„To nie jest sprawa jednego żołnierza. To jest precedens, który rozmontowuje system obrony granic, podcina morale, niszczy zaufanie do państwa i demoralizuje” - ocenił jednoznacznie gen. Dariusz Wroński, komentując na antenie Telewizję wPolsce24 sprawę polskiego żołnierza, który w listopadzie 2023 r. przypadkowo postrzelił migranta podczas służby na granicy i usłyszał zarzuty.
Przypadkowo postrzelił uciekającego migranta
Sprawa dotyczy zdarzenia z listopada 2023 roku, przy granicy z Białorusią w rejonie wsi Topiło, na terenie Puszczy Białowieskiej. Grupa migrantów nie usłuchała rozkazu żołnierza Wojska Polskiego i zaczęła uciekać. Do wystrzału, który zranił Syryjczyka miało dojść przypadkowo, gdy żołnierz podczas pościgu w lesie potknął się i upadł.
W wyniku niekontrolowanego wystrzału został ranny obywatel Syrii, któremu - jak podaje Onet, powołując się na świadków - żołnierze od razu udzielili pomocy. Sprawą zajęli się śledczy z Żandarmerii Wojskowej, nie mieli jednak podstaw do zatrzymania żołnierza. Zawiadomienie do prokuratury miało zostać skierowane przez prawnika, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka. Rozpoczęte w ten sposób postępowanie doprowadziło do postawienia żołnierzowi zarzutu z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat. Obecnie postępowanie toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie.
Autodestrukcja państwa
Gen. pilot Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, w rozmowie na antenie Telewizji wPolsce24 podkreślał, że „z punktu widzenia wojskowego to jest taki podręcznikowy przykład chaosu i strategicznej autodestrukcji państwa w warunkach wojny hybrydowej”.
I trzeba to nazwać wprost. Państwo, które karze żołnierza za wykonywanie rozkazu, samo rozbraja swoje granice. Jeżeli żołnierz Wojska Polskiego, działający na rozkaz, w służbie, na warcie, w warunkach realnego zagrożenia i zgodnie z prawem użycia broni, procedurami, regulaminami etc., a jego działania są potwierdzone przez biegłych, nagrania, dokumenty, świadków, zostaje zakuty w kajdany i postawiony w roli oskarżonego, to nie mamy już problemu prawnego. To po prostu mamy problem ustrojowy i mamy problem operacyjny
— ocenił jednoznacznie wojskowy.
Jak dziś żołnierz ma bronić granicy? Odpowiedź jest bardzo brutalna i prosta w zasadzie. Nie będzie. Będzie pełnił służbę i będzie bronił granicy na pół gwizdka, mówiąc kolokwialnie, bo żaden racjonalny żołnierz myślący, mający rodzinę, kredyty, odpowiedzialność materialną i karną, i świadomość, że państwo w razie czego go porzuci, nie zaryzykuje użycia środków przymusu, dynamicznej interwencji, eskalacji siłowej wobec grupy, za którą jutro stanie kancelaria adwokacka takiego pana, który już się wsławił jedną akcją wywrotową
— mówił, dodając przy tym, że „to nie jest tchórzostwo, to instynkt samozachowawczy w państwie, które zdradziło własnych żołnierzy”.
„Granica staje się teatrem, nie barierą”
Padło również pytanie, jaki sygnał idzie w świat po takiej historii. W ocenie gen. Wrońskiego wewnętrznie jest to „śmierć inicjatywy bojowej w tej wojnie hybrydowej, którą mamy za granicą”.
Dalej, zewnętrznie pokazujemy światu, że nasza granica staje się teatrem, nie barierą. Teatrem, którą można w dowolny sposób przekroczyć. Sygnalizujemy przeciwnikowi - Rosji, Białorusi i każdy aktor tej wojny czyta to jednoznacznie, wystarczy migrant, wystarczy kamera, prawnik, polski żołnierz bezbronny. To jest zaproszenie do eskalacji, prowokacji, dywersji i świat, Polska jest bezbronna
— powiedział.
To nie jest sprawa jednego żołnierza. To jest precedens, który rozmontowuje system obrony granic, podcina morale, niszczy zaufanie do państwa i demoralizuje
— dodał stanowczo gen. Wroński.
Broń z wadą?
W rozmowie przypomniano także o tym, że biegli sądowi potwierdzili wadę konstrukcyjną użytej broni, która nie była odpowiednio zabezpieczona przed przypadkowym wystrzałem w takich warunkach.
Proszę państwa, w mojej ponad prawie 40-letniej służbie żołnierza zawodowego powstawały, czy to podczas ćwiczeń, podczas strzelań treningowych zacięcia i one raz na ileś tysięcy strzałów mogą powstać. Być może, że właśnie w takim położeniu zastało to żołnierza Piotra. W tej sytuacji ciężko jest mówić, że ktokolwiek tutaj zawinił. Po prostu tak sprzęt działa. Nawet w najlepszym potrafi pojawić się zacięcie, czy potrafi odmówić posłuszeństwa. To nie ma żadnego znaczenia. To jest wyłącznie narracja, wokół której w tej chwili się poruszamy. Żołnierz na służbie powinien mieć prawo użycia broni, a takie miał i on to wykorzystał
— skomentował gen. Dariusz Wroński.
ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W WIDEO TELEWIZJI WPOLSCE24:
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Kacprzak/Telewizja wPolsce24/wPolityce.pl/Onet.pl/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/752019-tylko-u-nas-gen-wronski-tak-panstwo-samo-rozbraja-granice
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.