W zachodniopomorskiej miejscowości Trzynik minionej nocy ktoś obrzucił dom Beaty i Roberta Fijałkowskich koktajlami Mołotowa. Małżeństwo jest zaangażowane w Ruchu Obrony Granic. „Chcieli mnie pozbawić życia. Mówię to głośno i wyraźnie, apeluję do organów ścigania o zmianę kwalifikacji czynów” - powiedział w rozmowie z reporterem Telewizji wPolsce24 Rafałem Jarząbkiem Robert Fijałkowski.
Robert Fijałkowski na antenie Telewizji wPolsce24 zrelacjonował przebieg ataku na jego dom.
Byłem w domu. (…). O godzinie mniej więcej 4:20 usłyszałem straszny huk, więc obudziłem się, chwała Bogu, że się obudziłem. Wyjrzałem przez okno, usłyszałem tylko bieg oddalających się ludzi po tym zmrożonym śniegu, ale patrząc w dół na taras zauważyłem płomienie ognia, więc zszedłem szybko na dół i „ratuj się, kto może”, można tak powiedzieć. Po prostu wziąłem się do gaszenia pożaru - tak, jak stałem. Po prostu poszukałem jakiejś wody, wiaderka. No i zacząłem gasić pożar. Z wewnątrz zgasiłem pożar na tarasie. Natomiast musiałem wyjść na zewnątrz, żeby gasić drugie okno, gdzie był też rzucony koktajl Mołotowa. Dzięki Bogu te koktajle Mołotowa nie wpadły do środka, tylko zatrzymały się na szybach i ten pożar miał miejsce na zewnątrz domu
— mówił Robert Fijałkowski.
Usłyszałem oddalające się na pewno dwie osoby. To nie była jedna osoba, to były oddalające się dwie osoby w kierunku lasu
— dodał.
Trzy konteksty ataku
Kto może stać za tym atakiem?
Rozpatruję to w takich trzech kontekstach. Pierwszy kontekst to przede wszystkim działalność społeczna mojej żony, działalność na rzecz interwencji zwierząt. Drugi kontekst, to oczywiście Ruch Obrony Granic, gdzie jesteśmy działaczami i jesteśmy ściśle związani z Robertem Bąkiewiczem. I ten trzeci kontekst, to jest moje wcześniejsze odwołanie z funkcji nadleśniczego, gdzie wskazywałem i pilnowałem własności skarbu państwa, przeciwdziałałem defraudacji drewna i kradzieży drewna
— mówił działacz ROG.
Telewizja wPolsce24 pokazała jak, wygląda zaatakowany dom Fijałkowskiego. Widać, że koktajl Mołotowa zniszczył okno domu.
Na antenie wypowiedział się też członek ROG, wspierający małżeństwo Fijałokowskich.
Jak wiemy, jest to nie pierwszy i na pewno to nie ostatni atak na członków Ruchu Obrony Granic. W ostatnim czasie podobna sytuacja miała miejsce, podobne groźby w stosunku do Roberta Bąkiewicza, w stosunku również też do właścicieli hotelu, w którym odmówiono ostatniego spotkania w Szczecinie
— powiedział członek ROG.
„Ta granica się przesuwa”
Ta granica się przesuwa, ale zwrócił uwagę na to, że rząd Tuska już od samego początku prowadził kampanię takiej nienawiści względem osób, grup, które są takimi grupami niepodległościowymi. Tak po prostu cały czas to narasta. (…) To idzie z góry. To idzie z rządu, który po prostu tą kampanię nienawiści podsyca cały czas. (…) To byli ludzie, którzy chcieli spalić dom i chcieli zabić, mówmy to wprost, oni chcieli zabić osoby, które tutaj mieszkają
— ocenił sytuację inny działacz ROG.
Robert Fijałkowski przyznał, że służby szybko zareagowały na jego zgłoszenie o ataku.
Rzeczywiście po mojej interwencji służby przyjechały w okolicach pół godziny po tym zdarzeniu. Natomiast chciałbym tutaj zaapelować do służb, żeby klasyfikacja tego czynu została zmieniona. Nie zabór mienia, czy zniszczenie mienia, tylko po prostu atak na moją osobę, czyli pozbawienie mnie życia
— mówił Fijałkowski.
CZYTAJ TAKŻE: Atak koktajlami Mołotowa na dom działaczy Ruchu Obrony Granic! Bąkiewicz: „Polityczny akt terroru wymierzony w patriotów”
tkwl/Telewizja wPolsce24
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752151-tylko-u-nas-zaatakowano-dom-dzialacza-rog-wstrzasajaca-relacja
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.