Nowa Lewica opublikowała na Facebooku rolkę, w której zachwyca się prezydenturą Aleksandra Kwaśniewskiego i twierdzi, że… był to czas, kiedy Polska nie musiała wstydzić się za prezydenta. Czy na pewno? Mirosław Rogalski, znany widzom Telewizji wPolsce24 z „Tele-ekspresu”, w czasie prezydentury Kwaśniewskiego był reporterem „Faktów” w młodziutkim wówczas TVN. Nasz dziennikarz jest autorem słynnego nagrania z Charkowa, a o kulisach powstania materiału opowiadał w programie „Budzimy się” na antenie Telewizji wPolsce24. Mirosław Rogalski wspominał m.in. o tym, kto czuwał nad montażem - był to sam… Ryszard Kalisz, w tamtym czasie prezydencki minister. Najciekawsze w materiale Rogalskiego było jednak to, czego nigdy nie wyemitowano!
Autorzy najwyraźniej „zapomnieli” o niektórych ważnych wydarzeniach tej prezydentury.
Nie zapomniała jednak opozycja, ale również - doświadczeni dziennikarze. Tacy jak redaktor Mirosław Rogalski, twórca „Tele-ekspresu” wPolsce24.
Rogalski: W Charkowie Kwaśniewski poluzował
Prowadzący „Budzimy się” przypomnieli przeróbkę filmiku Nowej Lewicy opublikowaną na portalu X przez Roberta Bąkiewicza lidera ROG, który przypomniał m.in. słynne sceny z wyraźnie niedysponowanym Aleksandrem Kwaśniewskim w Charkowie.
Kto był autorem nagrania z prezydentem, który słaniał się nad grobami polskich oficerów? Właśnie Mirosław Rogalski, doskonale znany widzom Telewizji wPolsce24. Zaznaczył przy tym, że najciekawsze było to, czego nigdy nie wyemitowano - o to, aby Polacy nie zobaczyli skali kompromitacji zadbała osobiście ówczesna Kancelaria Prezydenta.
To nagranie które widzieliśmy miało taką belkę, na której było napisane „Mirosław Rogalski”. To był fragment nagrania zrealizowanego dla „Faktów” w 1999 roku. Wydarzenia działy się 17 września i tego dnia ówczesny prezydent Kwaśniewski był w trzech miejscach. Oczywiście chodziło o uczczenie pamięci zamordowanych polskich oficerów i nie tylko. Charków był trzecim miejscem, gdzie Aleksander Kwaśniewski się pojawił. Nie było tam już transmisji i w tym jest cała rzecz
— podkreślił Mirosław Rogalski w studiu wPolsce24.
On już sobie poluzował, bo wiedział, że nie będzie relacji na żywo, dlatego już tam naprawdę poszło ostro z tym alkoholem. I w samolocie, i przy każdym lądowaniu zresztą był pity alkohol. Ta „gościnność wschodnia”, na którą się powoływał, a więc myślał, że już tego kamery nie sfilmują i to, co widzimy w tym przekazie, to jest bardzo okrojona wersja, która zachowała się w internecie ponieważ jedynym nagraniem w w archiwum Faktów TVN, którego nie ma, jest właśnie moje nagranie z z Charkowa, gdzie próbowałem pokazać to bezwstydne, haniebne zdarzenie z udziałem głowy polskiego państwa na grobach polskich oficerów
— dodał.
Ręka zabierająca kieliszek, czyli: jak minister Kalisz „Fakty” montował
Jak to się stało, że tego nagrania w archiwach „Faktów” TVN już nie uświadczymy?
To był czas 2 lata po powstaniu TVN. Koneksje między właścicielami tej stacji a małżeństwem Kwaśniewskich były ogromne. Przez parę dni nagranie było zarekwirowane przez władze stacji. Później otrzymałem kasetę i z tego miałem zmontować materiał. Tyle że na końcowym etapie montażu - taka sytuacja zdarzyła się w moim życiu dziennikarskim po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni - siedział za mną Ryszard Kalisz, wtedy minister prezydencki, i sapiąc oglądał to nagranie
— wspominał Rogalski.
Przyszedł później właściciel stacji, Mariusz Walter świętej pamięci. Przyszedł szef „Faktów”, Tomasz Lis. No i skończyło się tak, że trzeba było usunąć połowę ujęć. Połowę ujęć, które były unikatowe, nikt ich nie miał. Bo poszliśmy z operatorem o wiele dalej, nie skończyliśmy jak większość ekip, przy tym wieńcu. I tam dopiero się działo!
— dodał dziennikarz.
Kluczowa scena, którą zarejestrowałem, a której nie było w materiale, to była scena, kiedy już w gronie Rodzin Katyńskich stoi prezydent Kwaśniewski z kieliszkiem w dłoni, z tym swoim wzrokiem, powiem wprost: zapijaczonym. i ktoś z jego ochrony się zorientował i miałem taką scenę, kiedy jakaś ręka zabiera Kwaśniewskiemu ten kieliszek z wódką. Tego oczywiście nie było, to zostało wykasowane, a więc układ medialny który wtedy zadziałał był niesamowity. Dzisiaj, przy tak powszechnym internecie, poszłoby wszystko. A wtedy jedynie polska sekcja BBC, Maria Przełomiec o tym napisała lub podała informację w radiu. No i pojawiła się jeszcze jakaś mała wzmianka w „Rzeczpospolitej”. Ta petarda, którą miałyby „Fakty” TVN, została odpalona w 1/3, powiedzmy. Bo gdyby wszystko zostało pokazane, pogrzebałoby szansę Kwaśniewskiego na reelekcję
— podkreślił.
„Choroba była. Ale nie filipińska…”
Redaktor Mirosław Rogalski był także przy innym niezbyt chlubnym momencie – już po prezydenturze, kiedy Aleksander Kwaśniewski w wykładzie udzielonym w 2007 r. ukraińskim studentom, opowiadał m.in. o Rosji w NATO oraz tłumaczył, czym jest „savoir vivre”. W każdym razie próbował tłumaczyć, bo rosyjskie słowo „kak” przysporzyło mu pewnych kłopotów.
Jako puenta tej naszej rozmowy, chciałbym opowiedzieć o wywiadzie żony Aleksandra Kwaśniewskiego dla „Gazety Wyborczej”. Otóż była pierwsza dama nie miała pretensji do męża. Ona miała pretensje do BOR-u, że on umożliwił, że co niektórzy widzieli i nagrali. Nie o to, że doszło do kompromitacji, lecz o tym, że BOR dopuścił, że jej Olek został nagrany w takim stanie
— dodał.
Zachowanie prezydenta w Charkowie tłumaczono „urazem goleni prawej” lub „chorobą filipińską”.
To była cała narracja prowadzona przez Kancelarię Prezydenta. Kalisz kłamał, Miller kłamał, choć dziś „odważnie” po latach opowiada o tym w wywiadach. A przecież też tam wtedy był i też mógł zachować się jakoś
— przypomniał Mirosław Rogalski.
Choroba była, ale nie filipińska…
— podsumował.
wPolsce24/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752088-kwasniewski-w-charkowie-rogalski-o-kulisach-powstania-materialu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.