„W mojej ocenie sąd jest zaangażowany w tę sprawę”; „Myślę, że będą kolejne zawiadomienia do prokuratury, ale tym razem z mojej strony” - powiedział Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, po zakończeniu rozprawy przed Sądem Rejonowym w Zamościu.
Działacz ponownie dzisiaj stanął przed Sądem Rejonowym w Zamościu. Działaczowi zarzuca się prowadzenie agitacji wyborczej w budynku zamojskiego ratusza, do której – według prokuratury – miało dojść 26 maja 2025 roku, kilka dni przed wyborami na prezydenta RP. Razem z Bąkiewiczem na salę rozpraw przybyli jego sympatycy i działacze ROG. Obecny jest również Adam Borowski.
W mojej ocenie sąd jest zaangażowany w tę sprawę, po drugiej stronie sporu politycznego, bo to nie jest żadna sprawa karna. W mojej ocenie świadkowie mataczą i ukrywają pewne fakty. Z całą pewnością słowa kandydatów czy nazwiska kandydatów na urząd prezydenta w kampanii wyborczej były słyszane na sali obrad Rady Miasta Zamościa. Myślę, że będą kolejne zawiadomienia do prokuratury, ale tym razem z mojej strony, dlatego że jest to coś niewyobrażalnego, że w kontekście, w którym bardzo pobieżnie odniosłem się do Rafała Trzaskowskiego, zupełnie bez szerokiego kontekstu wyborczego, wskazywałem na pewne zagrożenia. Dzisiaj próbuje mi się przypisywać jakieś agitację wyborczą i wciągać mnie w te niekończące się procesy. Jeśli tak, to tym samym trzeba tą samą miarą zmierzyć także innych radnych i osoby, które brały w Radzie Miasta w Zamościu
— powiedział Bąkiewicz po zakończeniu rozprawy.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 26 maja 2025 roku, kiedy podczas sesji Rady Miasta w zamojskim ratuszu Bąkiewicz zabrał głos w sali Consulatus. Było to kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich. Bąkiewicz pojawił się w Zamościu, aby udzielił poparcia projektowi obywatelskiej uchwały sprzeciwiającej się przyjmowaniu nielegalnych imigrantów.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia złożyli radni Koalicji Obywatelskiej oraz prezydent Zamościa Rafał Zwolak, którzy uznali, że wystąpienie Bąkiewicza na terenie urzędu samorządowego było agitacją wyborczą, co jest zakazane.
Początkowo policja umorzyła sprawę, ale radni Koalicji Obywatelskiej złożyli zażalenie. Ostatecznie sąd uznał, że na terenie Ratusza doszło do agitacji wyborczej i za to – wyrokiem nakazowym – skazał Bąkiewicza na karę grzywny w wysokości 2 tys. zł. Wyrok nie był prawomocny.
CZYTAJ WIĘCEJ: Boją się prawdy o pakcie migracyjnym! Prezydent Zamościa wezwał policję na protestujących przeciw odrzuceniu uchwały
Robert Bąkiewicz znów stanął przed sądem w Zamościu. Kolejny atak „praworządności”. Pytanie jest proste: czy w Polsce można dziś człowieka pozbawić podstawowych praw tylko dlatego, że ma inne poglądy? Przekonamy się
— czytamy na profilu Ruchu Obrony Granic na X.
kk/X/tygodnikzamojski.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752231-bakiewicz-ponownie-przed-sadem-w-zamosciu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.