w wyroku TK z 6 maja 2025
— wskazują autorzy raportu.
To nie koniec ataku na TK
W czasie dwuletnich rządów koalicji Donalda Tuska doprowadzono do 6 wakatów na stanowiskach sędziów TK. Rządzący blokowali wybór nowych sędziów i nie zgłaszali własnych. Zwieńczeniem uderzenia w polski sąd konstytucyjny był wyrok TSUE z 18 grudnia 2025 roku, który podważył status Trybunału Konstytucyjnego, a nawet polskiej konstytucji. Został on przyjęty z euforią przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Teraz rozpoczyna się nowy rozdział ataku na Trybunał Konstytucyjny, którego kompetencje mają nie tylko negatywny charakter - sprawdzenie konstytucyjności przepisów prawa.
TK może także czasowo zawiesić prezydenta w wykonywaniu jego urzędu. Zgodnie z art. 131 Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu (obecnie ex-komunista Włodzimierz Czarzasty) stwierdza przejściową niemożność sprawowania urzędu przez Prezydenta. W takim wypadku tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu. Powodem „przejściowej niemożności” sprawowania przez Prezydenta urzędu może być uznany fakt, że o ważności jego wyboru w lipcu 2025 roku nie orzekł (zdaniem rządu) właściwy organ - orzekła bowiem Izba Sądu Najwyższego, której status jest kwestionowany, również przez TSUE w wyroku z 4 września 2015 roku22. Pogląd o „nielegalności” Izby w trakcie postępowania o stwierdzenie ważności wyborów prezentował Prokurator Generalny. Tym samym czasowe (do czasu stwierdzenia ważności wyboru przez „legalną” Izbę SN) pełnienie obowiązków Prezydenta przez Marszałka Sejmu z obozu rządzącego umożliwiłoby podpisanie wszystkich dotychczas wetowanych ustaw i podjęcie innych działań, np. w zakresie nominacji, które doprowadziłyby do całkowitego faktycznego zawłaszczenia państwa przez lewicowo-liberalną koalicję. W obliczu grożącej Tuskowi i jego otoczeniu odpowiedzialności karnej za poważne przestępstwa przeciwko państwu, jest on bardzo mocno zdeterminowany, aby „władzy raz zdobytej nie oddać nigdy”
— czytamy w końcowym akapicie przygotowanego raportu, kry będzie dostęny na stronach Węgiersko-Polskiego Instytut Wolności w Budapeszcie
CZYTAJ TAKŻE: Chcą przejąć TK uchwałą Sejmu? Żurek: To jakiś rodzaj prawa, gdybym miał sanować TK, poprzedzałbym to takim stanowiskiem
Robert Knap/X/HU-PL IW
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752233-wojna-o-trybunal-mocny-raport-instytutu-wolnosci
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.