Podpisana w grudniu polsko-ukraińska umowa o współpracy w zwalczaniu przestępczości wciąż nie weszła w życie. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, brak ratyfikacji oraz ograniczone zaufanie służb rodzą wątpliwości, czy porozumienie realnie poprawi bezpieczeństwo i pozwoli skutecznie blokować wjazd potencjalnych sabotażystów.
„Rz” przypomniała, że po tym jak dwóch ukraińskich dywersantów w listopadzie ubiegłego roku próbowało pod Lublinem wykoleić pociągi, Polska zażądała od Ukrainy przekazywania jej danych o przestępcach i kolaborantach Rosji. Gazeta zaznaczyła, że w efekcie 11 grudnia 2025 r. ministrowie spraw wewnętrznych obu państw Marcin Kierwiński oraz Ihor Kłymenko podpisali nową międzynarodową umowę „o współpracy w zapobieganiu, wykrywaniu i zwalczaniu przestępczości, a także ściganiu sprawców przestępstw”.
Umowa nie weszła jeszcze w życie
Czytamy, że umowa wciąż jednak nie weszła w życie – do tego niezbędna jest jej ratyfikacja przez Sejm, a służby dopiero ustalają szczegóły tej współpracy. Jak nieoficjalnie ustaliła „Rzeczpospolita”, polska strona ma ograniczone zaufanie i nie zamierza stronie ukraińskiej udostępniać informacji o rozpoznawanych sabotażystach z ukraińskim obywatelstwem.
Adam Bąkowski/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751761-watpliwosci-sluzb-ws-umowy-z-ukraina-w-tle-sprawa-sabotazy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.