„Przykład pana Klicha najdobitniej pokazuje, kto tak naprawdę gra konfliktem o ambasadorów. I kto się tym bawi. Bawi się tym premier Donald Tusk. Wtedy, gdy potrzebuje, rozgrzewa ten konflikt. Gdy potrzebuje przykryć jakieś niewygodne dla siebie historie, wtedy ponownie ten konflikt jest rozpalany” - powiedział były prezydent Andrzej Duda w „Porannej rozmowie” Kanału Zero. Padło także pytanie o ewentualną koalicję PiS z Braunem. „Prawo i Sprawiedliwość powinno przede wszystkim realizować własny program i własną politykę, a nie oglądać się na Grzegorza Brauna. Wie, jak rządzić Polską i Grzegorz Braun nie jest im do tego potrzebny” - wskazał były prezydent. Duda zaznaczył również, że poglądy lidera Konfederacji Korony Polskiej mogą zaszkodzić każdemu, kto zdecyduje się wejść z nim w koalicję i tworzyć rząd. „Jeśli ktokolwiek zdecyduje się wejść z nim w koalicję, to na arenie międzynarodowej będzie miał kłopoty” - ocenił.
Andrzej Duda, były prezydent, był pytany przez Roberta Mazurka m.in. o doniesienia na temat działalności po prezydenturze - m.in. o Fundację Central European 3Seas Institute — Andrzej Duda Foundation”
Fundacja ukierunkowana jest nie tyle na to, aby prowadzić działalność polską, co dla Polski. Przede wszystkim właśnie w obszarze współpracy międzynarodowej. Nie jest żadną tajemnicą, że jednym z głównych elementów mojej prezydentury było rozwijanie współpracy w ramach Trójmorza. I to jest jakby kontynuacja tej działalności
— wyjaśnił.
Fundacja będzie miała wkrótce swoje biuro. W Krakowie, ale mam nadzieję, że także w Warszawie. Po 10 latach prezydentury muszę trochę i powoli wrócić do normalnego życia. Nie mam już 35 lat, tylko w tym roku 54. Ja już nie jestem młodym człowiekiem
— podkreślił Duda.
Relacje z USA
Robert Mazurek pytał również o relacje z USA i niedawną wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na temat europejskich sojuszników z NATO.
Donald Trump zawsze mówi z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych i z punktu widzenia tego, kim jest. A dzisiaj jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Reprezentuje amerykańskie interesy i z punktu widzenia amerykańskiego mówi. Kiedy to komentowałem, powiedziałem jasno i wyraźnie: jeżeli porównamy zaangażowanie i straty amerykańskie w Afganistanie, to żadne z państw, które wtedy uczestniczyły wraz z Amerykanami w tej antyterrorystycznej koalicji, nie może się pod względem strat, na szczęście, równać ze Stanami Zjednoczonymi. Stany Zjednoczone straciły najwięcej żołnierzy
— podkreślił Andrzej Duda.
Nigdy nie walczyli dla Ameryki. Walczyli w istocie w polskich interesach i chwała im za to. Ich zadaniem nie była obecność na pierwszej linii frontu. Później w ogóle wykonywali misje o charakterze szkoleniowym, obserwacyjnym i tak dalej. Oczywiście, mieliśmy straty i do dzisiaj, kiedy rozmawiamy z prezydentem Donaldem Trumpem, to wspominamy naszą obecność. I to jest szanowane, uznawane, wielokrotnie się na nią powoływaliśmy. I o tym wielokrotnie mówił też Donald Trump. Ale tego jednego sformułowania, gdzie mówił z amerykańskiego punktu widzenia, wszyscy się czepiają
— wskazał były prezydent.
Nie uważam, żeby należało tutaj oczekiwać jakichś wielkich przeprosin. Trzeba po prostu twardo bronić swoich interesów. Zwracam uwagę na to, że w Polsce najbardziej dotknięci czuli się ci, którzy jeszcze niedawno wyzywali polskich żołnierzy, gdy ci bronili polskiej granicy. Mówię o granicy polsko-białoruskiej
— dodał.
