„Reforma26.Kompas jutra” jest szkodliwym eksperymentem realizowanym na dzieciach i młodzieży w celu przeprowadzenia transformacji oświaty, a następnie - poprzez nią - dokonania fundamentalnych zmian społecznych.
Inżynieria społeczna
Pora nazwać rzeczy po imieniu i adekwatnie do niszczycielskich zamiarów Barbary Nowackiej, jako „oświatowego ramienia” rządu Tuska.
Określenie eksperyment jest w pełni zasadne, gdyż zmiany zaproponowane przez MEN nie zostały poprzedzone żadnymi badaniami, pilotażami ani analizami ich skutków. Można się domyślać, dlaczego. Ujawniłyby bowiem faktyczny cel władzy. Streszcza go pokrótce zastosowany w podstawie programowej zwrot – „tworzenie tożsamości”. Coś nam to przypomina? Skojarzenie z totalitarnymi modelami społecznymi o rodowodzie komunistycznym jest jak najbardziej zasadne. Wszystkie „sektory” społeczne – w tym edukacja, szkolnictwo wyższe, rodzina, polityka społeczna, kwestie pracownicze, środowisko - w rządzie Tuska trafiły w ręce gorliwych neomarksistowskich funkcjonariuszy.
Trudno nie zauważyć, że w oświacie lewicowa obręcz zaciska się coraz szczelniej. B. Nowacka zaproponowała właśnie model podstawy programowej „Reformy26.Kompas Jutra”, który znacznie wykracza poza funkcję kształcenia, dotychczas - kluczową. Zmieniono w istocie rzecz najważniejszą, a mianowicie to, czym ma być szkoła.
Głowne cele
Podstawa programowa „Reformy26.Kompas Jutra” jest obszernym zbiorem celów i metod kształtowania postaw i przekonań uczniów i temu służy, a nie przekazywaniu wiedzy i dobremu wychowaniu, jak było przez wieki. Dlatego tak niewiele w niej konkretów, czyli treści nauczania, a tak wiele wykazów wszelkich kompetencji i „sprawczości” ucznia oraz uściśleń co do sposobów ich wypracowania, ograniczających autonomię nauczyciela. Wprawdzie weto Prezydenta do ustawy Prawo oświatowe zahamowało proces zmiany całego aparatu pojęciowego systemu oświaty, co było planem MEN, ale lektura obecnej wersji projektu wskazuje jasno, że B. Nowacka zastosowała metodę „obejścia”, nie rezygnując z zasadniczego celu. Usunięto powszechnie oprotestowane „efekty kształcenia”, świadczące jednoznacznie o skrajnie pragmatycznym podejściu do edukacji, przywrócono pojęcie „treści kształcenia”, ale nie zmieniono zawartości podstawy. Nieco bardziej zawiłą drogą lewica dąży w tym samym kierunku.
Szkoła nie ma już uczyć! Jej pierwszym zadaniem jest formatowanie młodego unijczyka najniższej klasy, czyli „o kompetencjach podstawowych na poziomie podstawowym”, według wzorców narzuconych poprzez tzw. Profil absolwenta [przyjęty przez MEN w 2024 r.]. Drugim nie mniej istotnym zadaniem „nowej szkoły” jest ingerowanie w prawa rodzicielskie i uzależnianie każdego ucznia od wsparcia aparatu państwa. Temu służy psychologizacja szkoły i edukacja włączająca. Celowo połączono w jednej inkluzywnej klasie „neuroróżnorodne” osobowości, dodając falę imigrantów nieznających języka polskiego i nie wymagając od nich tej umiejętności. Połączono, a teraz proponuje się im iluzję wsparcia przez rzesze specjalistów. Ingerowaniu w życie rodzinne będzie służyć za chwilę – od 1 kwietnia 2026r. - nowy obowiązek nałożony na nauczycieli: stosowania oceny funkcjonalnej w odniesieniu do każdego ucznia. Kwestionariusz tej oceny brutalnie prześwietla życie rodzinne, łamie Konstytucję i powinien się spotkać z odmową wyrażenia zgody na ocenę funkcjonalną wszystkich rodziców.
Odpolszczanie polskich uczniów i systemowe zawłaszczanie ich przez Europejski Obszar Edukacji jest realizowane rozmaitymi sposobami. Obserwujemy politykę wynarodowienia, relatywizowanie wiedzy, kształtowanie postaw bezkrytycznie akceptujących UE, formatowanie w kierunku ulegania presji klimatycznej, zachęcanie do tranzycji płciowej.
Opowieści B. Nowackiej o sprawczości i nowoczesnym podejściu do edukacji nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i stanowią zasłonę dymną dla faktycznych zamiarów rządu Tuska. Dąży on do dokonania transformacji oświaty i zmiany funkcji szkoły z uczącej na opiekuńczo-terapeutyczną w założeniu, a faktycznie na formatująco-opresyjną.
