Paweł Lech, radny m.st. Warszawy, po blisko 25 latach zdecydował się na opuszczenie Koalicji Obywatelskiej. O swojej decyzji poinformował w mediach społecznościowych. „I tak jak popierałem i broniłem wielu programów realizowanych przez K.O. w Warszawie i w Polsce, to jednak coraz częściej, w mojej ocenie, wiele z nich obronić się niestety nie da” - podkreślił w swoim oświadczeniu.
„Nie była to łatwa decyzja”
W styczniu zeszłego roku polityk poinformował, że został zawieszony w prawach członka Klubu Radnych KO w Radzie m. st. Warszawy. Między wierszami potwierdził, iż decyzja taka zapadła - o czym informowano nieoficjalnie w sieci - z powodu… zbyt częstego występowania w prawicowych mediach. Również o tym Lech wspomniał w swoim oświadczeniu. Głównym jednak powodem jego odejścia z Koalicji Obywatelskiej jest sytuacja w Warszawie. Polityk zaznaczył, że jest to przemyślana decyzja, która „narastała w nim przez ostatnie lata”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Szokująca cenzura! Radny KO Paweł Lech zawieszony za… występy w prawicowych mediach?! „Nie wolno mi jest wypowiadać się…”
Nie była to łatwa decyzja, gdyż byłem w P.O. od prawie 25 lat, a w warszawskim samorządzie funkcjonuję od początku lat 90-tych. Dlatego ta decyzja nie jest skutkiem jakiegoś impulsu, jednego zdarzenia, lecz przemyślana decyzją narastającą przez ostatnie lata. Opuszczam K.O. w sytuacji gdy osiąga ona najlepsze wyniki sondażowe od wielu lat, a niektóre z nich wskazują, że może ona liczyć na samodzielne rządy w przypadku wyborów. I tak jak popierałem i broniłem wielu programów realizowanych przez K.O. w Warszawie i w Polsce, to jednak coraz częściej, w mojej ocenie, wiele z nich obronić się niestety nie da
— zaznaczył.
Lech w swoim wpisie zwrócił uwagę na zahamowanie rozwoju Warszawy.
Coś się zacięło, dynamiczny rozwój nie przekłada się w wielu miejscach na poprawę komfortu życia mieszkańców Warszawy
— podkreślił.
Przeciągajace się inwestycje
Następnie polityk wskazał na wleczące się lub nierozpoczęte wciąż inwestycje.
Kolejne odsunięcie w niebyt budowy obwodnicy Śródmieścia, nie funkcjonująca cały czas spalarnia śmieci, przeciągająca się budowa wiaduktów na Trasie Łazienkowskiej to tylko część inwestycji, których opóźnienie trudno mi akceptować. Od 3 lat powinniśmy już jeździć do końca II linią metra, jednak zapewne budowa skończy się dopiero za rok. Takiego opóźnienia nie da rady wytłumaczyć wojną w Ukrainie czy Covidem
— ocenił.
Budowa III linii metra bez przystanku plac Szembeka jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. Prawie 3 km podziemnego tunelu metra pod gęstą zabudową mieszkaniową bez stacji to jest nie do obrony. Generalnie jeżdżę po Warszawie samochodem, dlatego praktycznie znam problemy kierowców. I jeżeli dyskutujemy o tym czy zwężać, czy nie zwężać gdzieś ulicy to za każdym razem jest to indywidualny przypadek nad którym należy się pochylić. Jednak likwidacja i brak inwestycji w miejsca parkingowe jest dla mnie nie do przyjęcia. Szczególnie szybkiej realizacji złożonych obietnic, tak jak budowa wielopoziomowego parkingu na Saskiej Kępie
— wskazał.
O zmianach w ścisłym centrum Warszawy można by długo pisać, jest szereg pozytywów, jednak odcięcie mieszkańców całego kwartału okolic placu Powstańców Warszawy jest nie do zaakceptowania. Pewnie też dlatego funkcjonujący tam garaż podziemny świeci pustkami. A Warszawa nadal nie ma prawdziwego centrum, tylko wielki pusty plac od Marszałkowskiej do Emilii Plater.
Przed nami także wielkie wyzwanie w sprawie nie niżu demograficznego, ale prawdziwej zapaści. I między innymi dlatego głosowałem „za”, a nie jak to jest napisane w załączonym artykule, że wstrzymałem się od głosu, za rozpoczęciem dyskusji i procedury zamknięcia 7 przedszkoli w Warszawie. Głosowałem „za” nie po to, aby zamknąć te przedszkola, tylko po to, aby poznać plan działania warszawskiej oświaty w sytuacji, gdy za 4 lata w naszych przedszkolach będzie nawet 15 000 mniej dzieci!!!! To tak jakby nie było potrzebnych nam nawet 150 dużych przedszkoli!!! Narazie podczas dyskusji na Radzie m. st. Warszawy nic na ten temat nie usłyszałem, a zamknięcie 7 przedszkoli nie jest żadnym rozwiązaniem
— alarmuje.
Kara za chodzenie do konserwatywnych mediów
Lech pod koniec swojego wpisu przypomniał o swoim zawieszeniu w prawach członka Klubu Koalicji Obywatelskiej z powodu jego obecności w konserwatywnych mediach, w tym w telewizji wPolsce24.
Jak zapewne część z Państwa wie zostałem ukarany zawieszeniem w prawach członka Klubu K.O. w Radzie Warszawy za to, że chodziłem komentować bieżące wydarzenia polityczne do TV Republika i WPolsce24. Zawsze broniłem decyzji i działań rządu Donald Tusk, choć nie ze wszystkimi się do końca się zgadzałem
— podkreślił.
Na koniec radny poinformował o tym, jak będzie wyglądać jego polityczna przyszłość.
Trudno jednak dalej akceptować chociażby brak rewaloryzacji kwoty wolnej od podatku, opóźnienie w budowie elektrowni atomowej czy Portu Polska, czyli CPK. Odchodząc z Koalicji Obywatelskiej nie odchodzę z działalności społecznej, samorządowej, nadal będę radny warszawskim mogącym jednak teraz bardziej obiektywnie patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. I narazie nigdzie się nie wybieram
— poinformował.
kk/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752225-po-25-latach-odchodzi-z-ko-ujawnia-dlaczego-nielatwa-decyzja
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.