A ja znam wiele miejsc, w których Radosław Sikorski robił „łaskę”. Wszyscy pamiętamy, jak wzywał Niemcy do tego, aby wzięły przewodnictwo i prowadziły sprawy wszystkich. Mamy swoje interesy i te interesy realizujemy. Wykonywanie służby na rzecz Polski jest związane z realizacją przede wszystkim polskich interesów. Trzeba to robić tak, aby te interesy były realizowane skutecznie. Uważam, że 10 lat mojej prezydentury to było skuteczne budowanie relacji polsko-amerykańskich, które są w interesie polskiego bezpieczeństwa i polskiej gospodarki. Robiłem to niezależnie od tego, kto był prezydentem USA czy ambasadorem USA w Polsce
— ocenił Andrzej Duda.
Konflikt o ambasadorów
Były prezydent, dwukrotnie wybrany na swój urząd, pytany był także o spór wokół ambasadorów. Dlaczego nie zgodził się powołać Bogdana Klicha, aby reprezentował Polskę i Polaków w USA?
Nie powołałem Bogdana Klicha na ambasadora, ponieważ uważałem, że nie służy to relacjom polsko-amerykańskim. Ponieważ pan Bogdan Klich jest człowiekiem skompromitowanym. Zarówno w oczach Amerykanów, którzy znają polskie sprawy i wiedzą, czym zajmował się wcześniej Bogdan Klich i co się wydarzyło. Mam na myśli śmierć polskich generałów i kolejne katastrofy, którym ulegały samoloty będące w gestii MON. Mówię o katastrofie pod Mirosławcem, myślę o Katastrofie Smoleńskiej. W jednym i drugim przypadku Bogdan Klich był ministrem obrony narodowej i nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwenccji. Nie było nawet dymisji, co jest kompromitacją. I teraz człowiek, za którego ministrowania zginęło więcej polskich generałów niż w czasie II wojny światowej, jest kierowany jako przedstawiciel RP do kraju, gdzie armia ma bardzo szczególne znaczenie, cieszy się szczególnym etosem, szczególnym szacunkiem. Gdzie dbałość o weteranów ma bardzo szczególny wymiar. I jeszcze w dodatku jest to człowiek, który w bardzo niewybrednych słowach wypowiadał się o obecnym prezydencie Stanów Zjednoczonych. Czy pan uważa, że ktoś taki nadaje się, żeby reprezentować nas w Białym Domu, żeby tam bywać? Gwarantuję panu, że nie
— odparł Duda.
Przykład pana Klicha najdobitniej pokazuje, kto tak naprawdę gra konfliktem o ambasadorów. I kto się tym bawi. Bawi się tym premier Donald Tusk. Wtedy, gdy potrzebuje, rozgrzewa ten konflikt, dorzucając kolejne węgle do tego żaru, rozpalając go na nowo. Gdy potrzebuje przykryć jakieś niewygodne dla siebie historie, wtedy ponownie ten konflikt jest rozpalany i to jest bardzo użyteczne narzędzie dla pana premiera Donalda Tuska
— ocenił.
A gdzie tkwi problem z Ryszardem Schnepfem?
Ten problem polega na tym, co z innymi pseudodyplomatami polskimi, którzy byli częścią tzw. konferencji ambasadorów. Dla mnie to są ludzie, którzy nie mają żadnych kwalifikacji, aby reprezentować Rzeczpospolitą gdziekolwiek. Niech sobie reprezentują prywatne firmy, ale nie Rzeczpospolitą Polską
— powiedział Andrzej Duda.
CZYTAJ TAKŻE:
„PiS wygrywa wtedy, gdy ma własny program, pomysł na Polskę”
Były prezydent był pytany także o to, dlaczego w sondażach zyskuje Grzegorz Braun.