Uczeń bez wiedzy
W 2024 zabrano uczniom 20% wiedzy; obecna podstawa programowa idzie w tym samym kierunku i utrwala schemat: im mniej, tym lepiej. Zabór treści nauczania postępuje.
Na przykładzie języka polskiego widać to szczególnie jaskrawo – „Panu Tadeuszowi” ukradziono podczas tzw. uszczuplenia podstawy w 2024 r. połowę ksiąg, a według obecnej propozycji epopeja narodowa ma być reprezentowana jedynie przez „Inwokację”. Do klasy 6 włącznie zlikwidowano całkowicie kanon lektur. W klasach 7-8 pozostawiono 3 dłuższe teksty. Reszta zależy od widzimisię nauczyciela i ucznia, co ma w teorii B. Nowackiej zachęcić do „praktyk lekturowych”. Lewicowa logika ujawnia się tu z całą mocą. Na dodatek w ramach ostatnich korekt – już po grudniowym wecie Prezydenta – niczym skalpelem usunięto kilkakrotnie wyraz „obowiązkowy” w odniesieniu do lektur. Przypadek?
Z brakiem obowiązkowości wiąże się utrzymanie fatalnych pomysłów MEN dotyczących radykalnego ograniczenia zadawania prac domowych i zakazu ich oceniania wprowadzonych na wiosnę 2024 r. Nawet druzgocące dla MEN badanie przeprowadzone na zamówienie ministerstwa przez IBE i upublicznione jesienią 2025 r. niczego nie zmieniło. Słyszymy o możliwych korektach rozporządzenia od jesieni 2026r., gdy tymczasem uczniowie kolejny rok nie robią już niczego poza szkołą. Radykalnie spadła ich samodzielność, samokontrola, motywacja do podejmowania wysiłku, poczucie sensu nauki. Alarmują od wielu miesięcy nauczyciele, dyrektorzy szkół oraz rodzice, napotykając na ścianę milczenia B. Nowackiej.
Tragiczne skutki
Innym niezwykle istotnym przykładem kradzieży wiedzy polskim uczniom jest wprowadzenie do kl. 6 przedmiotu przyroda przy jednoczesnej likwidacji biologii oraz geografii. To celowe działanie na szkodę uczniów. I to ponowne, gdyż już raz rząd Tuska wprowadził identyczne rozwiązanie. Po przywróceniu nauczania przedmiotowego przez minister Annę Zalewską obiektywne wyniki PISA wykazały podniesienie się kompetencji polskich uczniów w zakresie przedmiotów przyrodniczych i geografii na tle innych państw. Pożeglowaliśmy widocznie za wysoko w międzynarodowych rankingach, zdaniem unijnych zarządców, stąd determinacja, by pomimo sprzeciwów wielu tysięcy nauczycieli przyrodników i geografów forsować to fatalne rozwiązanie. Grozi ono – tak stało się np. w USA – spadkiem kompetencji przyrodniczych o ok. 30%, czyli zapaścią kształcenia w dziedzinach wielu nauk i docelowo – upadkiem licznych zawodów.
Podobne przykłady można przywołać z zakresu innych przedmiotów – historii, matematyki, fizyki, a nawet – nauczania języka angielskiego. Destrukcja w nauczaniu początkowym jest szczególnie groźna – demontowane są podwaliny edukacji. Odwołuję tu do znakomitych Admonicji kierowanych do Instytutu Badań Edukacyjnych i MEN autorstwa zespołów kierowanych przez znawczynię tematu – Dorotę Dziamską dyrektor Pracowni Pedagogicznej im. prof. Ryszarda Więckowskiego.
Za uczniem bez wiedzy zza zasłony dymnej wyłania się uczeń bez tożsamości narodowej [celowo rugowanej z programów nauczania od 2024r. z niespotykaną zajadłością], bez rozsądku [z fikcyjnym poczuciem sprawczości, oderwany od rzeczywistości ], bez zdrowia [gdyż wmówiono mu wszelkie problemy psychiczne, rozchwiano tożsamość płciową, wskazano drogę tranzycji i rozseksualizowano] i bez rodziny, wobec której wciąż nastawiany jest negatywnie, podejrzliwie i kierowany pod skrzydła opiekuńczego państwa z jego aparatem psychologów, pedagogów, terapeutów i urzędników oraz policji. Donoszenie na najbliższych w celu wymuszenia swoich domniemanych praw, tak popularne w innych krajach unijnych, staje się coraz bardziej powszechne także nad Wisłą.
Fikcyjne konsultacje
21 stycznia MEN podał do wiadomości publicznej, iż zarządza 7-dniowe [!!!] konsultacje publiczne omawianych tu nowych podstaw programowych dla przedszkoli i szkół podstawowych. Zamiast obowiązujących 21 dni – wg Rządowego Centrum Legislacji - „publika” ma tydzień na zajęcie stanowiska wobec zmodyfikowanych podstaw. Zgodnie z prawem termin może ulec wprawdzie skróceniu, jednakże wymaga ono szczegółowego uzasadnienia (§ 129 Regulaminu). Uzasadnienie B. Nowackiej nie jest bynajmniej szczegółowe i brzmi w swej konkluzji następująco:
Skrócenie terminu konsultacji projektu rozporządzenia jest niezbędne aby możliwe było wdrożenie zmian zgodnie z założonym harmonogramem, tj. sukcesywnie począwszy od 1 września 2026.