Wszyscy dyskutują na temat prezydentury. Karol Nawrocki został prezydentem. To inny człowiek niż Andrzej Duda. Ale inne są także oczekiwania i pragnienia społeczne. I w związku z tym też coś, co wydawało się kompletnie niemożliwe w 2015 r., że ktoś taki jak Grzegorz Braun może zyskiwać poparcie. Dzisiaj, jak się okazuje, zyskuje. Bo takie są czasy i takie są trendy. Nastroje społeczne się zmieniły zupełnie
— ocenił.
Niektórzy politycy PiS próbują wchodzić w jakąś konkurencję z Konfederacją czy z panem Braunem. Osobiście uważam, że nie tędy droga. Prawo i Sprawiedliwość wygrywało, kiedy miało swój program i swój pomysł na Polskę. W latach 2014-2015 mieliśmy swój program, rządził obóz Donalda Tuska, później Donald Tusk uciekł do Brukseli i poszedł na lepsze pieniądze, lepsze fuchy polityczne. Nie oglądaliśmy się na rząd. Mieliśmy swój program dla Polski. Mieliśmy swój pomysł, rozmawialiśmy z wyborcami, a nie z innymi politykami. Efektem tego było moje zwycięstwo w wyborach prezydenckich 2015 r., a następnie jesienią – zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy w wyborach parlamentarnych
— zaznaczył.
Na pytanie, czy wyobraża sobie ministra Grzegorza Brauna w przyszłym rządzie, Andrzej Duda odpowiedział:
Wszystko jest możliwe. Różne rządy już w Polsce były. Wydawało się niemożliwe, że po 1989 r. komuniści wrócą do władzy w Polsce, a wrócili szybciej niż się wszyscy spodziewali.
W polityce jest wszystko możliwe, ale ja chcę tylko jednego – żeby wybory w Polsce były uczciwe
— podkreślił.
Jeśli ludzie w Polsce wybierają, to ja zawsze godzę się z werdyktem wyborczym. Tak jak w 2023 r., kiedy obóz Zjednoczonej Prawicy stracił władzę. Przyszedł rząd Donalda Tuska, który tych wyborów wprawdzie nie wygrał, ale umiał sformułować koalicję. Uznałem ten wynik, przyjąłem go. Dlatego, że ja się godzę z regułami demokracji, w przeciwieństwie do Donalda Tuska i jego obozu
— wskazał Duda.
„Ktokolwiek wejdzie w koalicję z Braunem, będzie mieć kłopoty na arenie międzynarodowej”
Pytany o poglądy Grzegorza Brauna, np. negowanie Holokaustu, były prezydent RP dwukrotnie wybierany na ten urząd wskazał:
Pan Braun jest bez wątpienia człowiekiem bardzo inteligentnym, który cynicznie rozgrywa swoją kartę polityczną. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że również wielokrotnie opluwał mnie jeszcze jako urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej. Dlatego nie powiem, żebym był sympatykiem pana Grzegorza Brauna. Jestem raczej bardzo daleki od niego
— zaznaczył Andrzej Duda.
Bez wątpienia, przy tym, co głosi Braun, jeśli ktokolwiek zdecyduje się wejść z nim w koalicję, to na arenie międzynarodowej będzie miał kłopoty
— wskazał były prezydent.
Prawo i Sprawiedliwość powinno przede wszystkim realizować własny program i własną politykę, a nie oglądać się na Grzegorza Brauna. To wielka partia polityczna, która ma swoją wielką historię. I mimo bzdur opowiadanych przez obecnie rządzących, przez 8 lat prowadziła bardzo dobrze polskie sprawy i przeprowadziła Polskę przez dwa potężne kryzysy – pandemię koronawirusa i kryzys energetyczny
— dodał.
PiS wie, jak rządzić Polską i Grzegorz Braun nie jest im do tego potrzebny
— podkreślił.
CZYTAJ TAKŻE: Andrzej Duda dołącza do Heritage Foundation! „Jego doświadczenie w obronie suwerenności narodowej Polski stanowi cenną lekcję”
YT: Kanał Zero/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752137-andrzej-duda-tusk-gra-sporem-o-ambasadorow-kiedy-potrzebuje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.