Oznacza to ni mniej ni więcej, że fikcja tygodniowych konsultacji ma umożliwić realizację wcześniejszego planu bez oglądania się na wnioski z przesyłanych opinii.
Jest to pokaz niebywałej buty! Być może wkrótce B. Nowacka wyznaczy na przykład jeden dzień na konsultacje, oczywiście w ramach demokratyzacji życia publicznego w Polsce. Potwierdza się w całej rozciągłości wynik ankiety przeprowadzonej w grudniu przez Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły wśród ponad 2 tysięcy respondentów. Na jedno z pytań 95 % respondentów odpowiedziało, iż: „Konsultacje publiczne są pozorowane, tzw. reforma już jest postanowiona, a brak powszechnych konsultacji społecznych w tak ważnej sprawie budzi sprzeciw”.
Dalej w uzasadnieniu do skrócenia terminu przez B. Nowacką czytamy:
W wyniku zawetowana tej ustawy przez Prezydenta RP konieczne stało się opracowanie nowego projektu rozporządzenia, w którym uwzględniono niezbędne zmiany, w tym również zmiany wynikające z uwag zgłoszonych do poprzedniej wersji projektu.
Tymczasem żadne istotne zmiany zgłoszone przez wiele opiniujących podmiotów do poprzedniej wersji projektu nie zostały uwzględnione!
Teraz podstawy programowe zostały poddane wizerunkowemu liftingowi, choć zarazem wyostrzono [a nie usunięto - jak sugerowały choćby opinie środowiska KROPS] pewne szczegóły np. dodając wskazanie edukacji włączającej w kl.1-3 i usuwając obowiązkowość w zakresie lektur.
Opiniowane podstawy programowe zmieniają funkcję i charakter szkoły. Zapoczątkowują proces transformacji edukacji w kierunku tworzenia w szkole i poprzez szkołę społeczeństwa inkluzywnego. Kształcenie ustępuje miejsca sterowanej zmianie społecznej. Zamiar wejścia na drogę transformacji nie został przez władze społeczeństwu ujawniony i nie mają one w tej sprawie społecznego przyzwolenia. – opiniowała Koalicja w grudniu i dziś podtrzymuje swoje stanowisko.
Ankieta KROPS
97% respondentów niezależnej ankiety KROPS domaga się wstrzymania zmian w edukacji i szerokiej debaty społecznej na ten temat. To głos wyborców, którzy oczekują zdecydowanych działań od polityków, szczególnie tych deklarujących sprzeciw wobec polityki rządu Tuska.
Zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego kilku szkodliwych i bezprawnych rozporządzeń, doniesienie do prokuratury wobec podejmowania świadomych działań na szkodę uczniów oraz łamania prawa przez funkcjonariuszy państwowych, czyli władze resortu, formalny wniosek o dymisję minister B. Nowackiej [podobny został podpisany internetowo przez 70 tysięcy Polaków] – są możliwe i konieczne. Podobnie oczekiwane są interpelacje i zapytania poselskie np. w kwestiach związanych z zagranicznym finansowaniem szkodliwego projektu edukacji włączającej, z brakiem podręczników do nowego przedmiotu przyroda i szkoleń dla kompletnie nieprzygotowanych nauczycieli, z brakiem realnych możliwości realizacji wielu wymagań nowej podstawy programowej z powodu niedoinwestowania szkół, w tym szczególnie pracowni. Potrzebna jest wielka kampania informacyjna w szkołach i w mediach związania z obroną zagrożonych praw uczniów i rodziców, w tym z prawem uczniów do nauki i rodziców – do wychowania zgodnie z własnymi przekonaniami oraz prawem do nauki dziecka z dysfunkcjami w przyjaznej i dostępnej szkole specjalistycznej.
Te i wiele innych możliwości ma Prezydent oraz posłowie i senatorowie oraz ich zaplecze polityczne, by pokazać swoją niezgodę na plan niszczenia polskiej szkoły i przeprowadzić skuteczny kontratak.
Ze względu na opisany cel: „transformacji edukacji w kierunku tworzenia w szkole i poprzez szkołę społeczeństwa inkluzywnego” - całość projektu Reforma26 ma charakter systemowej destrukcji obecnego systemu oświaty i jednoczesnej budowy na tych zgliszczach „ nowego porządku szkoły”, trawestując popularne określenie. To nie teoria spiskowa. To fakty.
„DEformie26. Kompas na Brukselę” należy przeciwstawić zjednoczony powszechny opór społeczeństwa i polityków opozycji, jeśli faktycznie chcą nią być w oczach wyborców.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751694-niszczacy-eksperyment-na-uczniach-oto-cel-rzadu-tuska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.